Paco Rabanne Olympéa Blossom EDP

4/05/2021

Paco Rabanne Olympéa Blossom EDP

O Bogini, która rządzi na Olimpie opowiadałam Wam już w postach >>> Olympéa i >>> Olympéa Legend. W tym roku pojawiła się nowa Bogini kwitnąca i pachnąca czarująco kwiatami. I nad wyraz wiosenna.

Paco Rabanne Olympéa Blossom EDP


Olympéa Blossom, bo o niej właśnie mowa to nowe spojrzenie na kobiecość. Zmysłowa i tajemnicza otoczona  owocowo-kwiatowym woalem, zniewala już od pierwszego powąchania. Ma w sobie powiew kwiatowej i świeżej wiosennej nuty, dlatego też jest dedykowana kobietom "promiennym" i pewnym siebie.

W środku znajdziemy boski pojedynek odświeżających płatków i głębokiej zmysłowości. Najpierw pieprzny bukiet świeżych róż miesza się z sorbetem z pikantnej czarnej porzeczki. Pikantne nuty i zaokrąglona, ​​mroźna gruszka kontrastują z tym kwiatowym ponczem. Lekkość kwiatu przechodzi następnie w niezwykle seksowny kontrast, w którym delikatna wanilia łączy się z drewnem kaszmiru. Perfumy o piżmowym śladzie, które zapewniają długotrwały zapach, powodując osmozę ze skórą.


Paco Rabanne Olympéa Blossom EDP 2021 r.

Nuty głowy: róża, różowy pieprz
Nuty serca: czarna porzeczka, sorbet gruszkowy
Nuty bazy: wanilia, kaszmir

Noszony na skórze, zapachowy bukiet zapewnia idealną równowagę między subtelną kobietą, a intrygującą istotą. Perfumy Olympéa Blossom pozostawiają po sobie kultowy słodki i delikatny zapach. Rozpoznawalny romantyczny i nowoczesny zapach. Symbolizujący nieoczekiwaną zmysłowość. 

Jedynie dla bogini była zarezerwowana możliwość okrycia się kwiatami od stóp do głów i nic więcej. W sercu niebiańskiego ogrodu Olympéa Blossom jest bardziej swobodna i seksowna niż kiedykolwiek wcześniej. Jej piękno oświetla wszystko wokół niej. Gdziekolwiek się udaje, jej pewność siebie przynosi ogromną radość i inspiruje wolność. Tworzy własną historię, jakby komponując bukiet.

Olympéa Blossom jest naprawdę charakterystyczny dzięki orzeźwiającemu, delikatnemu różowi na szkle. Na butelce znajdziemy bukiet graficznych czarnych kwiatów inspirowanych stylizacją Rabanne, a tworzący eleganckie tło dla całego flakonu. Całość dopełnia kontrastujący, czarno-złoty korek, który sprawia, że perfumy te staną się pięknym i ozdobnym klejnotem na każdej toaletce. Taka kobieca zadziorność.

Paco Rabanne Olympéa Blossom EDP


Co mnie urzekło w Olympéa Blossom?

Jako, że lubię nietypowe połączenia, a różę kocham od zawsze, bardzo ucieszyła mnie informacja o składzie tego zapachu. Róża jest w tej kompozycji królową, która bardzo wyraźnie dominuje, a zadziorności dodaje jej właśnie nuta różowego pieprzu. Osadzona na bazie z wanilii i kaszmiru, stanowi czarujący aromat, który zwraca uwagę otoczenia. A przy tym wszystkim jest wiosennie i świeżo. Nie wiem jak twórcy Olympéa Blossom tego dokonali, ale ten zapach to prawdziwa perełka teraz na wiosnę. Jest to jeden z dwóch zapachów, które sprawiły mi taką niespodziankę i rozkochały w sobie bez pamięci.


Czy ktoś miał już okazję aby poznać Olympéa Blossom?


Kosmetyczni ulubieńcy marca '21 - Estee Lauder, Hourglass, Purles, Laura Mercier

4/04/2021

Kosmetyczni ulubieńcy marca '21 - Estee Lauder, Hourglass, Purles, Laura Mercier

 Dawno nie było żadnych ulubieńców na blogu. Marzec minął w oka mgnieniu, a ja właśnie uświadomiłam sobie, że po kilka kosmetyków sięgałam znacznie częściej niż po pozostałe. Dzisiaj pokaże Wam pięć produktów, które zdecydowanie zasłużyły na miano ulubieńców. Przypominam również, że jeśli recenzja, któregoś z kosmetyków pojawiła się już na łamach bloga, zostanie ona podlinkowana w nazwie produktu.

mojalepszawersja.pl


Purles 143 VitC Serum Perfector / Serum VitC Perfector - genialne serum do wszystkich rodzajów cery, w szczególności dojrzałej o nierównym kolorycie. W składzie znajdziemy specjalnie opracowany Triple VitC Sysyetm z trzema aktywnymi formami witaminy C, który ogranicza ryzyko uszkodzeń DNA, rozświetla. 5% Antioxidant Complex neutralizuje wolne rodniki, pobudza mikrocyrkulację i odżywia skórę. Przeciwstarzeniowy DNA-Protective Active chroni DNA komórek skóry przed szkodliwym promieniowaniem IR oraz UVB. Redukcję drobnych zmarszczek i optymalne nawilżenie zapewnia kwas hialuronowy. Jestem zauroczona tym kosmetykiem, jak pięknie rewitalizuje skórę. O całej serii możecie oczywiście przeczytać w poście >>> TUTAJ.


Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion - to jak połączenie toniku i lotionu w jednym. Cudownie odpręża i tonizuje skórę,  usuwa zanieczyszczenia dodatkowo wygładzając i zmiękczając powierzchnię skóry. Pozostawia na skórze niewidzialną i niewyczuwalną powłokę, która pomaga utrzymać optymalną równowagę nawilżenia. Nasycona złocistymi perełkami emulsja tonująca udoskonala powierzchnię skóry. Genialny kosmetyk dla dojrzałej cery, które potrzebuje dodatkowej dawki nawilżenia i odżywienia. Ponieważ znamy się od niedawna, na recenzję trzeba będzie jeszcze chwilkę poczekać.

Kosmetyczni ulubieńcy marca '21 - Estee Lauder, Hourglass, Purles, Laura Mercier


Hourglass Veil Translucent Setting Powder - puder utrwalający makijaż, który kupiłam dokładnie rok temu, ale się na niego obraziłam. Drobno zmielony, ultralekki puder bez talku posiada w swojej formule cząsteczki odbijające światło, które natychmiast kamuflują niedoskonałości i zmniejszają widoczność porów, drobnych linii i zmarszczek, nadając skórze aksamitną gładkość. Ten  kosmetyk nie chciał absolutnie współpracować z moją cerą. Makijaż świecił się niemiłosiernie, a podkład miejscami warzył i nie wytrzymywał całego dnia w pracy. Próbowałam go również pod oczy, ale nie chciał współpracować z żadnym korektorem, którego wówczas używałam, aż kupiłam Estee Lauder Double Wear Brush-On-Glow BB Highlighter. Od momentu zakupu, jest to mój must have pod oczy dla cery dojrzałej. Jestem zachwycona jak te kosmetyki ze sobą współpracują.


Estee Lauder Double Wear Brush-On-Glow BB Highlighter - rozświetla skórę, jednocześnie kryje i zapewnia długotrwałe nawilżenie. Produkt błyskawicznie nadaje skórze nieskazitelny i promienny wygląd. Dzięki Photo Optic™ Technology - formule rozświetlającej cienie pod oczami twarz nabiera wypoczętego wyglądu. Przepięknie rozjaśnia spojrzenie, ukrywając jednocześnie zmęczenie. Pięknie się rozprowadza i o dziwo nie wchodzi w zmarszczki mimiczne. Ten produkt jest genialny, a trafiłam na niego na jednym z warsztatów marki. Kupiłam w ciemno i nie żałuję. Uwielbiam Martę Dudar, która go bardzo polecała.


Laura Mercier Paint Wash Liquid Lip Colour - płynna pomadka zapewnia intensywny kolor oraz nawilża i chroni usta. Dzięki świeżej i kremowej konsystencji usta zachwycają. Ostatnim moim odkryciem jest ta pomadka. A wszystko zaczęło się od żartu mojej szefowej, że chciałaby mieć pomadkę w kolorze mojej bluzki. A ponieważ rzeczona bluzka należy do moich ulubionych, również pod względem kolorystycznym postanowiłam sobie taką pomadkę znaleźć. Paint Wash Liquid Lip Colour to niezwykle komfortowa pomadka, która dzielnie trzyma się na ustach wiele godzin i nie powoduke uczucia suchości. Bardzo wydajna i ma cudowny kolor Nude Rose. Od razu uprzedzam pytania - niestety nie zastyga i nie nadaje się pod maseczkę. A szkoda.


I tak oto prezentują się moi ulubieńcy. Mam nadzieję, że i Was coś również zachwycało w marcu i mieliście same udane zakupy.