Ados pomadka ochronna VELVET Lip Balm

7/19/2018

Ados pomadka ochronna VELVET Lip Balm

Latem nie zawsze mamy ochotę na ciężki makijaż. Wtedy z pomocą przychodzą nam produkty pielęgnacyjne jak kremy bb czy też pomadki ochronne nadające kolor.


Jednym z takich kosmetyków, który trafił ostatnio do mojej kosmetyczki jest VELVET Lip Bam czyli pomadka ochronna Czarna porzeczka.
Pomadka zawiera witaminy A + E i filtry UV. Chroni i pielęgnuje usta przed szkodliwym działaniem czynników atmosferycznych. Nadaje się dla przesuszonych i spierzchniętych ust.


Pomadka Velvet Lip Balm ma bardzo przyjemny zapach, oczywiście czarnej porzeczki. Pozostawia na ustach połyskującą warstwę ochronną i nadaje ustom piękny kolorek.
Co do nawilżenia to trochę bym się kłóciła, no ale jeśli pomadka kosztuje około 3,50 zł/4,8 g to nie będę się bardzo dochodzić.
Opakowanie klasyczne wykręcane. Velvet Lip Balm podczas gorętszych dni robi się delikatnie miękka, wystarczy ją wrzucić do chwilę do lodówki i wtedy wszystko wraca do normy. Velvet Lip Balm ładnie się nanosi i przy tym bardzo apetycznie pachnie. 

 
Fajny gadżet. Dostępny w drogeriach. Tak w sam raz do kieszeni. Malujemy usta i ruszamy dalej na podbój dnia.
 Le Volume Révolution de Chanel  - Co mają wspólnego drukarka 3D i marka CHANEL? Poznaj tusz do rzęs wydrukowany w technologii 3D

7/15/2018

Le Volume Révolution de Chanel - Co mają wspólnego drukarka 3D i marka CHANEL? Poznaj tusz do rzęs wydrukowany w technologii 3D

Wstyd się przyznać, ale nie używałam jeszcze żadnego tuszu do rzęs marki Chanel, więc nie mam punktu odniesienia. Ale że praktykę makijażową mam dosyć bogatą więc mogę śmiało porównać
i wypowiedzieć się odnośnie najnowszego dzieła tej marki.

Chanel Le Volume Révolution

Zapewne wiele osób już słyszało o technologii drukowania 3D, która pomalutku odmienia świat. Ta właśnie technika została użyta przy produkcji szczoteczki, którą mamy w opakowaniu tuszu Le Volume Revolution. Chanel rewolucjonizuje bez mała całą branżę kosmetyczną i wprowadza na rynek pierwszą mascarę wyprodukowaną w technologii druku 3D


Co jest takiego specjalnego w szczoteczce wydrukowanej w technologii 3D?
Czarny, smukły aplikator
Chanel Le Volume Révolution posiada bardzo minimalistyczny design.
W środku opakowania skrywa
innowacyjną szczoteczkę, która powstała przy współpracy z francuską marką Erpro 3D Factory. Prace nad tym niesamowitym projektem trwały około 6 lat, a ich rezultat w formie premierowego tuszu został niedawno wprowadzony do sprzedaży. W ramach ciekawostki dodam, że marka Chanel przetestowała, aż 100 różnych wariantów szczoteczek zanim wybrano finalnie tą jedyną, perfekcyjną.
Chanel Le Volume Révolution
Delikatnie szorstka powierzchnia starannie zaprojektowanej szczoteczki zapewnia komfortową aplikację o niezrównanej precyzji. Pojedyncze włókna o wymiarach jednej setnej milimetra nadają rzęsom ultra wydłużenie, zaś mikro wgłębienia w strukturze umożliwiają nabranie zawsze perfekcyjnej ilości produktu. Co więcej, nowoczesna technologia pozwala na wykreowanie aż 50.000 szczoteczek 3D w ciągu zaledwie 24 godzin. Szczoteczka składa się z wydrukowanych kolejnych warstw sproszkowanego poliamidu polimeryzowanego wiązką laserową.
Zaprojektowana została w taki sposób, aby dawać użytkownikowi maksimum komfortu i żeby nie było potrzeby podczas aplikacji tuszu ponownego zanurzania jej w opakowaniu. Zawsze otrzymujemy idealną ilość tuszu do wykonania makijażu.

Chanel Le Volume Révolution

Le Volume Revolution zapewnia wysoką precyzję aplikacji, natychmiastowe dodanie objętości i intensywny odcień czerni. Naturalne woski (między innymi carnuba i ryżowy) w połączeniu z syntetycznym woskiem pszczelim zapewniają natychmiastową objętość podczas gdy szybkoschnąca guma akacjowa (acacia gum) pomaga utrwalić makijaż rzęs i zintensyfikować ich podkręcenie. Polimerowy film otaczający rzęsy buduje objętość w sposób równomierny, a szczoteczka Snowflakes - dzięki specjalnie zaprojektowanym dyskom w kształcie płatków śniegu, ułożonych jeden na drugim - dociera do każdej, nawet najkrótszej rzęsy dając w efekt otwartego, powiększonego oka.

Chanel Le Volume Révolution
żłobione, metalowe opakowanie daje pewny chwyt i nie wyślizguje się z dłoni

Le Volume Revolution to dla mnie prawdziwa rewolucja. Takiego tuszu jeszcze nie miałam okazji używać. Bardzo duża objętość, przepiękne podkręcenie rzęs, które utrzymuje się cały dzień oraz intensywna czerń robią niesamowite wrażenie. Od razu zaznaczam, że tusz jest tak mocno napigmentowany, że zwykły płyn micelarny nie daje mu rady. Najlepiej do demakijażu sprawdzą się płyny dwufazowe.
u góry rzęsy solo w porównaniu z wytuszowanymi, na dole dwie warstwy tuszu

Na początku miałam obawy jak będzie mi się pracowało „taką” dziwną szczoteczką. Na szczęście obawy były bezpodstawne. Łatwość aplikacji jest godna podziwu. Ale jest to również zasługą samej formuły tuszu, która jest taka w sam raz. Idealnie plastyczna, pokrywa każdą rzęsę i rzeczywiście można nałożyć kilka warstw bez potrzeby ponownego zanurzania szczoteczki w opakowaniu. Długotrwała formuła zapewnia idealny makijaż, nawet w gorące dni. Nic się nie kruszy, nie schodzi pod oczy, a rzęsy wyglądają jak milion dolarów! Opakowanie zamyka się na słyszalny "click" więc daje nam to pewność, że tusz szybko nie wyschnie.


Le Volume Revolution został przetestowany oftalmologicznie i jest odpowiedni dla osób noszących soczewki kontaktowe.
Mój Le Volume Revolution de Chanel przyleciał do mnie z UK jako wcześniejszy prezent urodzinowy. Na stronie producenta kosztuje £28, a plotka głosi, że w Polsce ma się pojawić w sierpniu. Jak tylko będę znała polską cenę i datę pojawienia się w perfumeriach dam Wam znać.

Jeśli o mnie chodzi jestem zakochana na całego. Używam go dokładnie od miesiąca i cały czas zastanawiam się, jak mogłam wcześnie nie spróbować mascar Chanel.

Modoterapia, czyli po co Ci tyle ubrań? (edycja rozszerzona) Antonina Samecka

7/10/2018

Modoterapia, czyli po co Ci tyle ubrań? (edycja rozszerzona) Antonina Samecka

Otwieramy szafę ….. i nie mamy się w co ubrać. Chyba większość kobiet tak ma.
Ubrania opowiadają naszą historię, nawet kiedy milczymy.
Decydują o tym, jak odbierają nas inni, ale przede wszystkim, jak my odbieramy samych siebie. 

jak oswoić modę

W tej książce znajdziesz prostą instrukcję obsługi mody.
Dowiesz się, co zrobić, by ubrania dodawały ci pewności siebie.
Jak ubranie wpływa na emocje?
Czy ubrania mogą zmienić osobowość?
Czy moda pomaga w osiąganiu celów?



Jest to książka przede wszystkim dla osób, które lubią modę i lekkie poradniki. Bardzo fajna ściągawka dla osób, które nadal poszukują swojego stylu, lub sposobu na lepszą organizację zawartości własnej szafy.
Pani Antonina prezentuje nam bardzo racjonalne podejście do mody, radzi abyśmy nie dali się ogłupić marketingowi i mieli swoje zdanie. Żeby ślepo nie podążać za trendami, ponieważ nie zawsze są one dla nas korzystne. Radzi zachowanie zdrowego rozsądku podczas zakupów. Niby takie proste zasady, ale często o nich zapominamy lub jak ja lubię powiedzieć „ponosi nas fantazja”.



Książka podzielona jest na trzy określiłabym sekcje. Pierwsza to porady dotyczące mody, stylu napisane w prosty i bardzo przystępny sposób. Okraszone świetnymi grafikami.
Druga część to wywiady, w formie krótkich felietonów, w których na temat mody wypowiadają się osoby, mające z nią do czynienia na co dzień. Odpowiadają między innymi Karolina Sulej („Wysokie Obcasy”), Maja Naskrętska („Pani”), Piotr Zachara (wieloletni naczelny magazynu „In Style”).



A trzecia część to taka skondensowana ściągawka. Co powinno się mieć, a co w zupełności możemy sobie odpuścić, nazwana przewrotnie „10 rzeczy, których nie musisz robić, ani mieć”.
Dodatkowo pojawiają się również cytaty znanych osób, między innymi projektantów mody.



Modoterapia to relaks i odprężenie. Bez spinki podążania za najnowszymi, najdziwniejszymi trendami. Dla tych którzy modę lubią i dla tych, którzy jej nie rozumieją. Zmienia podejście do wielu modowych aspektów. To, jak się ubieramy, ma bardzo duży wpływ na nasze własne samopoczucie. Nasz wizerunek decyduje nie tylko o tym, jak odbierają nas inne osoby, ale decyduje również o stosunku do samego siebie.


Antonina Samecka, szefowa Risk made in Warsaw zainspirowała do zmiany stylu miliony Polek. Jej filozofia to połączenie szykownego wyglądu z totalną wygodą.
Modoterapia – edycja rozszerzona pokazuje nam, że moda to zabawa od 0 do +99 lat. Styl to forma wyrażania własnego zdania. I że warto je mieć niezależnie od wieku.
Krótko, zwięźle i na temat. Lekka i przyjemna lektura dla osób zagubionych w otchłani modowej rewolucji i własnej szafy.



P.S. Z informacji technicznych:
Wydawca: Pascal / data wydania: 18 kwietnia 2018 / liczba stron:272 / okładka twarda / cena w zależności od miejsca zakupu waha się pomiędzy 20-50 zł.

Calvin Klein ETERNITY Woman – niezawodny klasyk sztuki perfumiarskiej  w sam raz na lato

7/08/2018

Calvin Klein ETERNITY Woman – niezawodny klasyk sztuki perfumiarskiej w sam raz na lato

Eternity jest jednym z ciekawszych i najbardziej znanych zapachów Kleina. Woda perfumowana powstała w 1998 roku. Wracając pamięcią do wcześniejszych lat, mogę śmiało przyznać, że tak jak dzielę perfumy na letnie i jesienno-zimowe, tak samo znam również zapachy do których zdecydowanie należy dorosnąć. Moje osobiste doświadczenie poczynione w ostatnich latach. 

                                                                                             źródło
 
Eternity zawsze przyciągało moją uwagę podczas pobytu w perfumeriach, ale nie na tyle aby wejść w posiadanie całej butelki. Jakiś czas temu trafiłam w popularnej drogerii na fantastyczną promocję i kupiłam sobie na próbę opakowanie 15ml. ….... i zakochałam się!
Odkryłam na nowo zapach, który praktycznie znam od prawie 20 lat.


Eternity to pean na cześć miłości, zapach prawdziwej romantyczki.
Nuty głowy: cytrusy, frezja, zielona nuta, szałwia, mandarynka
Nuty serca: róża, goździk ogrodowy, lilia, jaśmin, nagietek lekarski, narcyz, konwalia, fiołek, aksamitka
Nuty bazy: heliotrop, piżmo, drzewo sandałowe, paczuli, bursztyn


Eternity to przepiękny bukiet kwiatów z lekko orientalną, przyprawowo-ziołową nutą. Niezwykle aromatyczny i elegancki. Kompozycja inspirowana obietnicą wiecznej miłości, podkreślająca zmysłowość. Sama nazwa Eternity – wieczność, potrafi ukazać nieskończoność emocji i kojarzy się z miłością. Łączy tradycję z nowoczesnością. Zapach dodaje szyku i wzbudza zainteresowanie otoczenia, ale go nie męczy swoją obecnością.
                                                                                                źródło: Pinterest

Na mojej skórze czuję wyraźnie garść świeżo zerwanej bazylii otoczonej bukietem kwiatów. Nie wiem jak to jest, ale bazylii nie znajdziemy w składzie, ale któryś ze składników robi taki mały psikus. Eternity są przecudne. Trwałość na skórze jest godna jedynie najwyższego podziwu. Pomimo, iż w międzyczasie powstało wiele flankerów i wakacyjnych wariacji na temat tego zapachu, dla mnie królowa jest tylko jedna. Klasyczne ETERNITY, bez udziwnień, wzbudza moje najcieplejsze uczucia i pożądanie.
Cieszę się, że ponownie odkryłam ten cudny aromat i mam nadzieję, że niedługo stanę się posiadaczką większej ilości tego nektaru wiecznej miłości.
Nie wiem jak to Calvin Klein zrobił, ale chwała mu za to. 20 lat minęło, a Eternity nadal zachwyca.


Znacie klasyczne Eternity?