Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

7/19/2019

Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

Kolejnym krokiem naszego demakijażu po olejku w żelu (recenzja) jest pianka micelarna, która doczyści wszystkie pozostałości pierwszego etapu. Osobiście muszę wszystkie olejowe formuły dokładnie usuwać ze skóry, bo przy mojej przetłuszczającej się twarzy grozi to katastrofą.

Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

OCZYSZCZAJĄCA PIANKA MICELARNA Oddech świeżości to leciutka chmurka, która świetnie rozprowadza się na skórze. Pojemnik z dozownikiem ma pojemność 150 ml i kosztuje podobnie jak olejek z żelu około 60 zł.
Fitoaktywne składniki i pieniąca się formuła, która nie podrażnia skóry.
Pianka oczyszczająca nie zawiera mydła, jest wolna od siarczanów i cechuje się neutralnym dla skóry pH.  Dokładnie usuwa makijaż, oczyszcza skórę i pozostawia ją jedwabiście miękką.
Można używać jej także w okolicy oczu ponieważ została przebadana okulistycznie!
Pianka zawiera antyoksydacyjne Lumifenole działające ochronnie oraz królewską peonię cenioną za swoje właściwości emoliencyjne i antybakteryjne. Peonia królewska dodatkowo nawilża, łagodzi, działa antybakteryjnie przez co ogranicza powstawanie na skórze niedoskonałości. Połączona z delikatnym olejkiem jojoba działa jeszcze skuteczniej.
W składzie znajdziemy także saponiny - substancje pochodzenia roślinnego, które doskonale oczyszczają skórę bez powodowania podrażnień.
Po takim oczyszczaniu cera staje się czysta, pełna wewnętrznego blasku i świeżości.

Skład INCI: Aqua/Water/Eau, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Lauryl Glucoside, Glycerin, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum/Fragrance, Polyquaternium-10, Acaccia Concinna Fruit Extract, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Salicylate, Sodium Benzoate, Sodium Phytate, Sorbic Acid, Gypsophila Paniculata Root Extract, Saponins, Potassium Sorbate, Paeonia Officinalis Flower Extract, Sempervivum Tectorum Extract, Tocopherol, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Lecithin, Ascorbyl Palmitate. 1442A.

Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

Kto powinien używać tej pianki?
Wszystkie osoby, niezależnie od wieku i typu skóry, nawet te z suchą lub wrażliwą skórą, które marzą o wyjątkowo delikatnym kosmetyku oczyszczającym - takim, który pozostawi skórę odświeżoną, elastyczną i perfekcyjnie oczyszczoną.

Marka Jowae to azjatycka zmysłowość — lekka jak chmurka pianka otula skórę, a jej spłukanie trwa zaledwie kilka sekund. Stosujemy ją rano i wieczorem na wilgotną skórę. Po wmasowaniu spłukujemy obficie wodą i gotowe.

Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

ZŁUSZCZAJĄCY KREM DOTLENIAJĄCY
A gdyby tak podczas jednego zabiegu dotlenić skórę i jeszcze ją oczyścić. Tak aby skorzystała jak najwięcej z kolejnych etapów pielęgnacji.
Ciekawym rozwiązaniem jest Złuszczający krem dotleniający. Nie jest to typowy peeling. Pomimo, iż ma w konsystencji zawarte drobne ziarenka, jest ich na tyle mało, że nie wyrządzą szkody nawet cerze wrażliwej. Z resztą wszystkie kosmetyki Jowae zostały opracowane w taki sposób, aby cery wrażliwe miały nareszcie właściwą pielęgnację. Bez podrażnień i bez niespodzianek.
Kosmetyk w natychmiastowy sposób odblokowuje pory skóry.
A w jego składzie znajdziemy:
*Fitoaktywne składniki — Bogaty otulający krem, który złuszcza i usuwa z powierzchni skóry martwe komórki oraz zanieczyszczenia. Pory są odblokowane,
a skóra może wreszcie oddychać!
*antyoksydacyjne Lumifenole działające ochronnie,
*ekstrakt z nawilżającej królewskiej peonii,
*złuszczające cząsteczki pochodzące z kukurydzy (niemodyfikowanej genetycznie, rzecz jasna!), które głęboko oczyszczą skórę i wygładzą jej powierzchnię.

Skład INCIAqua/Water/Eau, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Kaolin, Cetearyl Alcohol, Pentylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Stearic Acid, Polylactic Acid, Coco-Glucoside, Palmitic Acid, Parfum/Fragrance, Caprylyl Glycol, Chlorphenesin, Potassium Sorbate, Tetrasodium Edta, Biosaccharide Gum-1, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate, Sodium Levulinate, Paeonia Officinalis Flower Extract, Sempervivum Tectorum Extract, Sodium Benzoate, Citric Acid, 1444a.

Jowae Micellar Foaming Cleanser i Oxygenating Exfolianting Cream

Kto powinien go używać złuszczającego kremu dotleniającego?
Praktycznie wszystkie osoby, niezależnie od wieku i typu skóry, nawet te o wrażliwej skórze, które pragną mieć czystą, gładką i promienną cerę.

Co cechuje kosmetyki Jowae?
Azjatycka zmysłowość — Krem o bogatej formule w konsystencji podobnej do pianki. Zawiera złuszczające mikrogranulki, które usuwają zanieczyszczenia, bez efektu
podrażnienia skóry.
Obietnica Jowaé — Testowany klinicznie pod dermatologicznym nadzorem. Dedykowany również skórze wrażliwej. Zawiera aż 96 % składników naturalnego pochodzenia

Jak używać kremu złuszczajacego?
Nakładaj na wilgotną skórę dwa razy w tygodniu. Delikatnie masuj, a następnie spłucz ciepłą wodą.

Sam krem zapakowany jest w miękką tubeczkę (75ml i kosztuje od 55-75 zł), która ułatwia dozowanie. Ma miłą konsystencję i pięknie pachnie jak na kosmetyk w ekstraktem z peonii przystało.
Jak już wiecie kosmetyki marki Jowae używam z przerwami już ponad rok. Jeszcze nie trafiłam na słabszy produkt tej marki, który nie spełniłby moich oczekiwań. Wręcz odwrotnie, każdy nowy kosmetyk zachwyca mnie jeszcze bardziej. Używam i bardzo Wam polecam.

pielęgnacja cery jowae opinia recenzja blog
od lewej: olejek w żelu, peeling i pianka micelarna

Wszystkie kosmetyki Jowaé zostały przebadane klinicznie pod dermatologicznym i okulistycznym nadzorem. Dedykowane również skórze wrażliwej. Zawierają aż 98 % składników naturalnego pochodzenia. Kosmetyki Jowae znajdziecie w aptekach i drogeriach HEBE.

Jestem bardzo ciekawa czy mieliście już okazję spotkać się z kosmetykami Jowae?

Jennifer Lopez JLOVE &  JLUXE & JLUST

7/15/2019

Jennifer Lopez JLOVE & JLUXE & JLUST

Z zapachami sygnowanymi przez JLo mam okazję zetknąć się pierwszy raz. Zarówno kompozycje jak i sama szata graficzna zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Gwiazda Jennifer Lopez jest jedną z niekwestionowanych królowych Hollywood. Jej szyk i glamour są już kultowe i stanowią inspirację dla milionów kobiet na całym świecie.
JLo jest zawsze gotowa na czerwony dywan, skupia na sobie spojrzenia swoim naturalnym pięknem. Jest pewna swojego ciała, stylu, podchodzi do życia bez obaw. Żyje świadomie i szybko zawsze zna najnowsze trendy i najbardziej pożądane miejsca na świecie.

Jennifer Lopez JLOVE  JLUXE JLUST

JENNIFER LOPEZ JLOVE

Miłość uskrzydla, czaruje otoczenie emanuje elegancją i atrakcyjnością. Świat bez miłości to smutny świat. Dlatego też JLOVE to wyborna kompozycja kobiecych nut. Ten ekscytujący zapach ukazuje Twoje piękno i pozwala się domyślić, co kryjesz w głębi duszy.
JLOVE to przede wszystkim koktajl malinowo - grejpfrutowy, ale ze wzgędu na jego różowy kolor ma więcej słodyczy i aromatu. Tuż za nimi wyłaniają się aromatyczny ananas i tangerynka , które urzekają zmysły intensywną słodyczą. Kompozycję wieńczą łagodne aromaty orchidei urozmaicając zapach zaskakującą wykwintnością.
Zapach należy do kategorii kwiatowo-owocow-cytrusowej. I jest idealny na letnie pokuszenie. Trwałość też oceniam dobrze, bo bez problemu wytrzymuje na skórze 4-6 godzin.

Nuty głowy: malina, różowy grapefruit, ananas, tangerynka
Nuty serca: orchidea, lilia wodna, gardenia, kokos
Nuty bazy: wanilia, piżmo, akord jasnego drewna, akord lodów sorbetowych

Jennifer Lopez JLOVE JLUXE JLUST perfumy na randkę

JENNIFER LOPEZ JLUXE

Kobiecość i pewność siebie to podstawy seksapilu. Jej wygląd, jej ubiór zapierają dech w piersiach. Jest tak atrakcyjna, że przyciąga wszystkie spojrzenia. Jest diwą i każdy o tym wie.
JLUXE to kwiatowo-orientalny zapach, który otwiera się kompozycją bergamotki, maliny i ananasa.
Nutę serca określa luksusowy bukiet kwiatów: fiołek, ylang ylang, róża damasceńska oraz irys, natomiast warstwy ambry, cedru i piżma tworzą ciepłą i zmysłową nutą głębi. Jest mega kobieco i seksownie. Zapach stworzony w sam ra na wieczorne, letnie randki. Trwałość podobnie jak wyżej około 4-6 godzin na skórze.

Nuty głowy: bergamotka, malina, ananas
Nuty serca: fiołek, róża, irys, ylang-ylang
Nuty bazy: ambra, drzewo cedrowe, piżmo

Jennifer Lopez JLOVE JLUXE JLUST perfumy na letnią randkę

JENNIFER LOPEZ JLUST

JLUST to zapach kobiety delikatnej, eterycznej niemal, która urzeka swoją urodą. Ale to jej błysk w oku oczarowuje; przyciąga Cię jej namiętność.
To jest mój osobisty ulubieniec, ponieważ swoją delikatnością czaruje otoczenie, ale jest w nim coś tak pociągającego, że nie sposób oderwać od nosa nadgarstek. Aż pożąda się tej zmysłowej pudrowej nuty. W nucie głowy kwiaty jabłoni tkają aurę zroszonej świeżości wokół żywiołowej woni soczystej mandarynki i kuszącej czarnej porzeczki. Miękki i kobiecy staje się z czasem pastelowy i puszysty za sprawą brzoskwiniowego kremu w nucie serca. W połączeniu z waniliową orchideą tworzy kwiatowo-owocowy, uzależniający zapach. Nuta głębi rozwija się w luksusowy aromat, przypominający skórę. Swój ciepły charakter zawdzięcza seksownym nutom piżma,drewna cedrowego i kremowego sandałowca.
Pomimo, iż JLUST został sklasyfikowany jako zapach kwiatowo-owocowy - ta zmysłowa delikatność nie daje zmysłom spokoju. Jest ciepło i bardzo uwodząco. Słodycz jest tyko  nazwie, bo  na skórze zupełnie jej nie czuć, aczkolwiek cały czas mam świadomość, że tam jest. Zapach przepiękny i niesamowicie trwały, bo wspomniane wyżej 6 godzin to podstawa.

Nuty głowy: mandarynka, kwiat jabłoni, truskawka
Nuty serca: jaśmin, brzoskwinia, orchidea waniliowa
Nuty bazy: balsam Tolu (żywica), bób Tonka, piżmo

Jennifer Lopez JLOVE JLUXE JLUST perfumes for date night

JLOVE, JLUST i JLUXE to wody perfumowane o pojemności 30 ml, ich sugerowaną ceną detaliczną to 129 zł. Natomiast mgiełki do ciała z tej samej linii zapachowej o pojemności 240 ml kupimy za 45zł.


Jennifer Lopez JLOVE JLUXE JLUST miłość porządanie luksus

Jennifer Lopez JLOVE, JLUST i JUXE - to niesamowicie udane kompozycje zapachowe. Jeśli ktoś w Was miał już styczność z tymi zapachami podzielcie się proszę Waszymi opiniami w komentarzach.

#pomagamzbandi

7/14/2019

#pomagamzbandi

Raz na jakiś czas wpada mi w "oko" akcja charytatywna, która niesie za sobą szczytne przesłanie.
Jako ambasadorka Bandi mam przyjemność poinformować Was o akcji #pomagamzbandi
Do sprzedaży w tym roku trafiła specjalna edycja Płynu micelarnego #pomagamzbandi 
Dochód z jej sprzedaży trafi na konto Fundacji Zwierzęca Polana.
#pomagamzbandi

Co roku marka Bandi bierze udział w kilkudziesięciu mniejszych i większych akcjach charytatywnych. Pomagają, bo firmę tworzą ludzie, dla których pomoc innym jest ważnym elementem życia. Tym razem pomocą zostały objęte zwierzęta.

Bandi płyn micelarny #pomagamzbandi

W jaki sposób można pomóc?
Wystarczy w sklepie internetowym marki Bandi na stronie www.bandi.pl kupić płyn micelarny ze specjalnej edycji #pomagamzbandi
Następnie zrobić zdjęcie płynu i otagować hasztagami: #pomagamzbandi #bandicharytatywnie #mojebandi
Oczywiście informacją o takiej akcji można podzielić się w mediach społecznościowych.

Bandi płyn micelarny #pomagamzbandi

Im więcej osób weźmie udział tym lepiej.
Na stronie widoczny jest również licznik, na którym znajduje się podsumowanie dotychczas zebranej kwoty.
Inicjatywa jest świetna i uważam, że warto pomagać. Razem możemy więcej!
#dobropowraca

Funadcja Zwierzęca Polana
SEMILAC Regenerujący krem do rąk COLLOIDAL GOLD

7/11/2019

SEMILAC Regenerujący krem do rąk COLLOIDAL GOLD

Po dłoniach i szyi wiek widać najbardziej, dlatego tak ważna jest ich pielęgnacja. Nie zliczę ile już zużyłam kremów do rąk. Jedne lepsze, warte zapamiętania, inne.... no cóż szkoda o nich pamiętać.
O moim ogromnym ulubieńcu pisałam w poście >>> Chiodo PRO We Love Paris
Ponieważ z marką Semilac mam raczej miłe przygody postanowiłam sprawdzić czy ich krem do rąk będzie tak dobry jak produkty do manicure.

przeciwstarzeniowy krem do rąk

COLLOIDAL GOLD to krem do rąk z wyjątkową formułą bogatą w złoto koloidalne i prowitaminę B5. Jego zadaniem jest łagodzenie podrażnień i wspomaganie regenerację skóry dłoni. Dodatkowo zawiera również w składzie komponenety o działaniu intensywnie nawilżającym (między innymi mocznik, gliceryna i aminokwasy z pszenicy) oraz wygładzającym, które wpłyną kojąco nawet na bardzo spierzchniętą skórę.
Składniki aktywne:
- mocznik,
- gliceryna,
- witamina A,
- witamina E,
- aminokwasy z pszenicy,
- kwas hialuronowy,
- koloidalne złoto.

Skład INCI: Aqua, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate SE, Urea, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Parfum, Isopropyl Myristate, Panthenol, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Sodium PCA, Wheat Amino Acids, Hydroxyproline, C12-C13 Alkyl Lactate, Sodium Hyaluronate, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Gold (nano), Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Linalool, Citronellol.

FORMUŁA
Krem ma niesamowicie delikatną i lekką konsystencję, która wchłania się w skórę, ale na powierzchni pozostawia ochronny, satynowy film.
Zapach kwiatu lotosu, lilii, granatu i drzewa sandałowego pozostawia na dłoniach przyjemnie satynowy efekt będący także barierą ochronną dla delikatnej skóry. Nie muszę wspominać jak taka gama aromatów umila aplikację Colloidal Gold.
Krem używamy codziennie po myciu rąk, a jeśli pragniemy zafundować skórze regeneracyjną maskę, nakładamy go grubszą warstwą na noc i zabezpieczamy bawełnianymi rękawiczkami. Dzięki temu rano skóra dłoni wstanie wypoczęta, piękna i zregenerowana. I pachnąca. Hmmm....

krem do rąk ze złotem koloidalnym

OPAKOWANIE
Dla mnie gigant 250 ml, kosztuje 39,90 zł. Posiada wygodną pompkę, która dozuje potrzebną ilość produktu. Można jej również nie dociskać do końca i wydobyć jedynie odrobiną kremu. Opakowanie jest stabilne więc można krem trzymać w łazience, na nocnym stoliku czy na biurku w pracy.


Regenerujący krem do rąk Semilac to przyjaciel suchych i szorstkich dłoni, które wymagają natychmiastowej regeneracji. Krem do zadań specjalnych, który wchodzi do gry, gdy delikatna skóra wymaga natychmiastowego nawilżenia i regeneracji.
Colloidal Gold to antidotum na suchą, a nawet spękaną skórę dłoni. Zapewnia im natychmiastową ulgę – łagodzi podrażnienia i wspomaga regenerację. A dłonie poczują się wypielęgnowane i to na bogato, bo ze złotem koloidalnym. Ten składnik jest ostatnio często używany w pielęgnacji przeciwstarzeniowej czy przebarwień, więc tym bardziej wiem, że działa.


Jestem ogromnie ciekawa jakie są Wasze ulubione kremy do rąk? Jakich efektów oczekujecie? 
I jakich składników odżywczych szukacie w tego typu produktach?


Moja urodzinowa wishlista :-)

7/09/2019

Moja urodzinowa wishlista :-)

Dziś są moje urodziny. Powiem szczerze, że kolejny rok minął mi jak z bicza strzelił. Sama nie wiem kiedy czas tak szybko zleciał.
Jednym z moich największych zawodowych osiągnięć jest prowadzenie tego bloga. Cieszę się, że lubicie do mnie zaglądać, że komentujecie i mam nadzieję, że miło spędzacie czas w tym miejscu.
Bardzo dziękuję za Waszą obecność!!! Wszystkim razem i każdemu z osobna :-*

Ponieważ podsumowań nie będę robić. Chciałam się w tym dniu podzielić moją wishlistą. Mam takie moje prywatne marzenia i mam nadzieję, że kiedyś się spełnią.



Jak na blogerkę przystało pragnę i pożądam, perfum Toma Forda Tobacco Vanille. Odkąd poznałam ten zapach jestem nim totalnie zauroczona. Próbowałam wielu zamienników, ale żaden do podstawy szklanego opakowania nie dorównuje mojej ukochanej Tabace. Mam nadzieję, że to marzenie ziści się jak najszybciej.
Następne w kolejności są już kultowe pędzle, które stworzył Wayne Goss. Ponieważ uwielbiam tego pana, bardzo chciałabym się przekonać o jakości jego produktu. Może kiedyś, a może niedługo moje marzenie spełni się.
Philips SoniCare Diamond Clean - szczoteczka soniczna, która nie tylko dba  o pielęgnację zębów, ale również o ich piękny wygląd. Pomaga między innymi w wybielaniu zębów, co bardzo mi się przyda, bo lata picia kawy nie pozostały bezkarne.
Lampa pierścieniowa 65W - to cudeńko marzy mi się od dawna, ale jakoś nigdy nie mogę się zebrać do jej zakupu. Obecna aura sprawia, że nie ma problemu z robieniem zdjęć, ale jak przyjdzie jesień, zima to niestety, ale przydałoby się dodatkowe oświetlenie.
Samsung Galaxy S9+ to moje marzenie od kilku miesięcy. Przede wszystkim robi genialne zdjęcia, więc dlatego go pożądam. Poza tym obecnie mam w torebce cegłę, więc każdy nowy nabytek, będzie miłą odmianą.
Lisa Eldridge Skyscraper Rose ... i kiedy już zdecydowałam się na fuksjową pomadkę, cała kolekcja wyprzedała się w takim ekspresowym tempie, że nie zdążyłam jej kupić. Uwielbiam, kocham i podobają mi się kolory tych pomadek. Kiedyś będzie moja :-)
Tom Ford Skin Illuminating Powder Duo - macałam na żywo. To nie jest tylko rozświetlacz, ale po prostu gra świateł na skórze. Cudo, cudeńko i też mam nadzieję, że będzie mój.


W głowie mam jeszcze więcej pomysłów, ale te wymienione wyżej są na samej górze mojej listy. Wiecie takie najbardziej upragnione przedmioty. Zawsze w urodziny rozpieszczam się do woli. Uwielbiam cały miesiąc lipiec, bo to mój miesiąc. Miesiąc moich urodzin i zawsze świętuję go i celebruję. Buziaki i pozdrawiam Was serdecznie <3

A jak Wy świętujecie swoje urodziny?



Bandi Hydro Care codzienny rytuał nawilżenia cery

7/08/2019

Bandi Hydro Care codzienny rytuał nawilżenia cery

Lato....upał....rozpływamy się, od żaru lejącego się z nieba.
Biedna skóra odwadnia się i cierpi. Jak jej pomoc? Nawilżyć? Zniwelować skutki gorącej pogody?
Laboratoria BANDI opracowały linię kosmetyków HYDRO CARE, która została właśnie opracowana dla skór odwodnionych, które mają zaburzony proces wiązania wody w naskórku.
Podstawowe cechy odwodnienia to:
- mała elastyczność, ściągnięcie i odczuwalna szorstkość,
- łuszczenie i matowość,
- widoczne powierzchowne zmarszczki wynikające z odwodnienia.

krem intensywnie nawilżający

Jako ciekawostkę dodam, że każdy rodzaj skóry może ulec odwodnieniu. Niezależnie czy ktoś posiada cer suchą czy tłustą, wymaga na głębokiego nawilżenia. Sama doświadczam tego procesu zimą, kiedy ogrzewanie powoduje szybką utratę wody w naskórku, pomimo iż posiadam cerę przetłuszczającą się.... i to mocno.
Receptury preparatów z linii Hydro Care oparte zostały na składnikach nawilżających i wiążących wodę na powierzchni skóry oraz w jej powierzchniowych warstwach. Należą do nich przede wszystkim kwas hialuronowy, mukopolisacharydy, gliceryna, pantenol oraz witaminy A i E.
Dwa kosmetyki, które mam przyjemność testować od kilku tygodni to:


Nawilżający krem-żel pod oczy

Leciutki jak piórko krem-żel idealnie nadaje się do kompleksowej pielęgnacji skóry po oczami. Nawilża, regeneruje i uelastycznia naskórek. Krem ma również za zadanie zmniejszać cienie pod oczami, ale ja akurat takiego problemu nie posiadam, więc się nie wypowiem. Działa kojąco, chroni przed podrażnieniami, poprawia napięcie skóry i korzystnie wpływa na jej mikrobiom. Zawarte składniki aktywne chronią przed przedwczesnymi objawami starzenia się skóry w wyniku działania wolnych rodników.
A co najważniejsze poprawa nawilżenia skóry wpływa bardzo korzystnie na wygładzenie się skóry. A gładka skóra to mniejsze zmarszczki mimiczne :-) Delikatna konsystencja świetnie wchłania się w skórę i pozostawia delikatny film na jej powierzchni.

konsystencja
od lewej krem pod oczy i krem intensywnie nawilżający

Jako składniki aktywne mamy wymienione:
*alantoina - łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie,
*fucogel - posiada właściwości przeciwstarzeniowe, silnie nawilżające, łagodzi podrażnienia,
*kompleks inflasoothing - skutecznie łagodzi podrażnienia, zapobiega przesuszeniu się skóry, wzmacnia jej naturalną barierę ochronną,
*kompleks mikrobiomowy - kompleks pre i probiotyków zawierający naturalne wielocukry, sok z korzenia yakonu i bakterie kwasu mlekowego. Przywraca prawidłową równowagę mikrobiomu skóry (florę bakteryjną) i wzmacnia jej ochronę biologiczną.,
*olej passiflora - cenny olej egzotyczny o dużej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Wykazuje pośrednie działanie nawilżające i kondycjonujące skórę. Olej ceniony jest również jako antyutleniacz oraz za działanie łagodzące i regenerujące.

Skład INCI: aqua/water, decyl cocoate, glycerin, passiflora incarnata seed oil, alpha- glucan oligosaccharide, sodium polyacrylate, polymnia sonchifolia root juice, allantoin, maltodextrin, gluconolactone, biosaccharide gum-1, lactobacillus, epigallocatechin gallatyl glucoside, potassium thiocyanate, lactoferrin, lactoperoxidase, glucose pentaacetate, glucose oxidase, gallyl glucoside, propyl gallate, polyacrylate-13, inulin lauryl carbamate, pentylene glycol, polysorbate 20, sorbitan isostearate, polyisobutene, disodium edta, disodium phosphate, potassium phosphate, ethylhexylglycerin, phenoxyethanol, benzyl alcohol, dehydroacetic acid.



Przesuszenie, pierwsze zmarszczki czy cienie pod oczami to znak, że należy skórę odpowiednio potraktować i pomóc jej właściwymi kosmetykami. Kremu pod oczy HYDRO CARE możemy używać rano i wieczorem, delikatnie wklepując w oczyszczoną skórę. Ja jednak czasami nakładam go grubszą warstwą na skórę pod oczami i robię sobie taką kojącą maseczkę. Dlaczego by nie :-) Jedyne przeciwwskazanie do używania tego kosmetyku jest wtedy, jeśli występuje  u kogoś nadwrażliwość na któryś z jego składników.
Krem pod oczy Hydro Care ma pojemność 30 ml i kosztuje 39 zł.

polska marka polskie kosmetyki

Krem Intensywnie Nawilżający

Mamy już fajną pielęgnację pod oczy więc wart teraz zadbać o cerę. Długotrwałe nawilżenie i lekka konsystencja kremu dają intensywne i natychmiastowe działanie. W skórze poprawia się zdolność kumulacji wody w naskórku, a dzięki temu poprawia się elastyczność i jędrność skóry.
Warto również pamiętać, że nawilżona cera to gładka cera, która wygląda świeżo i młodo. A makijaż nałożony na tak przygotowaną skórę wygląda jeszcze lepiej  niż zazwyczaj.
Krem ma pojemność 50 ml i kosztuje 49 zł.

Składniki aktywne (w kolejności alfabetycznej):
*d-pantenol (prowitamina b5) - ma właściwości nawilżające i kojące,
*estry masła shea - nawilża, uelastycznia i wygładza naskórek. Surowiec pochodzenia naturalnego. Posiada eko certyfikaty.,
*kwas hialuronowy - wykazuje wyjątkowe właściwości do wiązania i zatrzymywania w wody w naskórku na dłużej. Pomaga odbudować prawidłową barierę hydrolipidową,
*v-gag - silne, natychmiastowe oraz długofalowe działanie nawilżające, którego efekty utrzymują się nawet do 24 godzin od użycia! Wywierają korzystny wpływ na jędrność, elastyczność i napięcie skóry. Koją, wspierają funkcje bariery ochronnej naskórka oraz zmniejszają ryzyko podrażnień.

Skład INCIaqua/water, glycerin, c13-15 alkane, shea butter ethyl esters, panthenol, pentaerythrityl distearate, hydrolyzed glycosaminoglycans, cetearyl alcohol, stearic acid, hyaluronic acid, sodium stearoyl glutamate, sodium polyacrylate, ethylhexylglycerin, parfum/fragrance, phenoxyethanol.


Składniki aktywne mają zdolność do penetrowania w głąb skóry, koją podrażnienia oraz chronią przed przesuszeniem. Kosmetyk jest niekomedogenny i doskonale nadaje się dla każdego rodzaju cery bez względu na wiek. Jedynym przeciwwskazaniem jest nadwrażliwość, na któryś ze składników.
Krem stosujemy zarówno rano jak i wieczorem.
Seria Hydro Care umieszczona została w opakowaniach typu air-less. Pompki działają wyśmienicie i można bez problemu wydobywać odpowiednią ilość produktu.
Jestem pod wrażeniem nawilżenia jakie zapewnia ta linia kosmetyków. Moja skora potrzebuje sporej ilości i składników aktywnych i pozostałych komponentów, które sprawią, że będzie wyglądała ładnie i świeżo.
Receptury preparatów z linii Hydro Care oparte zostały na składnikach nawilżających i wiążących wodę na powierzchni skóry oraz w jej powierzchniowych warstwach. I nie jest ważne czy posiadamy cerę suchą, mieszaną czy przetłuszczajacą się. Zdrowa skóra to skóra odpowiednio nawilżona i o ten aspekt trzeba zawsze dbać.

Naomi Goodsir Or du Serail czyli złoto haremu

7/05/2019

Naomi Goodsir Or du Serail czyli złoto haremu

Kocham słodkości, ale to już wiecie. Niestety ni wszystkie smakowite zapachy nadają się do noszenia dla wszystkich i podczas wszystkich pór roku.
Są jednak takie kompozycje, które zachwycają swoją uniwersalnością. Jedną z nich jest zdecydowanie Or du Serail.

Marzycielska kompozycja zawierająca niesamowicie oientalne połączenie suszonych owoców i tytoniu Shisha. Przywodzi odrobinę wspomnienia dziadka pachnącego dobrą tabaką.
Owocowy koktajl czyli mieszanka jabłka, pomarańczy, mango i kokosa, skropiona miodem i rumem. Bogaty, złoty tytoń jest pokryty bardziej zielonymi, ostrzejszymi aromatami, takimi jak szałwia i maté. Do kompletu dorzucono bursztyn, wanilię i labdanum. Całość prezentuje się na skórze bosko, niczym jedwabny welon. Z jednej strony bogaty i zdobny, a z drugiej strony gładki i niesamowicie welwetowy. Rzadko spotykam takie interesujące połączenia.

Or du Serail czyli złoto haremu jest nie tylko figlarne, ale i uwodzicielskie. Dymne i owocow- słodkawe. A obok unosi soczysta wanilia gładka i wytrawna, zupełnie jak elegancki deser, który pachnie z drugiego pokoju. Nie skłamię, jeśli powiem, że to zestawienie pobudza nie tylko kubki smakowe, ale i zmysły w uroczy, czarujący sposób.
Or du Serail to zapach delikatnie słodki, przywodzący na myśl przesączone zapachem owoców, przypraw i tytoniowego dymu powietrze orientalnych miast.

Nuty Naomi Goodsir Or du Serail: Czystek, efekt jabłek i czerwonych owoców, mango, rum, słodka pomarańcza, dziewanna, szałwia, wosk pszczeli, efekt miodu, kokos, geranium, ylang-ylang, turecka tabaka, ambra, laubdanum, dąb, drzewo cedrowe, piżmo, wanilia, mate.


Co mnie urzekło w tej kompozycji?
Jest nie tylko szalona, ale dopracowana w najmniejszych szczegółach. Stanowi swoistą niespodziankę, bo podczas każdego obrócenia głowy, napotykamy ciekawą nutę, przywodzącą na myśl orientalne klimaty, których nie potrafię zlokalizować.

Mój jedyny zarzut to fakt, że moja ukochana wanilia jest tak delikatna, że po krótkim czasie po prostu jej nie czuć. Generalnie jest taka bez wyrazu. A ja uwielbiam wanilię i wiem jak może ona pachnieć, na przykład w  >>> Un bois vanille Serge Lutns-a.  

Or du Serail ma pojemność 50 ml i obecnie kosztuje 605 zł.
Zapach jest wytrzymały. Na mnie podczas chłodniejszych dni potrafi pachnieć cały dzień. Bliskoskórnie, ale aromat jest wyczuwalny.
Pomimo, iż posiada swój niewątpliwy urok.... szukam dalej, bo nie do końca jest to efekt, którym chciałabym czarować otoczenie.

Jakie macie doświadczenia z zapachami niszowymi?

P.S. Zdjęcia pochodzą ze strony www.naomigoodsir.com
Sisley SO VOLUME Mascara, Wzmacniający i nadający objętości tusz do rzęs

7/03/2019

Sisley SO VOLUME Mascara, Wzmacniający i nadający objętości tusz do rzęs

Zacznę od tego, że rzęsy dla mnie to podstawa makijażu. Dodają twarzy charakteru, otwierają oko i stanowią niekłamaną ozdobę każdego makijażu.
Kosmetyki marki Sisley od dawna wzbudzają moje zainteresowanie, ale do tej pory tak jakoś nie składało się.... do momentu kiedy trafiła do mnie cudowna pomadka Le Phyto Rouge w najpiękniejszym odcieniu ever. Następnym kosmetykiem, który używam już dwa miesiące jest tusz do rzęs SO VOLUME i  to o nim będę dzisiaj się rozpisywać.


Ten tusz to prawdziwy mistrz makijażu pogrubia rzęsy i zapewnia efekt „oversize”, jednocześnie zagęszczając, wzmacniając i upiększając rzęsy – dzień po dniu.
Ale to co podoba mi się najbardziej to rewelacyjne pokręcenie rzęs, które utrzymuje się cały dzień. Od nasady aż po same końce.


FORMUŁA
Innowacyjna formuła pielęgnująca rzęsy:
- sprawia, że stają się dłuższe i grubsze (dzięki kompozycji aktywnych składników, tj. peptyd witaminowy, proteiny bawełny i analog ceramidu), aby nadać im efekt bardziej gęstych, mocniejszych i piękniejszych już po miesiącu stosowania
- dzięki niezbędnym składnikom odżywczym poprawia się witalność rzęs
- wpływa na wzrost rzęs (arginina) oraz ich piękny wygląd jak elastyczność (pro-witamina B5, biotyna, ekstrakt z kwiatów japońskiej wiśni, olejek rycynowy).
Sama formuła jest gęsta, kremowa. Świetnie nakłada się na rzęsy i pokrywa je intensywną czernią. Co najważniejsze taki stan tuszu utrzymuje się już dwa miesiące.
Chodzi mi o fakt gęstnienia, w przypadku tuszu Sisley So Volume taka sytuacja nie występuje.

Skręcona do końca litera S daje gwarancję, że tusz jest dokładnie zamknięty

Skład INCI: water/eau (aqua), beeswax/cire d´abeille (cera alba), butylene glycol, copernicia cerifera (carnauba) wax/cire de carnauba, glyceryl myristate, vp/hexadecene copolymer, acrylates copolymer, isodecyl neopentanoate, polymethyl methacrylate, potassium cetyl phosphate, silica, glycerin, ricinus communis (castor) seed oil, glyceryl stearate, peg-100 stearate, pvp, panthenol, hydrolyzed cottonseed protein, prunus serrulata flower extract, palmitoyl myristyl serinate, sodium polyacrylate, biotinoyl tripeptide-1, biotin, arginine, xanthan gum, isostearyl sebacate, peg-8, tetrasodium edta, ethylhexylglycerin, disodium stearoyl glutamate, aluminum hydroxide, peg-8/smdi copolymer, sodium citrate, citric acid, disodium edta, phenoxyethanol, potassium sorbate, may contain [+/- iron oxides (ci 77491, ci 77492, ci 77499), ultramarines (ci 77007), mica (ci 77019), titanium dioxide (ci 77891)]. 


APLIKACJA
Szczoteczka XXL doskonale dopasowana do formuły rozdziela rzęsy, zapewniając staranny efekt HD – bez grudek ani wykruszających się drobinek. Dwuwarstwowe, ultra-czyste pigmenty zapewniają intensywny kolor i długotrwały efekt makijażu. Chociaż uważam, że szczoteczka nabiera jednak odrobinę za dużo tuszu, ale i z tym można sobie bez problemu poradzić. Tusz jest odpowiedni dla wrażliwych oczu i osób noszących szkła kontaktowe. Został przetestowany pod kontrolą okulistyczną.
Aby uzyskać wyrazisty efekt rozpoczynam moje tuszowanie od środka rzęs, starając się unosić je i podkręcić podczas nakładania produktu. Od jakiegoś już czasu stosuję metodę obracania rotacyjnego szczoteczki i działa ona znakomicie. Następnie modeluję zewnętrzne i wewnętrzne kąciki używając końcówki szczoteczki, która dociera nawet o najkrótszych rzęs. W miarę potrzeb zabieg powtarzam jeszcze raz. Ta metoda sprawdza się u mnie wyśmienicie i mam wrażenie, że pomaga tuszom do rzęs potęgować efekt, który obiecuje producent.


Od siebie mog powiedzieć, że tusz So Volume marki Sisley spełnia moje oczekiwania. Ma sporą pojemność 8 ml i kosztuje w granicach 230 zł. Jego właściwości pielęgnacyjne widzę każdego dnia. Rzęsy stały się mocniejsze i nie pamiętam już momentów, w których znajdowałam pojedyncze sztuki na waciku podczas wieczornego demakijażu.
A propos demakijażu spodziewałam się, że taki mocarz będzie sprawiał kłopoty i gwiazdorzył. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że współpracuje on ze zwykłym płynem micelarnym.
Zapomniałabym dodać, że nawet w najgorsze upały So Volume pozostaje na swoim miejscu, drobnego deszczyku też się nie wystraszy. No mistrz, po prostu mistrz!
Uwielbiam, kocham i mam ochotę na kolejne produkty marki SISLEY PARIS.

Charlotte Tilbury COLLAGEN LIP BATH, ROSY GLOW

7/01/2019

Charlotte Tilbury COLLAGEN LIP BATH, ROSY GLOW

Nazwisko tej pani od dawna wzbudza we mnie szybsze bicie mego serca. Jej charyzma, wiedza a przede wszystkim produkty czarują na całym świecie wszystkie fanki makijażu.
Ponieważ dosłownie za chwilkę mam urodziny, pozwoliłam sobie w tym roku rozpieścić się kosmetykami Charlotte Tilbury. Na pierwszy ogień poszedł błyszczyk z kolagenem i oto posumowanie moich testów.


COLLAGEN LIP BATH pojawił się w sprzedaży już w zeszłym roku. Miał on postać transparentnego błyszczyka, który pokochały tysiące kobiet. W tym roku wybór został poszerzony między innymi o odcień ROSY GLOW, który kupiłam.
ROSY GLOW to nic innego jak wariacja Charoltte na temat różu. Jest to taki ciepły różany odcień, nie mylić z różowym, i posiada śliczną wielokolorową opalizację, której żadne zdjęcie nie chce oddać. Jest to odcień tak uniwersalny, że wygląda jak skóra ust. Naturalny, cielisty w odcieniu warg. Tak więc będzie on pasował wielu osobom i wielu karnacjom. Chociaż muszę się odrobinę pożalić, bo liczyłam na więcej różu w różu :-)


Ten produkt jest dosyć gęsty. Pięknie przykrywa usta warstwą ochronną i trwa na nich wiele godzin. Oczywiście posiłek da mu radę, ale jak na błyszczyk to jego trwałość zdumiewa. Wysoki połysk i składniki odżywcze sprawiają, że usta wyglądają wizualnie na większe i pełniejsze. Zupełnie prawie jak po kwasie hialuronowym :-P
Ale właścicielki dłuższych włosów muszą uważać, bo to i owo podczas powiewu wiatru może się przykleić.


Co sprawi, że ten produkt działa tak magicznie?
* Euforyczny błyszczący filtr dla twoich ust!
* Wzbogacony kolagenem by wzmocnić skórę i pigmentami perłowymi aby uzyskać efekt odbicia światła,
* Ekstrakt z kiełków gorczycy pomaga nawilżać, wypełniać  i zwiększać objętość warg, podkreślając kontury ust i tworzyć ich pełniejszy wygląd,
* Kolagen morski ma magiczny efekt nawilżający dla natychmiastowej doskonałości!
* Olej kokosowy odżywia i zmiękcza usta, aby uzyskać wykończenie nadające się do pocałunku,
* Pigmenty perłowe pięknie odbijają światło, zapewniając wspaniały blask,
* Ekstrakt z mięty pieprzowej nadaje Twoim ustom chłodne, świeże uczucie.

Skład INCI: Polybutene, Octyldodecanol, Dicaprylyl Carbonate, Diisostearyl Malate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Bis-Diglyceryl, Polyacyladipate-2, C18-36 Acid Triglyceride, Aqua/Water/Eau, Stearalkonium Hectorite, Cetearyl Ethylhexanoate, Ethylhexyl Palmitate, Propylene Carbonate, Brassica Alba Sprout Extract, Menthol, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Sclerocarya Birrea Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Tribehenin, Soluble Collagen, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Sorbitan Isostearate, Mica, Tocopherol, Portulaca Pilosa Extract, Sodium Benzoate, Retinyl Palmitate, Lactic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Sucrose Cocoate, Palmitoyl Tripeptide-1, Palmitoyl Tripeptide-38, Titanium Dioxide (Ci 77891), Red 6 (Ci 15850), Iron Oxides (Ci 77499, Ci 77492).


Zaraz po nałożeniu na usta czuć chłód i mrowienie, który utrzymuje się kilkanaście minut, a przy każdym potarciu warg, tak jak by odżywał na nowo. Powiem, że na obecne upały jest to błyszczyk idealny. Jak wspomniałam wyżej, jest bardzo trwały, a usta wyglądają niesamowicie pulchnie i soczyście.
Kolagen świetnie je odżywia i nie pozwala aby ze skóry uciekała wilgoć. Dzięki temu możemy się cieszyć pięknym "dziubkiem" w sam raz do robienia selfiaczków.
Na plus dla marki dodam jeszcze, że błyszczyk powrócił ze zwiększoną pojemnością 7.9 ml i  na stronie marki kosztuje €32.00.

APLIKATOR
COLLAGEN LIP BATH ma nowatorski aplikator w kształcie serduszka, które ma sunąć po ustach rozprowadzając kosmetyk. Szczerze, to mnie to rozwiązanie nie zachwyciło. Odnoszę wrażenie, że mam nie domalowany środek ust. No ale cóż to jest tylko moja opinia. Jak do tej pory najlepszy aplikator jaki używałam znajduje się w błyszczyku Estee Lauder Pure Color Love Liquid Lip (link).


Produkty Charlotte Tilbury uwielbiam również za ich luksusowe opakowania, piękny design i dodatki w kolorze rose gold. Jest pięknie i elegancko. Collagen Lip Bath nie był testowany na zwierzętach.

„Kochana, prosiłaś o więcej - i z pewną magią - mój słynny, najlepiej sprzedający się Collagen Lip Bath wraca z powrotem, większy i lepszy niż kiedykolwiek! ”- Charlotte Tilbury