Gel Nettoyant DÉMAQUILLANT  - pierwszy krok porannej pielęnacji od Eisenberg Paris

5/15/2019

Gel Nettoyant DÉMAQUILLANT - pierwszy krok porannej pielęnacji od Eisenberg Paris

Jakiś czas temu pojawił się na blogu post dotyczący >>>> rytuałów pielęgnacyjnych marki Eisenberg Paris. Taka krótka ściągawka, w jaki sposób łączyć ze sobą poszczególne kosmetyki, aby uzyskać jak najlepsze efekty pielęgnacyjne.

rytuały eisenberg

Kosmetyki Eisenberg to idealny mariaż nauki z ekstraktami naturalnymi. Wynaleziona przez markę formuła Trio-Molecular® zawarta jest we wszystkich kosmetykach marki Eisenberg. Zawiera ona trzy kluczowe molekuły odpowiedzialne za regenerację (eliminują martwe komórki i zastępują je aktywnymi składnikami, które pobudzają odnowę komórkową), energizowanie (cytokiny wywołujące reakcję poprawiającą strukturę i jędrność skóry), dotlenienie (dotlenienie na poziomie komórkowym, pobudza wytwarzanie kolagenu i elastyny, które są odpowiedzialne za elastyczność skóry).

pielęgnacja Eisenberg Paris

Gel Nettoyant DÉMAQUILLANT  to kosmetyk, który umila mi poranki. Jest to żel do mycia cery. Idealnie sprawdza się jako codzienne rozbudzenie. Między innymi dlatego, że ma obłędny cytrusowy zapach.
Jak powszechnie wiadomo, zdrowa skóra to czysta skóra. Codziennie rano dostarczam sobie odrobinę radości ze stosowania tak fajnego kosmetyku.

Co znajdziemy w składzie Gel Nettoyant:
*Grapefruit extract - ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i wygładzające. Wykazuje delikatne działanie złuszczające naskórek, oczyszcza i rozjaśnia skórę, pomaga w likwidacji przebarwień i zaskórników. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, wspomaga walkę z trądzikiem, reguluje pracę gruczołów łojowych, pomaga zmatowić skórę i zwęzić pory
*Horehound extract /szanta zwyczajna z rodziny mięt - substancja kojąca podrażnioną i swędzącą skórę
*Fagus sylvatica bud extract /ekstrakt z pączków buku - aktywizuje procesy odnowy skóry oraz poprawia metabolizm wykorzystując wysoki potencjał aktywnych substancji ukrytych w zarodkach tej rośliny.
*Citrus aurantium dulcis (orange) peel oil/wyciąg ze skórki słodkiej pomarańczy - zmniejsza przepuszczalność naczyń krwionośnych, wzmacnia i uelastycznia naczynia krwionośne, działa łagodząco na obrzęki i ciężkość nóg, okolice oczu oraz cerę naczynkową. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, zwęża pory i działa lekko ściągająco
*Citrus limon (lemon) peel oil/ olejek ze skórki cytryny -  wykazuje silne działanie przeciwbakteryjne oraz antyoksydacyjne. Jako składnik aromatyzujący służy do poprawiania zapachu kosmetyków. W niektórych kremach substancja ta jest stosowana jako środek wybielający – rozjaśnia matową i przebarwioną skórę.
*Bacillus ferment  - wpływa również na poprawę stanu flory bakteryjnej skóry.
Znajdzie się jeszcze kilka fajnych składników, ale ja wybrałam te najlepsze, żeby Was nie zanudzać.

Skład INCI:

GEL NETTOYANT DÉMAQUILLANT to transparentny, gęsty żel, który usuwa makijaż i zanieczyszczenia z twarzy. Możemy go używać rano i wieczorem. Aplikujemy na wilgotną skórę i okrągłymi ruchami wmasowujemy do wytworzenia się piany. Następnie spłukujemy wodą i gotowe. Cera jest przygotowana na dalsze kroki pielęgnacji. Skóra jest oczyszczona, rozświetlona, a to wszystko za pomocą jednego tylko kroku.
Kosmetyk stosuję wyłącznie rano. Ponieważ zazwyczaj noszę makijaż o przedłużonej trwałości, po prostu szkoda mi zużywać ten żel. Do zmywania makijażu stosuję zazwyczaj dwuetapowe kroki, gdzie pierwszy produkt jest na bazie olejów, aby jak najszybciej rozpuścił kosmetyki kolorowe.

żel do mycia twarzy eisenberg

A teraz dwie podpowiedzi jak jeszcze można używać Gel Nettoyant:
- do demakijażu oczu żel nanieść na wilgotny wacik
- rano na zapuchnięte oczy możemy użyć żelu jako maseczki, oczywiście wcześniej warto schłodzić go w lodówce.

Sam żel ma 150ml pojemości i kosztuje 175 zł. Kosmetyki Eisenberg znajdziecie w perfumeriach Sephora. Ja uwielbiam moją codzienną dawkę cytrusowej rozkoszy J

Avon Anew Silikonowy aplikator do nakładania maseczek

5/13/2019

Avon Anew Silikonowy aplikator do nakładania maseczek

Jestem osobą wygodną i oszczędną. Zawsze podczas aplikowania maseczek denerwował mnie fakt, że sporo kosmetyku wchodziło we włosie pędzelka i niestety marnowało się. Poza tym maski, które zawierają węgiel aktywny potrafią tak zabrudzić włoski, że później trudno je doprać.
Moje olśnienie nastąpiło kiedy przeglądałam katalog Avon.

Avon anew

W katalogu określony został jako silikonowy pędzel do nakładania maseczki. Pędzel stworzono do użytku domowego, no i pomocy w zabiegach SPA.
Rączka krótka i poręczna zakończona jest silikonową "łopatką". Piszę w ten sposób, bo najlepiej odda on charakterystykę tego przedmiotu.
Gładka strona pozwala na łatwe i delikatna nakładanie maseczki, a silikonowa powierzchnia delikatnie wmasowuje produkt w skórę. Jest na tyle elastyczna, że bez problemu dociera we wszystkie zakamarki twarzy.


Praktyczny pędzel jest idealnym dodatkiem do aplikacji ulubionej maseczki. Silikonową końcówkę należy po użyciu jdynie przepłukać ciepłą wodą i nadaje się ona do ponownego użycia.
Bez strat, bez marnowania produtu, bez zabrudzeń.
Silikonowa końcówka nie wchłania kosmetyku, dzięki czemu zmniejsza jego zużycie i mamy również więcej czasu na dowolną aplikację.

Avon anew Silikonowy pędzel do nakładania maseczek

Jak już wspomniałam wyżej pędzel ma plastikową rączkę, aluminiowy kołnierz i silikonową końcówkę. Całość ma wymiar: 15,2 x 3,2 cm. Podczas promocji można kupić ten aplikator za 14,90 zł.
Wiem, że ameryki nie odkryłam, ale ten pędzel jest świetny i warto go mieć o w swojej kosmetyczce.
Taki maly gadżet, a tak bardzo cieszy :)
Paco Rabanne Invictus Legend i Olympéa Legend

5/10/2019

Paco Rabanne Invictus Legend i Olympéa Legend

Rzadko kiedy zdarza mi się taka sytuacja, że wypuszczony duet zapachowy dla niej i dla niego podoba mi się tak bardzo, że jestem w stanie używać obu z równie ogromną radością. A podobna linia zapachowa sprawia, że zapach TŻ-a pociąga jeszcze bardziej.


Invictus i Olympéa to dwie nadzwyczajne istoty.
Invictus to BOHATER wysokiej klasy, którego hobby jest zwyciężanie.
Olympéa to SUPERBOGINI - kobieta, która się liczy i na którą zwraca się uwagę.
Oboje marzą nade wszystko o akcji i o wyzwaniu, które mogliby podjąć razem.

Tym razem przenosimy się w całkiem nowy wymiar czasu i przestrzeni. Opuszczamy Olimp, by na piaszczystej pustyni walczyć o zwycięstwo z wyjętymi spod prawa piratami. Głośny ryk przegrzewających się silników. Tumany kurzu, eksplozje, karambole. Niezłe widowisko.
Reklama, ktora trwa kilkadziesiąt sekund zawiera w sobie tyle emocji, że aż trudno uwierzyć.


ON Invictus, ścigany przez wrogą bandę, utrzymuje kontrolę nad swoim pojazdem. Obdarzony mocą przypomina Feniksa. ONA Olympéa podąża w ślad za nim na koniu. Kiedy olbrzymi sandman próbuje go pochwycić, Olympéa z brawurową zręcznością wskakuje na motocykl, aby podać mu pomocną dłoń. Decydująca chwila. Delikatnie przesłany pocałunek i wszystko się rozpada. On kończy to, co ona zaczęła. Uderza swoich przeciwników z bekhendu, nonszalancko zmiatając ich na bok.

Invictus i Olympéa są razem po raz pierwszy i razem odnoszą zwycięstwo, po części dzięki naszej bogini. Dziękujemy Wam kobiety, dziękujmy Ci Olympéa… Emancypacja poprzez czyny i działanie, nie ma potrzeby odgrywania drugoplanowych ról. To coś oczywistego dla naszej bogini, która zstąpiła ze swego Olimpu. Cudowny smak zwycięstwa. Bardzo PACOTak właśnie tworzą się LEGENDy. PACOlegendy.


Invictus Legend
Nowa wersja zapachu Invictus, która zachowuje jego najważniejsze kody: męskość, napięcie, świeżą zmysłowość oraz charakterystyczne składniki użyte w oryginalnej kompozycji: laur, grejpfrut i drewno gwajakowe. Invictus Legend to chłodny zapach leśny, skonstruowany w oparciu o połączenie ambry i akordu morsko-drzewnego. Invictus Legend cechuje drzewno-korzenna, płomienna intensywność. Tak właśnie pachnie bohater. Słoneczny klimat. Świeża adrenalina. Atmosfera się rozgrzewa. Metaliczne geranium, zielony, płonący laur i słony grejpfrut. Kontrastująca świeżość gorejąca korzennymi przyprawami.
Ciepłe intensywne aromaty drzewne. Powraca paląca bryza. Tornado gwajaku i czerwonej ambry. Miód pitny. Ze wszech miar porywający. Invictus Legend jest niesamowicie męski, ciepły nieprzewidywalny i posiada koplę słodkiego uroku.


Olympéa Legend
Klasyczna Olympéa (2015) to połączenie białych kwiatów wodnych i cielistego akordu „waniliowej soli”.
Olympéa Legend zachowuje atrybuty oryginalnego zapachu: dwoistą strukturę, oscylującą między świeżością i zmysłowością; zawiera również wanilię, kwiat imbiru i charakterystyczną słoną nutę. W nowej konstrukcji. Mamy tu do czynienia z zapachem Orientalnym o cieplejszej, bardziej świetlistej, kwiatowej jakości: echo pustyni. I kolejny osobliwy dwoisty akord: waniliowo-słoną śliwkę. Soczystą śliwkę z fioletowymi aspektami morelowymi naszpikowano kryształkami soli, aby uwydatnić uzależniającą moc wanilii. Po prostu… bosko.
Wyobraźcie sobie letni żar lejący się z nieba. Kwiatowy miraż. Kwiat imbiru. Biały i zarazem korzenny. Inny kwiat. Z pustyni. Świeży, zielony i rześki; soczysty. Łagodnieje z ambrowym piaskiem i staje się słonecznie promienny.
Uzależniająca owocowo-słona nuta. Wanilia o właściwościach otulających i wibrujących. Czarny strąk, z którego wyłania się elegancja. Słono-słodki efekt śliwki. Bób tonka przypominający migdał. Przyjemność wzbierająca niuansami. Olśniewające. Jest po prostu bosko, ponętnie i słodko w stylu bogini.


Flakony
Invictus Legend to zwycięzca, który dumnie dzierży swoje trofeum. Nagrodę za swoje męstwo. 
Lakierowane szkło na masywnym cokole, zwieńczone metalowym korkiem. Kolor w odcieniu ciemnoniebieskiego zarezerwowany dla LEGENDy. Przemożny jak zwycięstwo.

Olympéa Legend - Szklany krąg na dumnym piedestale. Obiekt pożądania. Zupełnie jak doskonałe kobiece kształty. Ozdobiony miedzianymi laurami. Odcienie różu niczym rozedrgane PROMIENIE SŁOŃCA. Apogeum piękna

OLYMPÉA LEGEND woda perfumowana występuje w pojemnościach: 30 ml/245 zł, 50 ml/355 zł, 80 ml/455 zł. INVICTUS LEGEND ma pojemności: 50 ml/320 zł i 100 ml/420 zł.


Lubicie takie duety zapachowe?


P.S. W tekście wykorzystano materiały prasowe Raco Rabanne.
LANCÔME Make-up Masterclass - moje wrażenia

5/07/2019

LANCÔME Make-up Masterclass - moje wrażenia

Są takie marki, do których mam ogromny sentyment. Mój pierwszy luksusowy kosmetyk to był właśnie błyszczyk marki Lancome.
Kto jeszcze pamięta te urocze Juicy Tubes? Mój był w kolorze Pamplemous (Grapefruit) <3 I do dzisiaj żałuję, że ta seria została wycofana ze sprzedaży.

warsztaty makijażowe

Kiedy dowiedziałam się o warsztatach Master Class organizowanych przez Lancome, nawet chwili się nie wahałam. Uwielbiam kosmetyki, a możliwość "pomacania" wszystkich nowości w każdej chyba kobiecie wzbudzi szybsze bicie serca. A co dopiero u blogerki :-)

źródło: Fb marki Lancome

Warsztaty prowadził makijażysta marki Jacek Włodarski. Tego pana znam już od kilku lat i mogę powiedzieć, że bezgranicznie ufam mu pod względem doboru kosmetyków do makijażu.
W warsztatch uczestniczyły cztery osoby. Dla każdej z nich przygotowne było osobne stanowisko, zaopatrzone nie tylko w kosmetyki, ale również komplent wacików i niezbęnych do wykonania demakijażu przedmiotów.

lancome warsztaty makijażu

Cały ambars polegał na tym, że to uczestniczki wykonywały na sobie makijaż, oczywiście pod czujnym okiem prowadzących (Jacka i Pani Karoliny z Perfumerii Douglas).
Śmiechu i zabawy było co niemiara. Pogadanki, ploteczki i malowanki. Generalnie to nie wiadomo kiedy zleciał ten fantastyczny czas. Każda z nas miała piękny makijaż wykonany swoimi rękami i nawet, jeśli twierdziła wcześniej, że nie umie to i tak okazało się, że jednak umie.

LANCÔME Make-up Masterclass

A dzięki subtelnym podpowiedziom Jacka paleta cieni nie stanowi już dla żadnej z nas większego problemu w posługiwaniu się i łączeniu kolorów. Umiemy również posługiwać się rozświetlaczem i ni zawahamy się go użyć. Mało tego, polubiłam kosmetyk który nigdy mi się nie podobał na mojej skórze, a jednak okazało się, że znalazłam idealny dla mnie odcień. I chyba pokocham ten błysk :-) Uwierzcie mi, że sporo znajomych dziewczyn ma jeszcze problemy z makijażem czy zastosowaniem poszczególnych kosmetyków.

LANCÔME Make-up Masterclass

Ja osobiście mogę stwierdzić, że zakochałam się na nowo produktach Lancome. Mam nawat całą listę, którą sukcesywnie będę się starała realizować. Jak już pisałam wyżej mam wielki sentyment do produktów z logo róży.


Dzięki wypróbowaniu kosmetyków w makijażu wiem jak wyglądają i zachowuja się na mojej skórze. Nauczyłam się kilku nowych trików makijażowych i uzyskałam cząstkę tajemnej wiedzy z sesji zdjęciowych odnośnie wykorzystania niektórych kosmetyków w nietypowy dla nich sposób.

Uwielbiam tego pana :-)
Uwielbiam takie szkolenia, ale to już wiecie z moich poprzednich relacji.
Z całego serca polecam takie doświadczenie każdej kobiecie. Jeśli jeszcze żadna z Was nie uczestniczyła w takim fantastycznym spotkaniu to zapytajcie w Perfumerii Douglas, może akurat warsztaty Masterclass niebawem odbędą się w Waszym mieście. 

Ulubieńcy kwietnia '19/ Phyto Paris, Eisenberg, Dior, Estee Lauder, Liqpharm, Jowae

5/05/2019

Ulubieńcy kwietnia '19/ Phyto Paris, Eisenberg, Dior, Estee Lauder, Liqpharm, Jowae

Kwiecień plecień minął szybko. Wiele wydarzyło się w moim życiu prywatnym. I również kilka kosmetyków bardzo się wyróżniło w zeszłym miesiącu.

Phyto, Eisenberg, Dior, Estee Lauder Liqpharm, Jowae

Pielęgnacja włosów
Phyto Paris Phytomillesime Shampoo - szampon do pielęgnacji włosów farbowanych. Pierwsze wrażenia mam bardzo pozytywne. Co prawda jest jedno małe ale..... ale to wszystko przeczytacie niebawem w recenzji. Kosmetyk jest super i bardzo miło się go używa.
Phyto Paris Phytomillesime Beauty Concentrate - uwielbiam szybkie rozwiązania. Nie zawsze mam czas, aby po umyciu włosów nakładać na nie maski czy odżywkę. W takich momentach przychodzą mi na pomoc kosmetyki, które nie tylko odżywiają włosy, ale również nie trzeba ich spłukiwać. Ten koncentrat zdecydowanie zasługuje na polecenie i wszystki pochwały, bo tak fajny produkt trafłi mi się po raz pierwszy od dawna.

phyto paris phytomillesime

Pielęgnacja twarzy

Eisenberg Paris Gel Nettoyant - tak naprawdę to produkt do demakijażu, ale ja używam go jako żel do mycia twarzy, pierwszy krok w porannej pielęgnacji. Ma obłędny cytrusowy aromat i dobudza mnie o poranku. Świetny kosmetyk i wchodzi w skład mojego rytuału pielęgnacyjnego. A o rytuałach marki Eisenberg Paris pisałam Wam >>>> TUTAJ.
Jowae Concentre Jeunesse Nuit - koncentrat młodości do pielęgnacji skóry na noc. Ma postać serum, świetnie wchłania się w skórę i rewelacyjnie dogaduje się z kremami czy olejkami stosowanymi jako kolejny etap pielęgnacji.
LIQ CE - maska z witaminą E - uwielbiam i preaktycznie kończę już opakowanie. Stosuje na twarz, szyję i dekolt. Są takie dni kiedy nakładam ten kosmetyk solo, a czasami daję jeszcze cienką warstwę kremu. Moja cera świetnie reaguje na witaminę E. Wygląda pięknie i wiem, że będę tę drogę pielęgnacji kontynuować.

Eisenberg, Liqpharm Liq CE, Jowae

Makijaż
Estee Lauder Pure Color Envy Eyeshadow - cień pojedyńczy w idealnym odcieniu neutralnego złota.Kolor 08 Unrivaled może nie wyglądać porywająco, ale w świetla słońca, świec czy lamp wygląda obłędnie i migocze tysiącem gwiazd. A jako rozświetlacz na policzkach wyglada bosko.
Dior Addict Ultra Gloss - mój ukochany odcień 758 to tak odcień pomiędzy fuksją, a noszalnym różem. Pięknie wygląda na ustach, optycznie je powiekszając. Skóra jest nawilżona i wypielęgnowana. Chcę kolejne odcienie i już kilka mam na liście zakupowej.
Estee Lauder Lip Volumizer - błyszczyk modelujący usta. Świetne kosmetyk z jeszcze fajniejszym aplikatorem. Nadaje się do codziennej pielęgnacji, nie wymaga malowania się przy lustrze. Efekt powala na kolana. A jego recenzję znajdziecie w poście >>> Estee Lauder Pure Color Lip Care Collection.
Eisenberg Paris Correcteur Precision - nie skłamię, jeśli powiem, że znalazłam korektor idealny dla mnie i mojej dojrzałej cery. Z chęcią sięgam po niego codziennie i obawiam się tylko, że niebawem będzie dla mnie zbyt jasny. Ale na jesień spokojnie powrócę do jego używania. Ponieważ recenzja pojawiła się na blogu zapraszam po więcej informacji >>> Correcteur Precision - korektor punktowy do zadań specjalnych.

kosmetyczni ulubieńcy kwietnia 2019

Powiem jeszcze tak na sam koniec, że ulubieńcy maja też będą bardzo ciekawi, bo już mam kilka kosmetyków, które zdecydowanie wyróżniają się nie tylko w mojej pielęgnacji.

Pochwalcie się Waszymi ulubieńcami kwietnia :-)