Kobieta zmienną jest EAU FRAICHE Eisenberg Paris

11/20/2018

Kobieta zmienną jest EAU FRAICHE Eisenberg Paris

nowa wersja

Od zawsze twierdzę, że lubię jesień dlatego, że mogę sobie pozwolić na słodsze i mocniejsze aromaty. Tej jesieni przeżyłam jednak niespodziankę, która całkowicie zaburzyła mój zapachowy świat. Spodobał mi się aromat, który absolutnie nie należy do wymienionych wyżej kategorii. Jest świeży i ziołowy. A skoro tak pięknie pachnie teraz to już oczami wyobraźni widzę, że będzie to również jeden z moich wiosennych ulubieńców.

ziołowe perfumy

Eau Fraiche to aromatyczno – przyprawowy miks, który doskonale się wpisuje w takie dni kiedy chcemy delikatności i subtelności. W oryginale został wydany w 2010 roku, a w 2018 otrzymujemy nowszą, delikatnie ulepszoną wersję.



fresh perfume, zapach świeżości

Nuty głowy: begamotka, kardamon, imbir, różowy pieprz, cytryna, grejpfrut i mandarynka
Nuty serca: lawenda, estragon, szałwia, jałowiec, paczula, drzewo różane.
Nuty bazy: wetyweria, drzewo sandałowe, mech, bursztyn, fasolka tonka, piżmo.


Eau Fraiche 
to jak powiew świeżego powietrza nasycony eteryczną elegancją budzi nowo odkrytą zmysłowość. Intryguje i zaskakuje. Ukazując swoje ziołowe oblicze. Zapach eterycznej elegancji spontanicznie rozpoczyna bergamotka i ziarna czerwonego pieprzu. Reszta przypraw jak imbir czy jałowiec doskonale uzupełnia ten duet i tworzy harmonijną całość. Natomiast drewniane akordy świetnie nadają tło takiej ziołowej mieszance. Bergamotka z regionów Kalabrii zapewni nie tylko cytrusową świeżość ale i musujący efekt rześkiej bryzy. Ziarenka różowego pieprzu spotęgują korzenny charakter i dodają zmysłowości. Z resztą dla rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej różowy pieprz pozostaje symbolem witalności, zapału i wigoru. 
Pierwsze akordy na skórze są mocno męskie, ale po kilku minutach łagodnieją i stają się bardziej noszalnePo kilku godzinach od aplikacji pojawia się w końcu odrobina tonkowej słodyczy, ale uprzedzam, że ten zapach nie ma nic wspólnego ze słodkimi perfumami.
Eau Fraiche
 to zdecydowanie zapach dla kobiety niezależnej i szczęśliwej.

Eisenberg perfume

Co jeszcze zachwyca w Eau Fraiche to obły, kwadratowy flakonu wykonany z grubego szkła. Muszę pochwalić markę za prostotę i minimalistyczną elegancję. Ciekawym rozwiązaniem jest zatyczka flakonu posiadająca solidne zamknięcie, które pozwala na swobodne wyciągniecie z kartonika całego flakonu perfum, bez obawy, że korek od niego odskoczy. Również otworzenie jest dosyć ciekawe ponieważ mechanizm działa tak, że zatyczkę otwieramy pod kątem, a nie na wprost tak jak jest to praktykowane w większości perfum.



Eau Fraiche zachwyca, intryguje i czaruje. Taką kompozycję spotykam po raz pierwszy podczas mojej przygody z perfumami. Cudeńko, ale kapryśne bo czasami pachnie 3-4 godziny, a czasami dzielnie utrzymuje się na skórze cały dzień. Jak już pisałam wcześniej mam nadzieję, że zapachy Eisenberg powrócą do perfumerii Sephora, bo aż szkoda, że więcej osób nie ma okazji się z nimi zapoznać.
Jedwabna chusta, którą widzicie w tle została stworzona jako uzupełnienie paryskiego szyku marki Eisenberg. Grafika na froncie odpowiada tej z opakowania perfum. Wygląda niesamowicie, a została stworzona we współpracy José Eisenberga z Juarezem Machado. Twórcą, który był kluczowa postacią figuratywizmu. Wielbicielem kobiecego piękna, ilustracji i teatralnej scenografii. Malarz doskonale oddał emocje, które zostały odzwierciedlone w zapachach.
Perfumy jak i chusty można zakupić na stronie eisenberg.com
Gloss Bomb Universal Lip Luminizer w kolorze Diamond Milk - migoczące cudo od Fenty Beauty

11/18/2018

Gloss Bomb Universal Lip Luminizer w kolorze Diamond Milk - migoczące cudo od Fenty Beauty

Lubię nietypowe odcienie błyszczyków. Widzieliście już na blogu Opulent Opal Estee Lauder. Takie kolory są fantastycznie i niezobowiązujące. A połączone z ulubioną pomadką wyglądają rewelacyjnie.


Diamond Milk, Universal Lip Luminizer

Universal Lip Luminizer Diamond Milk

Kiedy tylko zobaczyłam Diamond Milk nawet długo się nie zastanawiałam. Wiedziałam, że będzie mój. Odcień uniwersalny Fenty Glow niestety do mnie nie przemówił, ale jeśli marka kiedyś rozszerzy ofertę i wyda więcej kolorów, na przykład jak Uncuffed - to sięgnę po nie z ogromną przyjemnością.



Universal Lip Luminizer Diamond Milk

Diamond Milk (migocząca perła) to uzależniający połysk, doskonałe nawilżenie i odżywienie ust oraz uniwersalne wykończenie makijażu.Diamond Milk olśniewa, błyszczy, a usta natychmiastowo stają się pełniejsze i gładsze. Dzięki waniliowo-brzoskwiniowemu zapachowi jest jeszcze bardziej uzależniający.
Aplikator jest zdumiewający. 



Universal Lip Luminizer

W rozmiarze XXL szybciutko maluje usta rozprowadzając się równą warstwą. Jedno soczyste machnięcie różdżką XXL Gloss Bomb daje wargom więcej miłości, a kondycjonujące masło shea wzbogaca od wewnątrz.


Diamond Milk Swatches
U góry nałożony na usta solo, na dole na konturówkę

Formuła jest niezwykle komfortowa i nieklejąca się. W składzie nie znajdziemy parabenów ani siarczanów. A kosmetyki Fenty Beauty posiadają certyfikat cruelty free czyli nie były testowane na zwierzętach. Plotka głosi, że Rihanna miała obsesję na punkcie stworzenia produktu do ust, który miałoby się ochotę nakładać cały czas bez żadnej przerwy. Jej inspiracją, ponad wszystko była zabawa makijażem, który nie powinien nikogo ograniczać tylko sprawić żebyśmy podjęli ryzyko i odważyli się na coś nowego, innego.



Diamond Milk jest super. Spełnia moje wszystkie oczekiwania względem błyszczyka. Wygląda pięknie zaaplikowany solo, a nałożony na ulubioną pomadkę czy konturówkę jeszcze bardziej uwydatni jej urok. Uwielbiam uzależniający zapach i konsystencję, która czasami niestety ale delikatnie klei się. Nie mam jednak z tym większego problemu. Usta są gładziutkie i wypielęgnowane. Dodatkowym trikiem użytkowania tego kosmetyku jest fakt, że można go używać jako balsam odżywczy na noc. Świetnie się w tej roli sprawdza. Na plus zaliczam również stosunek pojemności kosmetyku do ceny 9 ml/ 75 zł.
Minusem jest jednak trwałość. Gloss Bomb Universal troszkę za szybko znika z ust. Błyszczyki MACA czy Estee Lauder wytrzymują na ustach zdecydowanie dłużej.

Skład INCI:

Skład inci, ingredients


Jestem z tego kosmetyku bardzo zadowolona i jeśli w przyszłości pojawią się w sprzedaży inne kolory będę go kupować z ogromną przyjemnością.


Znacie kosmetyki Fenty Beauty?

Nowości zapachowe, które mnie zaintrygowały

11/16/2018

Nowości zapachowe, które mnie zaintrygowały

Czasami jak mi się nudzi wchodzę na fragrantica.pl i przeglądam co też nowego pojawiło się bądź pojawi w niedługim czasie na rynku.
Przyznaję, że moje chciejstwo jest ogromne, ale już mniej więcej po składzie i nutach zapachowych jestem w stanie wyodrębnić zapachy, które mają ogromną szansę na moje polubienie, tudzież pokochanie :-)
Dzisiaj pokażę Wam cztery propozycje, które wzbudziły moje ogromne zainteresowanie.

Good Girl Velvet Fatale Carolina Herrera
Oryginał wąchałam i nawet mi się spodobał, ale opis Velvet Fatale brzmi tak obiecująco, że aż nie mogę się doczekać testów. Woda perfumowana Good Girl Velvet Fatale została sklasyfikowana jak orientalno-kwiatowe perfumy dla kobiet. Zapach ma być słodki, ciepły i korzenny, balsamiczny i czarować białymi kwiatami oraz kawą.

W składzie znajdziemy między innymi:
nuty głowy- bergamotka, cytryna, migdał i kawa;
nuty serca - tuberoza, jaśmin, kwiat pomarańczy, róża bułgarska i irys;
nuty bazy - fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe, wanilia, pralina, bursztyn, piżmo, cedr, drzewo kaszmirowe, cynamon i paczula.

Większość są to moje ukochane składniki, których zawsze sama szukam w perfumach. Jestem niesamowicie ciekawa tej kompozycji.

Enduring Glow Jennifer Lopez
Zapachy sygnowane przez Jennifer Lopez swojego czasu były dosyć popularne i mocno podbiły rynek perfumeryjny. Kiedy tylko zobaczyłam Enduring Glow bardzo się zaciekawiłam co też marka nowego wymyśliła. Generalnie zapach należy do kategorii kwiatowo-owocowej. Ma zapewniać świeżość z nutką drzewną.

W składzie mamy między innymi:nuty głowy - bergamotka, liczi i gruszka;
nuty serca - płatki magnolii, różowa piwonia i liść fiołka;
nuty bazy - drzewo sandałowe, piżmo i ambra krystaliczna.
Jestem ciekawa jak nowa odsłona przypadnie mi do gustu.

Prêt à Porter Absolute Velvet Naomi Campbell
Na łamach bloga miałam już okazję recenzować zapach od Naomi Campbell, który bardzo mi przypadł do gustu nie tylko samą kompozycją co i niesamowitą trwałością. Pret a Porter Absolute to owocowy, słodki i piżmowo-kwiatowy aromat, który ma oczarować kolejne pokolenie klientek.
W składzie znajdziemy:
nuty głowy - czerwone jagody, mandarynka i gruszka;
nuty serca - jaśmin, konwalia i piwonia;
nuty bazy - cedr, fasolka tonka i piżmo.

 

Tiffany & Co Intense Tiffany
Marka Tiffany zawsze kojarzy mi się z elegancką biżuterią. Kiedy zobaczyłam perfumy, które ukazały się na rynku bardzo spodobały mi się flakony i ich delikatna zawartość. Najnowsza wersja Intense to pudrowo-piżmowy koktajl, zabarwiony drzewem, kwiatami i akordami ambrowymi.

Sklasyfikowane jako orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet.
Tiffany & Co Intense
posiadają w składzie:
n
uty głowy - różowy pieprz, liść mandarynki i gruszka;
nuty serca - irys, jaśmin i róża;
nuty bazy - bursztyn, benzoes, piżmo, marchew, drewno kaszmirowe i wanilia.

Przyznaję szczerze, że wszystkie opisane zapachy wzbudzają we mnie ogromne chciejstwo. Uwielbiam perfumy, a czytając składy zawsze zachwycam się jak można łączyć ze sobą poszczególne akordy, aby tak smakowite kompozycje ujrzały świat i zachwycały sobą rzesze kobiet. 

Jestem niesamowicie ciekawa, które kompozycje wzbudziły Wasze zainteresowanie i wygenerowały chęć zakupu?

Ulubieńcy kosmetyczni października '18

11/13/2018

Ulubieńcy kosmetyczni października '18


Dzisiaj króciutki pościk, ponieważ szykuję recenzje przedstawianych produktów, więc nie będę tego samego opisywać dwa razy.
W październiku zaczęłam używać kilku nowych produktów, które zrobiły i na mnie i na mojej skórze niesamowite wrażenie. Mam nadzieję, że tak będzie dalej w kolejnych miesiącach.
Zaczynamy od pielęgnacji.


Soin Anti Age od Eisenberg Paris – świetny krem na chłodniejszą porę roku. Idealnie odżywia skórę i chroni ją przed zimnym wiatrem. Dodatkowo wygładza tak, ładnie, że makijaż wygląda jak po zastosowaniu bazy pod makijaż. Uwielbiam!
Intensive Hyaluronic Eye Serum Institut Esthederm - zaawansowany żel pod oczy z kwasem hialuronowym, intensywnie nawilżający i wygładzający zmarszczki. Rewelacyjny krem. Świetnie pielęgnuje skórę. W ciągu całego dnia nie ma uczucia przesuszenia czy ściągnięcia delikatnej skóry pod oczami. Moja wielka jesienna niespodzianka.
LIQ CR /Liqpharm – retinol! Praktycznie mój pierwszy raz z takim stężeniem. Wprowadzałam go do pielęgnacji bardzo wolniutko, dzięki temu uniknęłam przesuszenia i podrażnień. Półtorej miesiąca stosowania daje już widoczne rezultaty na skórze. Resztę opowiem Wam w recenzji.



Orchid Haze /Tom Ford – o tej palecie cieni marzyłam od kilku lat i w reszcie znalazła się u mnie jako prezent urodzinowy. Kolorystyka genialna. Cienie satynowe, pięknie się blendują i doskonale podkreślają urok moich piwnych oczu. WOW!
Fenty Beauty błyszczyk Diamond Milk – świetny kolor na codzienny pośpiech. Wygląda trochę jak nic, ale daje na ustach przepiękną taflę, świetnie pielęgnuje skórę warg i rewelacyjnie łączy się z innymi produktami do ust. Za chwilę będzie recenzja i zdradzę Wam jeszcze jeden trik do którego można to srebrzyste cudo wykorzystać.
Le Volume Revolution Chanel – co prawda wydłubuję już resztki, ale tusz nadal działa, delikatnie się osypuje (po 5 miesiącach nie dziwię mu się), natomiast czerń jest tak samo intensywna jak na początku używania.


I to tyle. Lubię skondensowane treści. Poza tym raczej nic już nie zwróciło mojej uwagi, więc nie będę bzdur pisać.
Na koniec powiem Wam jeszcze mały sekrecik. Z powodu sporych zawirowań w moim życiu prywatnym przegapiłam pewną rocznicę. 08 listopada były czwarte urodziny mojego bloga! Ależ to zleciało, aż trudno mi uwierzyć. 


Dziękuję Wam za to że jesteście, czytacie,
komentujecie i wspieracie mnie!
Jestem niesamowicie wdzięczna za takich czytelników <3