Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow rozświetlający podkład pielęgnacyjny #3-N250

1/08/2022

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow rozświetlający podkład pielęgnacyjny #3-N250

Połączenie pielęgnacji z makijażem to duet doskonały. A jeśli dodać składniki pielęgnacyjne do produktów makijażowych to już jest połączenie idealne. Bardzo podoba mi się ta tendencja, ponieważ to właśnie moja skóra zyskuje najwięcej w takim połączeniu.

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow


Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow to jedna z ostatnich nowości marki Givenchy. Ponieważ jego premiera przypadła akurat na okres kolejnego lockdown-u zmuszona byłam zakupić go w ciemno. A jak sami wiecie dobór kolorów przez internet pozostawia wiele do życzenia.

Podkład Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow oferuje naturalny efekt makijażu oraz pielęgnację skóry wykorzystując swoje 30-letnie doświadczenie w modelowaniu twarzy za pomocą formuł wykorzystujących światło. Tylko dobre nawilżenie w połączeniu z nieskazitelnym efektem krycia podkreśli blask cery i zapewni perfekcyjny rezultat makijażu. 

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow foundation podkład makeup


Formuła podkładu, w 97% wykonana jest ze składników pochodzenia naturalnego, dba o skórę dzień po dniu, wzmacnia naturalne piękno i nadaje świetliste wykończenie. Naturalny blask i nawilżenie poprawiają się, a pory i niedoskonałości zmniejszają się.

Skład INCI: aqua (water), c9-12 alkane, coco-caprylate/caprate, propanediol, polyglyceryl-6, polyricinoleate, polyglyceryl-2, isostearate, glycerin, pentylene ,glycol, sorbitan, sesquiisostearate, disteardimonium, hectorite, sodium chloride hydroxyacetophenone ethylhexylglycerin, sodium myristoyl glutamate, parfum (fragrance), potassium sorbate, mica, tropaeolum majus flower/leaf/stem extract, aluminum hydroxide, caprylic/capric triglyceride, polyhydroxystearic acid, tocopherol 1,2-hexanediol, caprylyl glycol, citric acid, isostearic acid, lecithin, polyglyceryl-3, polyricinoleate. 

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow foundation podkład makeup


Produkt Prisme Libre Skin-Caring Glow dostępny jest w palecie 30 różnych odcieni - zaprojektowanych nie tylko z myślą o odcieniu skóry, ale także o ciepłych, chłodnych lub neutralnych odcieniach. Idealnie dopasuje się do każdej karnacji.

Według producenta cera wygląda na promienną, nawilżoną i idealnie wyrównaną, a niedoskonałości są skorygowane. Dzięki innowacyjnej formule efekt utrzymuje się do 12 godzin, a cera pozostaje świeża przez cały dzień.

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow rozświetlający podkład pielęgnacyjny #3-N250


Z poziomu mojej cery mogę powiedzieć, że po nałożeniu makijażu jest rewelacyjny. Cera jest gładka i rozświetlona, a skóra wygląda na zdrową i odmłodzoną. Przypudrowany pudrem również Prisme Libre na początku makijaż wygląda jak z photoshopa. Jeśli chodzi o obietnice producenta to zgodzę się z tym, że:
* skóra jest skorygowana i bardzo ładnie rozświetlona,
* przez cały dzień noszenia makijażu skóra jest nawilżona,
* w przypadku moich przebarwień jest świetny efekt blur,
* dzień po dniu widać poprawę struktury i wzmocniony blask skóry.
* komfortowa formuła, która pozwala oddychać skórze.
* możliwość budowania poziomu krycia - od średniego do mocnego.


Niestety, ale moja cera bardzo się buntowała i nie chciała wyglądać świeżo przez 12 godzin. Ale po  odciśnięciu nadmiaru sebum podkład ładnie trzymał się na miejscu i nie ścierał się. 

Podkład standardowo ma pojemność 30 ml i kosztuje około 230 zł. Znajduje się w szklanej butelce i prezentuje się elegancko. Niestety ma minusiki, które muszę wytknąć ponieważ po pierwszych aplikacjach zaczęła mi wypadać górna część pompki, ale nie uniemożliwiało to korzystanie z kosmetyku. No i zdecydowanie nie nadaje się dla cer z nadprodukcją sebum.

Givenchy Prisme Libre Skin-Caring Glow 3-N250 swatch swatches


Pomimo różnych metod aplikacji, u mnie najlepiej sprawdzało się wklepanie tego podkładu w skórę niczym kremu pielęgnacyjnego. W taki sposób lepiej stapiał się ze skórą i wyglądał bardzo ładnie. Odcień, który sobie kupiłam 3-N250 to taki średni (podobno neutralny) beż, ale muśnięty słońcem. Doskonale wyglądał w sezonie letnim i wczesną jesienią.

Podsumowując, jest to świetny podkład, ale zakupu nie ponowię, bo o wiele większe wrażenie zrobił na mnie i na mojej skórze podkład >>> Dior Forever Natural Nude <<<, który nie tylko wygląda pięknie, ale jeszcze bajecznie trzyma się na skórze cały dzień.

Niemniej, nie wykluczam jeszcze jakichś testów podkładów marki Givenchy, bo jestem bardzo ciekawa czy nie znajdę fluidu idealnego dla mojej cery.


Oskary kosmetyczne 2021

1/06/2022

Oskary kosmetyczne 2021

Co roku o tej samej porze wrzucam dla Was post z podsumowaniem najlepszych kosmetyków minionego roku. Przyznaję, że miałam możliwość używać kilka kosmetyków, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie, ale również w kilku przypadkach wróciłam do produktów używanych wcześniej.

Jeśli ktoś ma ochotę poczytać o poszczególnych produktach, to w ich nazwie podlinkuję post, jeśli taka recenzja już się na blogu ukazała.


PIELĘGNACJA

Oskary kosmetyczne 2021

*Estee Lauder Advanced Night Repair Synchronized Multi-Recovery Complex  - to serum używam już prawie dwie dekady. Kosmetyk świetnie nawilża skórę i uruchamia funkcje naprawcze podczas nocnej pielęgnacji.  Skóra wygląda na młodszą, bardziej wypoczętą, a regularne stosowanie spowalnia pojawianie się licznych oznak starzenia skóry spowodowanych agresją środowiskową współczesnego życia. Jak dla mnie jest to produkt, po który będę zdecydowanie sięgać w następnych latach.


* Eisenberg Excellence Creme Somptueuse - kolejny raz w użyciu i zdecydowanie nie ostatni. Jest to bogaty krem pielęgnacyjny poprawiający kontur oczu zawierający formułę Trio-Molecular®. W składzie samo dobro działające przeciwzmarszczkowo i regenerująco. Ponadto ta pielęgnacja przywraca sprężystość skórze za sprawa stymulowania naturalnej syntezy kolagenu. Jest to pielęgnacja, którą bardzo doceniam w sezonie jesienno-zimowym ze względu na bardzo odżywczą konsystencję kremu. 


*Bandi Gold Philosophy Peptydowy krem odmładzający pod oczy - to profesjonalny krem intensywnie regenerujący o silnym działaniu ujędrniającym i przeciwzmarszczkowym. Zawiera technologicznie zaawansowane peptydy niezwykle skuteczne w pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Działa na skórę regeneracyjnie i odżywczo. Można go spokojnie używać na całą okolice oczu. Krem jest bogaty, ale nie pozostawia bardzo tłustej warstwy na skórze.


*Purles Growth Factor Technology - oba kremy z tej serii, które miałam okazje używać sprawdziły się w pielęgnacji bardzo dobrze. Wykorzystanie w pielęgnacji  czynników wzrostu świetnie sprawdza się przy skórze dojrzałej czy uszkodzonej, szczególnie po zabiegach z zakresu medycyny estetycznej. Growth Factor Technology to świetna kuracja przeciwstarzeniowa i rewitalizująca, która bardzo dobrze sprawdziła się w przypadku mojej cery.


*Dermalogica PowerBright Dark Spot Corrector - to serum do cery z przebarwieniami. Dzięki regularnemu stosowaniu moje przebarwienia uległy znacznemu rozjaśnieniu. Bardzo podoba mi się w tym kosmetyku to, że walczy z problemem i to dosyć skutecznie. Oprócz składników rozjaśniających zawiera również technologie rozpraszania światła, dzięki czemu przebarwienia stają się mniej widoczne.


* Paula's Choice - Clinical - 0.3% Retinol + 2% Bakuchiol Treatment - moje odkrycie minionej jesieni. W tym przypadku dobroczynne działanie retinolu zostało wspomożone bakuchiolem. Ten koktajl pobudza syntezę kolagenu i elastyny widocznie wygładzając nierówności skóry oraz zmarszczki i niweluje przebarwienia. Co jest ciekawe, pomimo wyższego stężenia retinolu nie doświadczyłam przesuszenia skóry. Jak dla mnie jest to kuracja, która zdecydowanie powróci kolejnej jesieni do użycia.


*Lancaster Sun Sensitive Luminous Tan SPF50 - jeden z idealnych filtrów na lato, które polubiła moja skóra. Nie jest tłusty, nie bieli skóry i co najważniejsze można spokojnie używać go pod makijaż. Jest to mój pierwszy kosmetyk marki Lancaster, ale już wiem, że nie ostatni, bo jestem bardzo ciekawa pozostałych produktów do bezpiecznego zażywania kąpieli słonecznych.


*Korres Greek Yoghurt Hydra-Biome Superdose - to wielofunkcyjna maska do twarzy z prawdziwym greckim jogurtem. Ten kosmetyk koi, nawilża i odżywia skórę. Formuła z najwyższą zawartością między innymi prawdziwego greckiego jogurtu, pre- i probiotykami zapewnia długotrwałe nawilżenie oraz przywraca równowagę mikrobiomu skóry. Moja cera pokochała ją za odstresowanie i dużą dawkę nawilżenia, ukojenie podczas najgorszego zmęczenia i stresujących chwil, których pod koniec roku nie zabrakło w moim życiu. Cera wygląda zdrowo, rześko i jest gotowa na kolejne wyzwania całego dnia. 


*Eisenberg Soin Anti Age - po raz kolejny na mojej toaletce. Przez swoje bogate właściwości odżywcze ten krem pojawia się u mnie na jesień i zimę. To genialna pielęgnacja dla cery dojrzałej. Odżywia, nawilża, regeneruje, dodatkowo posiada retinol w mikrokpsułkach. Wyjątkowe składniki tego kremu sprawiają, że moja skóra jest ujędrniona, wygładzona i i odmłodzona. To jest właśnie jeden z tych kremów, które działają!


*Eisenberg Youth Elixir czyli serum Eliksir Młodości, które wspomaga działanie kremu pielęgnacyjnego. Rozświetlający Żel Liftingujący jak i pozostałe kosmetyki marki zawiera w składzie formułę Trio-Molecular® odpowiedzialną za odżywienie, nawilżenie i regenerację skóry. To serum to nie tylko regeneracja i lifting dzięki specjalnie wyodrębnionym składnikom, to także delikatne rozświetlenie, które daje wrażenie młodszej i bardziej wypoczętej skóry. Mój hit i pewnie jeszcze nie raz się spotkamy.


*Lierac Cica - Filler to przeciwzmarszczkowa pielęgnacja regenerująca skórę. Serum i krem sprawdziły sie bardzo dobrze poprawiając wygląd mojej cery. Ta pielęgnacja działa na dwóch poziomach: CICA - gojenie - działanie naśladujące proces gojenia tkanek dla redukcji wszystkich typów zmarszczek; FILLER - wypełnienie - stymulacja syntezy elastyny, kolagenu i kwasu hialuronowego dla wzmocnienia działania przeciwzmarszczkowego. Dodatkowo w składzie mamy bakuchiol i muszę przyznać, że ten duet robi wrażenie.


*Babo Krem pod oczy przeciwzmarszczkowy - ten krem to hit. Bogaty, bardzo odżywczy, a przy  tym ma przyjemna konsystencję, na którą można swobodnie aplikować makijaż bez obawy, że coś się zetrze. Bardzo zacny skład i fakt, że jest to polska marka napawa mnie dumą. Aż mam ochotę poznać pozostałe kosmetyki tej marki.


*Guerlain Abeille Royale Advanced Youth Watery Oil - ostatnie odkrycie końcówki roku, ale zdecydowanie warte wspomnienia. Olejek jest owocem przeszło 10-letnich badań nad miodem i jego właściwościami regenerującymi, dzięki temu składnikowi pozwala skórze odnawiać się 9 razy szybciej. W składzie znajdziemy wyselekcjonowane miody wraz z mleczkiem pszczelim. Ta pielęgnacja działa i bardzo szybko przynosi efekty w postaci pięknej, jędrnej cery, która jest komplementowana przez otoczenie.


MAKIJAŻ


*Dior Forever Natural Nude - ten podkład to niekłamany zwycięzca zeszłego roku. Niby lekki i naturalny, a buduje piękne krycie, maskując moje przebarwienia. Pozostawia na skórze delikatny efekt glow, który nawet przypudrowany wygląda pięknie i daje efekt zdrowej skóry. Co najważniejsze dla mnie ten podkład bardzo polubiła moja kapryśna cera, która w większości przypadków nie chce współpracować. Zdecydowanie będzie powrót do tego kosmetyku.


*Hourglass Veil Translucent Setting Powder - kupiony pod wpływem recenzji osoby, która ma podobny do mojego typ skóry, okazał się być totalną klapą..... na twarzy. Na szczęście pod oczami ujawnia swoją magię i pięknie trzyma korektor cały dzień, a jednocześnie odbija światło niwelując zmarszczki. Świetny, ale już się nie spotkamy. Chyba, że marka wymyśli jakiś nowy puder.


*Dior Addict Stellar Gloss - to jak połączenie balsamu do ust z błyszczykiem. Makijaż plus pielęgnacja. Cudowny połysk i trochę koloru na ustach. Bezproblemowo aplikuje się na usta, nawet bez zaglądania do lusterka. Nawet długo utrzymuje się na ustach i rewelacyjnie je wypełnia. Koniec z suchymi rodzyneczkami, teraz pora na całuśne usta!


*Pat McGrath Mothership VII Eyeshadow Palette Divine Rose - po ponad roku używania tej palety nadal twierdzę, że jest warta każdej wydanej na nią złotówki. Codziennie jeszcze bardziej zakochuję się w tych odcieniach, które rewelacyjnie się blendują i łączą. Można je do woli miksować i tworzyć całkiem nowe kolory. Tak naprawdę to mogę stwierdzić, że już nie potrzebuję innych palet do makijażu...... przynajmniej w tej chwili.


*Eisenberg The Graphic Mascara - maskara graficzna dzięki nietypowej szczoteczce jest w stanie wyczarować piękne, długie i podkręcone rzęsy. Ekskluzywna formuła stymuluje wzrost rzęs oraz zmniejsza uszkodzenia dzięki molekularnemu duetowi wzmacniającemu Rzęsy są wyraźnie odbudowane, zagęszczone i wydłużone. A maskara dzień po dniu staje się jeszcze lepsza. Dodam również, że jest to kolejny super wydajny produkt. Moją maskarę używam od sierpnia i jeszcze jest czym malować. Super inwestycja!


*Givenchy Lip Liner - wodoodporna, mocarna konturówka do ust. Jest wyjątkowo trwała i ma piękny kolor. Naturalne antyoksydanty w składzie mają działanie  odżywcze i rewitalizujące, dzięki czemu można dużej cieszyć się wyglądam ładnych i pełnych ust. 

*Givenchy Prisme Libre - kosmetyk, który składa się z czterech odcieni sypkiego pudru. Daje efekt naturalnej cery dając również efekt pryzmy/rozproszenia światła, które dzięki temu minimalizuje na twarzy widoczność porów, zmarszczek i niedoskonałości. Bardzo podoba mi się efekt naturalnej skóry. Świetliste wykończenie, które wygląda niesamowicie elegancko. A sam odcień pudru pięknie przystosowuje się do makijażu, nie przyciemnia, ani nie rozjaśnia.


PERFUMY

*Piotr Czarnecki She Shihan - ach jak piękna jest ta śliwka skąpana w kawie, whisky i tytoniu. Jest t zapach z gatunku tych wytrawnych, ani za słodki ani za mdły. Trzyma się magicznie cały dzień i wodzi wokół otoczenie. Świetny jako poprawiacz humoru, o czym sama się przekonałam w stresujących momentach. To jest absolutnie moja bajka!

*Eisenberg J'Ose - kultowy zapach marki Eisenberg. Ta kompozycja jest tak doskonała i upojna, że wracam do niej cały czas. W składzie mamy ogrom białych kwiatów z dodatkiem ziół, na ciepłej ambrowo, paczulowo drzewnej bazie. Zapach doskonały na wszystkie okazje od pracy po randkę. Zdecydowanie muszę zdobyć większy flakon.

*Dior J’adore Eau De Parfum Infinissime - kwiatowo drzewna kompozycja, która czaruje różą, moim ukochanym jaśminem. To są perfumy w stylu ciepłego, kojącego sweterka, który chroni naszą duszę przed chłodem i zimnym wiatrem. Mój zakup w ciemno, który niechcący zaowocował wielką miłością.

*Calvin Klein Euphoria Intense - klasyczna Euphoria to dokładnie mój drugi flakon markowych perfum, z którymi rozpoczęłam pachnącą przygodę.  Klasyka używam od ponad dekady. Ma w sobie więcej drzewa i kwiatów. Wersja Intense jest stworzona dla dojrzałych miłośniczek tej kompozycji. Ma w sobie sporo patchuli, czarną porzeczkę i orchidee. Piękna i elegancka!

*Marc Jacobs Perfect Intense - gdybym miała określić dwoma słowami to będzie figlarny przepych. Kwintesencja Marca Jacobsa - począwszy od samego flakonu po jego zawartość. Bogaty, kuszący i zwracający na siebie uwagę - taki jest właśnie Perfect Intense. Kwiatowy, smakowity i wielowymiarowy. Co można rzec to panu Jacobsowi fantazji nie brakuje.


I tak wygląda moje podsumowanie roku 2021. Było to ciekawy i owocny czas. Jak pewnie widzicie sporo tu kosmetyków marek Eisenberg i Dior. No cóż stawiam na jakość, więc trudno mi przechodzić obok tych marek obojętnie. 
Teraz z niecierpliwością czekam wiosny i nowych premier, które marki zapowiadają. Aż jestem ciekawa co następnego znajdzie się na mojej toaletce do testowania.



 Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL

1/05/2022

Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL

Kiedy widzicie, że stosowana pielęgnacja działa? Od roku uczęszczam na spotkania depilacji laserowej. Na ostatnim spotkaniu pani, która wykonuje zabiegi spytała co nowego używam do pielęgnacji, bo mam bardzo ładną cerę! A ja od jakiegoś czasu używam Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL. Kupiony z ciekawości, bo jeszcze nie miałam styczności z taką formułą kosmetyku, a jak się sprawdził?


Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL


Abeille Royale to odnowa/regeneracja, którą zawdzięczamy nauce i pszczołom. W badaniach prowadzonych od przeszło 10 lat marka Guerlain udowodniła w naukowy sposób skuteczność działania produktów pszczelich, które potęgują mechanizmy regeneracyjne skóry. Ten wysoce skuteczny składnik pozwala skórze odnawiać się 9 razy szybciej. 


Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL


Abeille Royale oferuje innowacyjne rozwiązanie, aby skutecznie zwalczać widoczne oznaki starzenia się skóry: zmarszczki i utratę jędrności. Abeille Royale Youth Watery Oil oferuje skórze całą moc wyjątkowych składników: miodu od czarnej pszczoły z wyspy Ouessant, wzbogacony trzema innymi miodami z dziewiczych wysp (Korsyka, Ikaria i Wyspy Alandzkie) i ekskluzywnej galaretki królewskiej (mleczka pszczelego). Innowacyjna formuła łączy w sobie moc serum, bogatą konsystencję olejku i świeżość toniku. Skóra momentalnie staje się gładsza, bardziej wypełniona i zrewitalizowana. Odżywcze mikrokropelki olejku uwalniają się w ostatniej chwili, aby nadawać cerze promienny wygląd. Skóra jest wyraźnie wypełniona, niesamowicie jedwabista i miękka w dotyku.


W składzie znajdziemy między innymi 95% składników pochodzenia naturalnego:
*miód z francuskiej wyspy Ouessant – charakteryzuje się on wyjątkowymi właściwościami i jest bogaty w polifenole,
*miód z Korsyki – miód o unikalnych właściwościach, bogaty w mikroelementy,
*miód z greckiej wyspy Ikaria – miód charakteryzuje wyjątkowo wysoka zawartość pierwiastków śladowych,
*miód z fińskich Wysp Alandzkich – miód o wysokiej zawartości aminokwasów,
*mleczko pszczele Guerlain Exclusive – najcenniejsza substancja w ulu, pozyskiwana z własnych źródeł Guerlain we Francji.

Skład INCI:

Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL inci ingredients


Jego zdumiewająca konsystencja, opracowana została dzięki wyjątkowej wiedzy technicznej w zakresie formuł. To bogactwo olejku, lekkość balsamu i intensywne właściwości serum, wzbogacona w mikrokuleczki, błyskawicznie nawilża skórę, nie obciążając jej przy tym. 

Przed aplikacją należy wstrząsnąć flakon, aby kuleczki wymieszały się z olejkiem. Następnie aplikujemy na dłonie 2-3 krople, ogrzewamy w dłoniach i rozprowadzamy na skórze od środka twarzy na zewnątrz. Na zakończenie ściskamy dłonie w pięści, przykładamy je do policzków i wykonuj energiczne ruchy w górę i na zewnątrz. Dzięki temu skóra zyska jędrniejszy wygląd. Jest to specjalny masaż opracowany przez markę Guerlain.

Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL, Wodny Olejek Do Twarzy, pielęgnacja cery dojrzałej


Technologia Dynamic BlackBee Repair łączy w sobie najintensywniejsze produkty pszczele, wyselekcjonowane przez Dział Badań marki Guerlain. Ekskluzywne połączenie miodów i ekskluzywnego mleczka pszczelego optymalizuje komunikację pomiędzy komórkami nerwowymi, a komórkami skóry i w rezultacie przyspiesza naturalne procesy naprawcze skóry. Taka pielęgnacja przynosi szybkie efekty, bo jak już pisałam wyżej te składniki  pozwalają skórze odnawiać się 9 razy szybciej! A pielęgnacja przynosi bardzo fajne efekty, które są widoczne nie tylko dla nas, ale i dla otoczenia. Mało tego oprócz redukcji zmarszczek i poprawy jędrności skóry poprawia się również proces gojenia na przykład po zabiegach medycyny estetycznej.


Oprócz samego kosmetyku duże wrażenie robi na mnie informacja odnośnie ponad 10 lat badań nad leczniczym działaniem miodu. Dzięki temu linia Abeille Royale jest tak skuteczna w pielęgnacji. Słoneczny zapach mistrza perfumiarstwa GUERLAIN, Thierriego Wassera roztacza tutaj odświeżające, delikatne miodowe nuty, które prowadzą nas wprost do ula.

Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL, Wodny Olejek Do Twarzy, pielęgnacja cery dojrzałej

Guerlain Abeille Royale ADVANCED YOUTH WATERY OIL sprawdzi się świetnie w pielęgnacji regenerującej i anti-aging  dla każdego rodzaju cery.
Jak już pisałam zachwycająca jest konsystencja tego kosmetyku i jego zapach. Cera jest wyraźnie ujędrniona skórę, nabiera zdrowego wyglądu, zapewnia efekt gładszej i bardziej promiennej. Wygląda na młodszą i jest bardziej nawilżona.

Sama widzę, że po kilku tygodniach bardzo poprawiła się kondycja skóry, no i co najważniejsze słyszę komplementy odnośnie lepszego wyglądu, więc pielęgnacja działa i to jeszcze jak. Kolejną zaletą tego kosmetyku jest fakt, że możemy go kupić w kilku pojemnościach: 15ml/299, 30ml/485, 50ml/689 zł. Przypominam również, że ten produkt jest niesamowicie wydajny, ponieważ ma formę olejku i stosujemy go 2-3 krople na każdorazową aplikację.

Na początku obawiałam się czy moja kapryśna cera nie będzie się buntować przeciwko takiej formule. Na szczęście nie było żadnych niespodzianek, a olejek świetnie służy do pielęgnacji nawet na dzień, bo nie zostawia bardzo tłustej warstwy. W okresie minusowej temperatury nadaje się wyśmienicie pod makijaż.

Mój zakup uważam za bardzo udany i z pewnością ponowię go w przyszłości z ogromną przyjemnością. Klub moich hitów powiększa się o kolejną pozycję!



 Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion - mój hit!

1/04/2022

Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion - mój hit!

Jestem trochę w tyle jeśli chodzi o moje kosmetyczne hity. Mam nadzieję, że uda mi się szybko nadrobić te braki, bo uwierzcie mi, że w zeszłym roku kupiłam kilka hitowych kosmetyków, które koniecznie muszę Wam przedstawić.


Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion


Dzisiaj mam na toaletce Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion, który używam od wiosny zeszłego roku i musze stwierdzić, że jest to tak wydajny kosmetyk, że nie mam pojęcia kiedy się skończy. Kosmetyk poznałam dzięki warsztatom, które marka organizuje czy w ramach programu Sephora Beauty Party oraz na facebooku.


Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion to pewna forma toniku. Jego konsystencja przypomina taką lekko zżelowaną wodę. Bardzo przyjemną i bezproblemową w aplikacji. A właśnie dzięki tej konsystencji ten kosmetyk jest niesamowicie wydajny, ponieważ używa się tylko kilku kropelek na pojedynczą aplikację.

Sam lotion to emulsja nasycona złocistymi perełkami, która tonuje i udoskonala powierzchnię skóry, wygładzając ją, zmiękczając i odświeżając. Luksusowo jedwabista tworzy na skórze niewidzialną woalkę wilgoci i pozwala skórze utrzymać optymalny poziom nawilżenia. Przygotowuje skórę na maksimum korzyści oferowanych przez pozostałe kosmetyki Re-Nutriv skincare ale również innych kosmetyków.


Jak wiadomo od dawna w kosmetyce wykorzystywana jest dobroczynna moc metali szlachetnych. W tym przypadku w kosmetyku znajdziemy cząsteczki złota, które działają łagodząco na skórę. Złoto stabilizuje strukturę skóry i wzmacnia jej odporność. Otacza skórę niewidocznym welonem nawilżenia. Skóra jest optymalnie przygotowane na przyjęcie następnych składników pielęgnacyjnych.

W składzie znajdziemy całą masę dobroczynnych ekstraktów roślinnych (z kamelli, zielonej herbaty, jęczmienia), hydrolizowane białko pszeniczne, kwas hialuronowy, czy ekstrakt z drożdzy. Te wszystkie składniki zostały zebrane w jednym kosmetyku, aby zapewnić jak najlepsze działanie przeciwstarzeniowe.

Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion


Skład INCI: Water\Aqua\Eau, Polysorbate 20, Acetyl Glucosamine, Yeast Extract\Faex\Extrait De Levure, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Adenosine Phosphate, Hordeum Vulgare (Barley) Extract\Extrait D'Orge, Pantethine, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Cholesterol, Squalane, Linoleic Acid, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Hydrolyzed Wheat Protein, Gold, Caprylyl Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Silica, Tromethamine, Polymethylsilsesquioxane, Hexylene Glycol, Fragrance (Parfum), Disodium Edta, Phenoxyethanol, Caramel, Titanium Dioxide (Ci 77891), Mica, Red 33 (Ci 17200).


Stosowanie tego kosmetyku jest dziecinnie proste. Aplikujemy go rano i wieczorem na oczyszczoną skórę. Ja po prostu wylewam odrobinę na dłonie i wklepuję ten lotion w twarz, szyję i dekolt...... resztę wcieram w dłonie. Producent zaleca aplikację nasączonym płatkiem kosmetycznym, ale osobiście dla mnie jest to mało ekonomiczne w przypadku kosmetyku, który jednak trochę kosztuje.


Kosmetyk nadaje się idealnie dla cery przesuszonej, odwodnionej, czy dojrzałej. Nie zawiera w składzie alkoholu i został przetestowany dermatologicznie.

Ja jestem bardzo zadowolona z jego działania, ponieważ świetnie wygładza i zmiękcza skórę, a w promieniach słońca widać drobinki złota na skórze, czyli mamy również delikatne rozświetlenie.

Ta cudownie odprężająco-tonizująca emulsja usuwa zanieczyszczenia dodatkowo wygładzając i zmiękczając powierzchnię skóry. Pozostawia na skórze niewidzialną i niewyczuwalną powłokę, która pomaga utrzymać optymalną równowagę nawilżenia.

I na sam koniec powiem Wam, że pojemność 250 ml całkowicie wynagradza cenę ponad 300 zł. Jak już wspomniałam kosmetyk jest niesamowicie wydajny. Od maja zużyłam może z 1/5 opakowania. To jak wygląda moja skóra przekonuje mnie do zakupu kolejnych kosmetyków z tej linii Re-Nutriv, bo widzę dobroczynne działanie. A moja skóra wraz z wiekiem potrzebuje znacznie więcej dbałości. 

Marka Estee Lauder bardzo mnie zachwyca swoimi produktami do pielęgnacji i makijażu. Spodziewajcie się w przyszłości kolejnych wpisów, bo mam w zanadrzu jeszcze kilka hitów.

O moich hitach marki Estee Lauder możecie przeczytać we wpisach:


 Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water woda samoopalająca

1/03/2022

Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water woda samoopalająca

Jak dodać sobie słonecznej energii w te chłodne dni. Dawniej jak było to modne chodziłam sobie na solarium, obecnie staram się stosować produkty samoopalające, ale tylko takie dobrej jakości. Między innymi jednym z takich kosmetyków jest woda samoopalająca Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water.

Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water

W butelce wygląda niepozornie jak woda, z czasem jednak delikatnie ciemnieje, ale to jest naturalna kolej rzeczy. Po wyciśnięciu przez pompkę woda zamienia się w piankę, którą bardzo łatwo zaaplikować na skórę.

Ta pieniąca się woda samoopalająca zawiera przezroczystą formułę pozwalającą uniknąć niechcianych zabrudzeń, bez trudu rozprowadza się na skórze i szybko wysycha, aby można było sprawnie wrócić do codziennych zajęć. Ta innowacyjna woda samoopalająca zawiera mnóstwo organicznych składników botanicznych wzmocnionych opracowaną przez markę technologią Advoganic™, zapewniając skórze moc właściwości nawilżających i przeciwstarzeniowych, jednocześnie pozostawiając na niej naturalny blask.

Główne substancje aktywne:
*wyciąg z ginko biloba – przywraca skórze witalność
*wyciąg z malin – nawilża i spowalnia procesy starzenia
*technologia Flash Dry™ – zapewnia szybkoschnący efekt

Skład INCI: Aloe Barbadensis Leaf Juice (1), Dihydroxyacetone(3), Glycerin(1), Decyl Glucoside, Saccharide Isomerate(3), Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract(2), Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract(2), Ginkgo Biloba Leaf Extract(1), Punica Granatum (Pomegranate) Extract(1), Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract(1), Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract(1), Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.


Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water


Produkt jest pozbawiony koloru, jak woda, więc nie ma ryzyka przeniesienia samoopalacza na ubrania. Dodatkowo wysycha błyskawicznie - po aplikacji można od razu się ubrać! Przed aplikacją na ciało należy wykonać peeling. Wodę nakładamy specjalną rękawicą do aplikacji na skórę okrężnymi ruchami. Produkt należy pozostawić na skórze na ok. 4 - 8 godzin, a następnie spłukać wodą. Należy umyć ręce bezpośrednio po aplikacji.


Ponieważ nie jest to moja pierwsza przygoda z marką Vita Liberata przypomnę Wam tylko, że te produkty nie zawierają parabenów, substancji zapachowych, alkoholu i wszelkich wzbudzających obawy składników chemicznych. Kosmetyk nie posiada również typowego dla samoopalacza zapachu dzięki wyjątkowej technologii Odor Remove™.

Mus nadaje piękną opaleniznę, która utrzymuje się do tygodnia. A skóra jest nawilżona i wygląda zdrowo. Opalenizna, która się pojawia ma naturalny odcień, zupełnie jak po powrocie z wakacji.

 

Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water woda samoopalająca

Vita Liberata Invisi Foaming Tan Water znajdziecie aż w trzech odcieniach, o różnym stopniu intensywności: light/medium, medium/dark, super dark.
Bardzo podoba mi się również fakt, że opalenizna nie wyciera się i nie powstają nieestetyczne jasne placki.
Kosmetyk nadaje się do wszystkich rodzajów skóry. Bardzo podoba mi się również, że w tym produkcie znajdziemy oprócz pięknej, letniej opalenizny również składniki pielęgnujące skórę.


Jestem bardzo ciekawa czy używacie produktów samoopalających w zimowym okresie?


Bandi zakochaj się na nowo w pielęgnacji ciała

12/21/2021

Bandi zakochaj się na nowo w pielęgnacji ciała

O ile o twarz dbam bardzo sumiennie, tak ciało traktuję po macoszemu. Teraz w sezonie grzewczym staram się wyrobić w sobie nawyk częstszego używania balsamu do ciała. Sama widzę, że moja skóra jest przesuszona i wymaga więcej zainteresowania niż w innych porach roku.
Ponieważ kosmetyki Bandi znam i bardzo je sobie cenię, jak tylko zauważyłam nowości to postanowiłam je kupić i przetestować. Tak więc przedstawiam Wam cudowne trio.


Bandi pielęgnacja ciała

Bandi Mandarynkowe masło do ciała odżywcze


Mandarynkowe masło do ciała odżywcze

Masło ma pojemność 90 ml, zapakowane jest w plastikowy słoik i kosztuje 39 zł. Jego głównym zadaniem jest regeneracja, odżywienie i wygładzenie skóry. Ma świetną konsystencje i pomimo swojej nazwy nie tłuści skóry, tylko pozostawia na niej delikatny film ochronny.

Masło mandarynkowe przeznaczone jest do codziennej pielęgnacji skóry wymagającej intensywnego i długotrwałego nawilżenia. Bogata, wygładzająca formuła chroni przed przesuszeniem, redukuje wyczuwalną suchość i wynikające z niej uczucie napięcia oraz podrażnienia. Usprawnia regenerację, zmiękcza i uelastycznia naskórek. Dodaje skórze zdrowego blasku, pozostawiając ją aksamitnie gładką i wyraźnie nawilżoną.
Główne składniki aktywne: masło mandarynkowe, olej kokosowy, olej migdałowy.
Kolejnym atutem tego kosmetyku jest niesamowicie orzeźwiający zmysły zapach pomarańczy.


Skład INCI: Aqua/Water, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Hydrogenated Vegetable Oil, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Arachidyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Pentaerythrityl Distearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Cetearyl Alcohol, Citrus Tangerina (Tangerine) Peel Oil, Arachidyl Glucoside, Behenyl Alcohol, Sorbitan Oleate, Isohexadecane, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Tocopherol, Disodium EDTA, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Limonene.


Bandi Aloesowa mgiełka nawilżająca do rąk i ciała


Aloesowa mgiełka nawilżająca do rąk i ciała

Mgiełka ma pojemność 100 ml, zapakowana jest w pojemnik z wygodnym atomizerem i kosztuje 33 zł. Do jej zadań należy natychmiastowe, intensywne i długotrwałe nawilżenie, redukcja przesuszenia skóry, ukojenie i wygładzenie naskórka. Jest to kosmetyk o wiele lżejszej od masełka konsystencji dzięki czemu świetnie wchłania się w skórę i nie pozostawia uczucia tłustego filmu. Tak naprawdę już w kilka minut po aplikacji mgiełki można swobodnie założyć ubranie. Ma cudowny, delikatny zapach - i nie żartuję, jest tak delikatny, że nawet trochę trudno mi go zidentyfikować pomiędzy owocami a kwiatami.
Główne składniki aktywne to: aloes zwyczajny, emolient z nasion ostropestu, morski stymulator kwasu hialuronowego, olej arganowy, olej makadamia, olej migdałowy, regenerujący kompleks z olejem avocado


Skład INCI: Aqua/Water, Coco-Caprylate/Caprate, Glyceryl Stearate, Propanediol, Argania Spinosa Kernel Oil, Tripelargonin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Carrageenan, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Phytosterols, Maris Sal/Sea Salt, Disodium EDTA, Polyacrylate, Crosspolymer-6, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Ceteareth-12, Ascorbyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide , Parfum/Fragrance, Sorbitan Oleate, t-Butyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.


Bandi Migdałowy krem do stóp zmiękczający


Migdałowy krem do stóp zmiękczający

Krem znajduje się w pojemniku typu airless o pojemności 75 ml i kosztuje 29 zł. Nazywany przez Bandi "pedicurem w kremie" zapewnia natychmiastowe wygładzenie, zmiękczenie i nawilżenie skóry stóp; redukcja szorstkości pięt i przeciwdziałanie ich pękaniu na powierzchni; efekt głębokiej regeneracji i odżywienia skóry stóp.
Delikatnie złuszcza (kwas migdałowy 5%), zmniejsza nadmierne rogowacenie (mocznik 14%), przeciwdziała pękaniu skóry (olej migdałowy). Wzmacnia oraz pomaga utrzymać w czasie efekt wygładzenia po zabiegu pedicure.
Krem stosujemy codziennie rano i wieczorem, wmasowując do w całe stopy ze szczególnym uwzględnieniem miejsc gdzie występują zgrubienia lub wyraźna suchość. Pomimo odżywczej formuły, fajnie wchłania się w skórę i nie pozostawia na niej wyczuwalnego, tłustego film.


Skład INCI: Aqua/Water, Urea, Mandelic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Propylene Glycol, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Polydecene, Glyceryl Stearate, Cyclopentasiloxane, PEG-100 Stearate, Cyclohexasiloxane, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Ceteareth-20, Parfum/Fragrance, Methylparaben, Propylparaben.


Bandi pielęgnacja ciała
Od lewej: krem do stóp, mgiełka i masełko do ciała

mojalepszawersja.pl


Kupując ten zestaw trafiłam nie tylko na promocję, ale również dostałam dodatkowo szczotkę do ciała. Jak sami widzicie nie mam już wymówek, że brakuje mi odpowiednich sprzętów czy kosmetyków, teraz trzeba tylko sumiennie zabrać się do roboty.

W ramach podsumowania powiem, że wszystkie trzy kosmetyki dzielnie się sprawdzają. Masełko zapewnia mi doskonałe odżywienie, mgiełka szybkie nawilżenie, chociaż musze przyznać, że o wiele lepiej sprawdza się do ciała niż do rąk. Ale jak sami wiecie mamy czasy jakie mamy i ręce są nadmiernie przesuszone od stosowania środków do dezynfekcji, także na kosmetyk nie narzekam.

Niestety o stopach nie zawsze pamiętam więc i kosmetyk traktuję trochę po macoszemu, ale jak już pamiętam o jego stosowaniu to rzeczywiście, skóra jest zmiękczona i nawilżona. W przypadku moich stóp też muszę się zabrać do pracy, bo one takie biedne i mało zadbane. No cóż, najwyższa pora brać się do roboty.

A Wam serdecznie polecam zapisać się do newslettera Bandi, żeby nie omijały Was takie fajne promocje.