Farmona Radical Hair Clinic Rich & Repair. Micelarny szampon, który robi więcej niż tylko myje włosy
Są takie szampony, po których włosy wyglądają dobrze tylko przez kilka godzin. Miękkie podczas suszenia, a następnego dnia znowu suche końce, spuszenie i brak życia. Dlatego zawsze zwracam uwagę nie tylko na efekt „tuż po”, ale też na to, jak włosy zachowują się po kilku użyciach. I właśnie dlatego micelarny szampon regenerujący z linii Farmona Radical Hair Clinic Rich & Repair pozytywnie mnie zaskoczył.
Pierwsze wrażenia
Jak wygląda efekt po kilku użyciach?
I tutaj zaczyna się najciekawsze. Po około tygodniu używania zauważyłam, że końcówki zaczęły wyglądać bardziej miękko i zdrowo. Włosy mniej się puszyły przy wilgoci i łatwiej się układały. Nie był to efekt spektakularnej „tafli”, tylko bardziej eleganckiego wygładzenia. Takiego, które sprawia, że włosy wyglądają na zadbane i mniej zmęczone.
Bardzo podoba mi się też to, że szampon nie zostawia uczucia filmu na włosach. Część produktów regenerujących daje chwilowe wygładzenie kosztem świeżości. Tutaj tego nie ma.
Składniki, które robią różnicę
Formuła zawiera m.in. keratynę, ceramidy, biotynę i ekstrakt ze skrzypu. To połączenie nastawione na wygładzenie, poprawę kondycji i ograniczenie łamliwości włosów.
Najbardziej odczuwalne efekty:
- włosy mniej się elektryzują
- na długości wyglądają bardziej miękko
- końcówki nie są tak „suche wizualnie”
- fryzura wygląda świeżo o wiele dłużej
Zapach i komfort używania
Zapach jest świeży, lekko salonowy i bardzo kobiecy. Nie dominuje perfum, co dla mnie ma ogromne znaczenie. Utrzymuje się delikatnie na włosach, ale nie męczy.
Konsystencja też zasługuje na plus. Szampon jest wydajny i dobrze rozprowadza się na włosach, więc nie trzeba używać dużej ilości produktu.
Dla kogo będzie najlepszy?
Ten szampon szczególnie dobrze sprawdzi się przy:
- włosach suchych i matowych
- włosach po rozjaśnianiu
- włosach puszących się przy wilgoci
- włosach dojrzałych, które potrzebują wygładzenia bez obciążenia
- częstej stylizacji suszarką lub prostownicą
Jeśli masz bardzo wrażliwą skórę głowy, warto obserwować reakcję skóry, bo mimo micelarnej formuły szampon całkiem dobrze oczyszcza.
To jeden z tych produktów, które nie kosztują fortuny, a potrafią dać efekt włosów bardziej zadbanych i „droższych” w wyglądzie. Bez przesadnego obciążenia i bez silikonowego efektu sztucznej gładkości. To nie jest szampon, który zrobi zniszczonym włosom magiczny reset po jednym użyciu. Ale jeśli szukasz produktu do regularnego stosowania, który poprawia wygląd włosów stopniowo i w naturalny sposób, to naprawdę warto dać mu szansę.
Znacie serię Radical Hair Clinic? A może macie swój ulubiony szampon, który daje efekt miękkich i wygładzonych włosów bez obciążenia? Dajcie znać, bo zawsze chętnie testuję nowe perełki do pielęgnacji włosów.
* Współpraca reklamowa
Komentarze
Prześlij komentarz