"Chrzań te diety" - czyli jak z dietami rozprawiają się Agnieszka Piskała i Krystyna Romanowska

8/21/2018

"Chrzań te diety" - czyli jak z dietami rozprawiają się Agnieszka Piskała i Krystyna Romanowska

Słowo „dieta” to chyba najbardziej znienawidzona pozycja w słowniku każdego narodu.
Zazwyczaj dieta kojarzy nam się źle. Czy to z racji wyrzeczeń, które musimy poczynić czy też zostało nam obrzydzone w sezonie przed bikini, kiedy to każda stacja telewizyjna, każdy program i każda gazeta w kiosku przypomina nam, że trzeba przejść na dietę, bo lato i sezon bikini się zbliżają.


Tyle ile diet na świecie tyle samo niedomówień i mylnych informacji. Nie mówiąc już o tym, że wraz z modą ta dziedzina życia również ulega częstym zmianom.
Dwie panie Agnieszka Piskała – dietetyk, coach i Krystyna Romanowska – dziennikarka i autorka książek, postanowiły większość tych mitów obalić.
Autorki zajmują się wieloma tematami, dotyczącymi właściwego odżywiania.
Czy gluten naprawdę szkodzi?
Dlaczego nie możemy schudnąć?
Czy istnieją „niezdrowe” produkty?
Czy warto drobić detoks?
Co robić jeśli mamy w domu małego niejadka?


Wszystkie porady i dietetyczne wskazówki Agnieszki Piskały przeplatane są rozdziałami, w których Krystyna Romanowska rozmawia z coachami, psychoterapeutami i lekarzami.
Jak już wspomniałam wyżej w „Chrzań te diety” najdziemy również sporo porad dla mam w jaki w sposób wyrobić u swojego dziecka właściwe nawyki żywieniowe.

Chrzań te diety” napisano przystępnie i z ogromną dozą humoru. Książka lekka, zrozumiała, ale nie zarozumiała. Dla każdego, kto chce w rozsądny sposób zarządzać swoim odżywianiem.
Książka dla osób, które w jakiś sposób pogubiły się w tym żywieniowym bałaganie. Zaleca przede wszystkim dystans i zdrowy rozsądek. "Chrzań te diety" odpowiada dosyć dosadnie na wszystkie złote porady dietetyczne, redukcje, detoksy i inne dziwne pomysły, którymi jesteśmy atakowani przez media.
Dlatego drogie panie nie popadajmy w kompleksy, depresję i za wszelką cenę nie próbujmy schudnąć.
Włączmy rozum i zdrowy rozsądek, a od czasu do czas pozwólmy sobie na mały grzeszek dietetyczny, bo to przecież nic złego. Nie dajmy się zwariować.
Jedzenie w żadnym wypadku nie powinno wywoływać w nas poczucia winy. Żyjemy niestety w „doskonałym” świecie, gdzie zaburzenia odżywiania są coraz częstszą normą u kobiet i mężczyzn. A przecież nie tak to wszystko powinno wyglądać.


To ogromna przyjemność czytać zapis błyskotliwego dialogu mądrych kobiet, odnoszących się do świata ze zdrowym dystansem i szanujących życiowe wybory innych. Jest to książka dla wszystkich tych, którzy chcą w mądrzejszy sposób decydować o swoim życiu. - Tomasz Sobierajski

Agnieszka Piskała ma wyjątkowy talent. Jako dietetyk nie tylko zna się na rzeczy, ale potrafi kapitalnie przekonać do siebie. Jej się po prostu ufa. - Michał Olszański

Wreszcie trzeźwy głos, że król jest nagi! Że odstawiając gluten, łatwo sobie zaszkodzić, że na detoksach najlepiej wychodzą producenci blenderów, i że na diecie 1000 kalorii można przytyć... Świetna, gęsta książka, ostra jak kuchenny nóż! - Anna Augustyn Protas, „Claudia“



Nie dajmy się zwariować?

Informacje techniczne: wydawnictwo Pascal, oprawa: miękka, rok wydania: 2017, ilość stron: 320.

Dry Wash Paul Mitchell Express Dry mój HIT czyli suchy szampon na wakacjach

8/19/2018

Dry Wash Paul Mitchell Express Dry mój HIT czyli suchy szampon na wakacjach

Nie wiem czy też tak macie. Raz na jakiś czas zdarza mi się taka sytuacja, że zupełnie niechcący wpada w moje ręce produkt, w którym zakochuje się od razu i to bez pamięci.

suchy szampon do każdego koloru włosów

Podczas spotkania >>>Beauty by Bloggers<<< miałyśmy okazję poużywać kilku kosmetyków do stylizacji włosów marki Paul Mitchell. Kiedy moja koleżanka z warsztatów poprosiła mnie, żeby pomóc jej spryskać długie włosy suchym szamponem Dry Wash, od pierwszych psiknięć wiedziałam już, że jest to produkt, który chcę! Mieć i używać!


Dry Wash Express Dry Waterless Shampoo to nic innego jako suchy szampon, który pozwoli nam w każdej sytuacji odświeżyć włosy.
Dzięki suchej formule, wykazuje natychmiastowe działanie odświeżające, a włosy wyglądają jak zaraz po umyciu i mają piękny, czysty i bardzo przyjemny zapach. Produkt absorbuje zgromadzone na włosach sebum. Nie pozostawia białego osadu. Ultralekka, pozbawiona koloru formuła sprawia, że produkt jest idealny do każdego rodzaju i odcienia włosów. Dry Wash® absorbuje gromadzące się na włosach sebum, dzięki czemu dodaje tekstury u ich nasady. Przedłuża również trwałość fryzury bez względu na pogodę.


Sposób użycia:
Krok pierwszy to przede wszystkim porządne wstrząśnięcie produktu, żeby wszystkie składniki w opakowaniu wymieszały się.

Dry Wash należy aplikować od nasady włosów. Precyzyjny aplikator pomoże odświeżyć pasmo po paśmie. Następnie opuszkami palców należy wmasować Dry Wash we włosy, a na sam koniec wyczesać dokładnie szczotką.
Jego stosowanie pozwala na większe odstępy między tradycyjnym myciem głowy, dzięki czemu kolor włosów staje się trwalszy i mniej wyblakły. 


 
Co mnie zachwyciło w Dry Wash?
1. Pierwszy raz mam do czynienia z suchym szamponem, który nie pozostawia białego osadu, który później trudno wyczesać.
2. Na włosach (nawet ciemnych) nie dostrzeżemy matowego, pudrowego osadu, który w większości przypadków jednak pozostaje i zdradza otoczeniu, że właśnie użyliśmy suchego szamponu.
3. Włosy zyskują objętość, są czyściutkie i przygotowane na dalszą stylizację.
4. Pozostałości Dry Wash praktycznie nie są już widoczne po masażu palcami.
5. Zapach szamponu jest bardzo delikatny, czysty i utrzymuje się cały dzień.



Skład INCI:

Jak na suchy szampon Dry Wash to jest całkiem nowa, zachwycająca technologia.
Niewyczuwalny, niewidoczny, rewelacyjnie odświeżający!

Nie potrzebuje praktycznie żadnego wysiłku, żeby zachwycić swoim niesamowitym działaniem. Odświeżenie trwa calutki dzień, nawet podczas najgorszych upałów. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego produktu i cały czas zachwycam się tym niesamowitym zbiegiem okoliczności, podczas  których mogłam poznać produkty Paul Mitchell.
Jak widzicie Dry Wash jest jeszcze bardziej niż łatwy w użyciu. Spray dozuje go w równy sposób, nie zacina się, nie zatyka się i co najważniejsze  aplikuje tam gdzie nim psikamy. Miałam kiedyś styczność z szamponem dla brunetek, który przy okazji brudził pół łazienki, dlatego o tym wspominam.
Na stronie miastowlosow.pl Dry Wash kupicie w dwóch pojemnościach doskonałej na wakacyjne wyjazdy wersji travel size 50 ml – 40 zł i w wersji klasycznej 252ml – 89zł


A tak w ramach ciekawostki dodam, że
Paul Mitchell to jedno z pierwszych przedsiębiorstw kosmetycznych, które zrezygnowały z testowania swoich produktów na zwierzętach i które zdecydowały się na bezpieczne dla natury zbieranie składników roślinnych.


Dlaczego polubiłam GABRIELLE CHANEL  dopiero od drugiego powąchania?

8/17/2018

Dlaczego polubiłam GABRIELLE CHANEL dopiero od drugiego powąchania?

GABRIELLE CHANEL nosi swoje imię na cześć założycielki marki Chanel - Gabrielle Bonheur Chanel, znanej bardziej jako Coco Chanel. To niemalże jak hołd złożony kobiecie, kreatorce i twórczyni, zamknięty w przezroczystym, kwadratowym flakonie.

Nuty zapachowe GABRIELLE CHANEL
nuty głowy:
czarna porzeczka, mandarynka, grejpfrut
nuty serca:
tuberoza, ylang-ylang, jaśmin, kwiat pomarańczy
nuty podstawy:
piżmo, drzewo sandałowe

GABRIELLE CHANEL
to niezwykle kobieca i świetlista woda perfumowana. Bazuje ona na doskonałej harmonii czterech cudownych kwiatów. W przepełnionym zapachem sercu znajduje się jaskrawy jaśmin, połączony z tonami ylang-ylang. Po nim pojawia się świeża, musująca woń kwiatów pomarańczy i zmysłowej tuberozy z Grasse. Niesamowicie soczyste owoce i uwodzicielskie drzewo w mistrzowski sposób uzupełniają ten kwiatowy mariaż. GABRIELLE CHANEL można określić jako jasny, kwiatowy zapach do noszenia nie tylko na co dzień, ale i na wyjątkowe okazje.


Flakon GABRIELLE CHANEL
Bukiet czterech białych kwiatów przypomina cztery narożniki flakonu. Perfumy zamknięte są w przezroczystym, kwadratowym flakonie, nawiązującym do klasycznego, minimalistycznego stylu. Zapach sprawia wrażenie jakby nieważko unosił się w powietrzu, zamknięty w sześciennym flakonie z niezwykle cienkiego szkła. Jego cztery przezroczyste ścianki nikną w tle, aby wyeksponować słoneczny zapach. Etykieta i korek mają ten sam kształt i ten sam, nieokreślony złocisto-srebrzysty odcień. Wnętrze opakowania rozświetla jeszcze cieplejszy odcień złota. Kartonik w środku jest specjalnie pofałdowany by chronić flakon, który wtula się w zagłębienie mające kształt jego sylwetki.




GABRIELLE CHANEL miała swoją premierę we wrześniu zaszłego roku i przyznaję, że mnie nie zachwyciła. Jestem zwolennikiem podziału perfum na pory roku.
Zawsze staram się testować zapach kilka razy, żeby wyrobić sobie swoje zdanie. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy wiosną otrzymałam próbkę podczas zakupów w perfumerii. Pomyślałam, że może warto próbę powtórzyć, skoro GABRIELLE CHANEL i tak sama trafiła w moje ręce. I teraz zwracam honor i przyznaję się od razu, że piękniejszej kompozycji wiosenno – letniej dawno już nie wąchałam.
Z
apach piękny, zmysłowy, elegancki i kwiatowo - cytrusowy.
Jak wiosenne lekka bryza, która ochładza ciało podczas upałów. Kompozycja promienna i optymistyczna. Wakacje w kwadratowej butelce. Zapach i na randkę i do biura. Ale według mojej oceny ten bukiet najlepiej nadaje się na ciepłe, letnie miesiące ponieważ wtedy najlepiej oddaje swój niepowtarzalny urok.
Trwałości nie oceniam, ponieważ jest to rzecz bardzo indywidualna.



GABRIELLE CHANEL to zapach słońca i wakacji. Świeża, lekka cytrusowa bryza. Elegancka kobieta CHANEL w letnim wydaniu.


Znacie GABRIELLE CHANEL ?


zdjęcia i część opisów pochodzą ze strony chanel.com
Mój sposób na upał - JOWAE Nawilżająca mgiełka wodna do skóry wrażliwej / Hydrating Water Mist

8/14/2018

Mój sposób na upał - JOWAE Nawilżająca mgiełka wodna do skóry wrażliwej / Hydrating Water Mist

Lato. Na dworze upał. W domu duchota. Skóra, aż się prosi o litość.
Od lat mam sprawdzony sposób na takie pory roku. Zawsze mam w lodówce schłodzoną czy to wodę termalną, czy mgiełkę nawilżającą. 

mgiełka do cery wrażliwej

W tym roku upały pomaga mi przetrwać Nawilżająca mgiełka wodna JOWAE. Jest to produkt polecany do wielokrotnego stosowania w ciągu dnia, polecany dla każdej cery, a w szczególności wrażliwej.
Zainspirowana koreańskimi esencjami używanymi tuż po demakijażu, aby przygotować skórę do dalszej pielęgnacji, ta nawilżająca mgiełka zawiera w sobie odświeżające hydrolaty z kwiatów wiśni i antyoksydacyjne Lumifenole. Łagodna mgiełka natychmiast wchłania się w skórę. Roślinna gliceryna wzmacnia nawilżenie skóry.
Ekstrakt z Sempervivum Tectorum - bogaty w antyoksydacyjne lumifenole o działaniu:
* ochronnym przed czynnikami zewnętrznymi: zanieczyszczenia, zmiany klimatu, stres, zmęczenie,
* detoksykującym,
* naprawczym,
* rozświetlającym.
Woda z kwiatu Wiśni - o działaniu:
* nawilżającym,
* odświeżającym.


mgiełka wodna z naturalnym składem

Nawilżający rytuał pielęgnacyjny wodą z kwiatu wiśni - jako pierwsza pomoc dla skóry - zapewnia głębokie nawilżenie i wzmacnia jej barierę ochronną oraz pomaga zwalczyć szkodliwe czynniki zewnętrzne. Ten kluczowy krok pielęgnacyjny niweluje ryzyko uszkodzenia komórek podstawy dla zachowania równowagi skóry. Składniki aktywne dogłębnie nawilżają oraz odświeżają wrażliwą skórę twarzy. Mgiełka zapewnia doskonałą ochronę antyoksydacyjną.

Kto powinien używać mgiełki?
Wszystkie kobiety, które marzą o wygodnej, nawilżającej kuracji, która przywróci równowagę skórze, będzie ją chronić przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i zadba o jej rozświetlenie.


Stosowanie
Spryskaj twarz z odległości ok. 20 cm. Stosuj rano, wieczorem lub o dowolnej porze w ciągu dnia.
Skład INCI: Aqua/Water/Eau, Propanediol, Pentylene Glycol, Polysorbate 20, Nitrogen, Glycerin, Parfum/Fragrance, Cetrimonium Bromide, Sucrose Laurate, Sempervivum Tectorum Extract, Citric Acid, Alcohol, Sodium Benzoate, Prunus Serrulata Flower Extract, Sodium Hydroxide.




« Poprzez coroczne kwitnięcie, kwiaty wiśni symbolizują kobiecość i efemeryczne piękno. Wybraliśmy je ze względu na ich właściwości odświeżające » Profesor Ki Hyun Kim
Delikatna i lekka mgiełka odświeża skórę nutami ziołowymi, jaśminu i drzewa cedrowego. Piękny kwiatowy zapach sprawia, że chce się jej używać częściej. Nie wspominając już o tym, że schłodzona po prostu w zmysłowy sposób koi i rozpieszcza skórę. Tak samo nadaje się pod makijaż, jak i na makijaż - doskonale odświeży skórę.
Mgiełka nawilżająca została przetestowana klinicznie pod dermatologicznym i okulistycznym nadzorem. Zawiera aż 94 % składników naturalnego pochodzenia. Preparat nie zawiera parabenów, fenoksyetanolu, olejów mineralnych, oraz składników pochodzenia zwierzęcego.


Jowae to chyba największa niespodzianka i moje odkrycie pielęgnacyjne w tym roku. Skuteczny fitokosmetyk francusko - koreański. Doskonałe połączenie wschodu z zachodem. Idealna synergia wieloetapowej pielęgnacji z naturalnymi składnikami.

Mgiełka ma pojemność 200 ml, sugerowana cena detaliczna to 57,10 zł. Ostatnio regał z kosmetykami Jowae widziałam w aptece Ziko, więc tam polecam szukać w pierwsze kolejności.
O pierwszym etapie oczyszczania twarzy Jowae pisałam w tym >>> poście - Fitokosmetyki w służbie pięknej cery.

A jakie są Wasz sposoby na upał?