Christmas Tag – Tag Świąteczny edycja 2017

12/12/2017

Christmas Tag – Tag Świąteczny edycja 2017

Bardzo lubię ten Tag, ponieważ pozwala mi on zobaczyć jak na przestrzeni lat zmieniają się priorytety i sposób myślenia. Jak ktoś jest ciekawy zapraszam na edycję 2015 i edycję 2016.
Tag składa się z 15 pytań i zapraszam wszystkich chętnych do jego powielenia, żebyśmy mogli się  lepiej poznać.


zabawa świąteczna

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
Co roku udzielam tej samej odpowiedzi 😊 W moim domu praktykujemy system planowania zakupów  i praktycznie od początku grudnia wiadomo co, kiedy i ile zakupić oraz co dalej robić. Nie cierpię stać w kolejka, denerwować się czy szukać produktów na ostatnią chwilę.

2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Nie posiadam. Widziałam , kilka które mi się podobają, ale nie czuję potrzeby zakupu.


3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Odkąd tylko pamiętam jest to Opowieść Wigilijna i to najlepiej żeby to była wersja z 1988 roku z fantastycznym Billem Murrayem – to przez tyle lat nie chce ulec zmianie 😊
Wiem natomiast czego nie chcę oglądać i nie ciągnie mnie do kolejnej części „Listyów do M”. Sorry jestem antyfanem i wolę boskiego Thora.

4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Najfajniejszym moim wspomnieniem jest to, że jak byłam dzieckiem mój tato zawsze piekł sernik wiedeński na święta. A my z siostrą zawsze cierpliwie czekałyśmy na pozwolenie wylizywania naczyń użytych do przygotowania ciasta.


5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Jak w punkcie 1. Dzięki systemowi planowania pomalutku wszystko jest ogarnięte, tak żeby na ostatnie godziny nie być niewolnikiem kuchni czy odkurzacza. Choinka jest ubierana na kilka dni przed wigilią. A na ostatnią chwilę zostaje tylko kosmetyka.

6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Błogie ciepło, spokój i kawałek ukochanego makowca <3
W tym roku magię świąt poczułam dokładnie 30 listopada jak porządnie nasypało śniegu po raz pierwszy tej zimy. Nie ukrywam, że bardzo podobają mi się piękne dekoracje w sklepach
i galeriach handlowych i generalnie jest klimat Bożego Narodzenia!



7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Jedyną praktyką w moim domu jest puste nakrycie przy stole i staramy się, żeby na wieczerzy było jak najwięcej tradycyjnych potraw.

8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Jedyne piosenki, które od lat mi się nie nudzą.Cały czas od lat uwielbiam <3

 
9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Kolorową z pięknymi błyszczącymi łańcuchami. Ponieważ wyznajemy bardziej ekologiczne podejście do świąt choinka jest sztuczna i ubierana tematycznie. W tym roku będzie panowało złoto i bordo.

10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
Przyprawy korzenne - niezmiennie, suszone grzyby i owoce na kompot.

11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
To zależy od ustrojenia choinki  - albo kolorowe migoczące albo lampki w jednym jasnym kolorze.


12. Odliczasz dni do świąt?
Zawsze! The final countdown. Od początku miesiąca grudnia odliczam ile jeszcze zostało dni do Wigilii.

13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
W tym roku jestem na bakier z malowaniem paznokci, więc pewnie coś zmaluje na szybko w ostatniej chwili.

14. Ulubiony zimowy napój?
Na święta ajerkoniak, a na co dzień imbir z cytryną i miodem. Sama z siebie się śmieję, że to co dziwne na bank mi się spodoba.

15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?
Porządek, palące się świece i kilka delikatnych ozdoby typu hand made. Jakoś nie kręci mnie przystrajanie pomieszczeń. Wolę jak to choinka jest gwiazdą.
To tyle u mnie 😊 Moje zwyczaje są raczej mało zmienne więc i odpowiedzi podobne jak w zeszłym roku.

A jak wyglądają Twoje przygotowania do świąt?


źródło zdjeć: www.pexels.com
The Bronze (12) - pędzel do aplikacji brązera - MARC JACOBS Coconut Collection

12/10/2017

The Bronze (12) - pędzel do aplikacji brązera - MARC JACOBS Coconut Collection

Ale ile wart jest makijaż bez odpowiednich narzędzi.

„Według mnie makijaż jest dodatkiem, jak buty czy torebka.

To luksus, któremu kobiety uwielbiają ulegać
i który podkreśla ich piękno” - Marc Jacobs

Mam to szczęście, że w moje ręce trafił jakiś czas temu pędzel z edycji limitowanej. The Bronze - Pędzel do pudru brązującego. Jest to mój pierwszy pędzel marki Marc Jacobs Beauty więc po kilku miesiącach używania mogę śmiało wydać opinię, czy warto inwestować pieniądze w takie narzędzia do wykonywania makijażu.

pędzel do brązera, idealny pędzel na nakładania brązera

Wiosną pojawiła się w sprzedaży Coconut Collection w skład której wchodziło wiele nowości MJ Beauty. Dwie z nich puder brązujący O!Mega i pędzel, ku mojej niesamowitej radości znajdują się w mojej kosmetyczce.



The Bronze - Bronzer Brush - ekstra szeroki biały pędzel sprawia, że aplikacja pudru brązującego jest łatwa i przyjemna. Delikatne, miękkie, syntetyczne i antybakteryjne włosie pędzla zapewnia perfekcyjnie naturalne wykończenie makijażu. Można używać do każdego pudru i do pudru brązującego ( słowa producenta).


Przeznaczony jest zarówno do twarzy i ciała, aby nadać efekt muśnięcia słońcem.
I przyznaję, że mam już swoje zdanie na jego temat i z pierwszym stwierdzeniem z jakim się nie zgodzę to brązowienie twarzy. Włosie owszem jest miękkie, ale tak zbite, że łatwo pozostawić na policzkach plamy. Do ciała super, do twarzy potrzebuję jednak większej delikatności  i precyzji. W porównaniu z pędzlem GlamBRUSH T100 wybieram zdecydowanie ten drugi.
Więc do czego używać tak drogi przyrząd (279 zł), który nie spełnia swojej podstawowej funkcji……



Jestem zachwycona tym, w jaki sposób ten pędzel dozuje na twarz puder utrwalający makijaż. Dzięki jego zbitemu włosiu mogę spokojnie wtłoczyć odpowiednią warstwę pudru w mokry makijaż, bez ryzyka jego uszkodzenia czy stworzenia maski na twarzy. Jeśli chodzi o puder The Bronze to najlepszy pędzel jaki miałam okazję używać do tej pory. 



A włosie jest tak zbite, że po przesunięciu po policzku pozostaje w tej pozycji i nie powraca do swojego oryginalnego kształtu. Co możecie zobaczyć na zdjęciach.

Całkowita długość pędzla:  20,5 cm
Całkowita długość włosia: 5,5 cm
Długość rączki: odrobinę ponad 15 cm



Rączka lakierowana i cudowna biel sprawia wrażenie sterylnej czystości. Włosie świetnie się dopiera i pozostają na nim plamy czy jakiekolwiek pozostałości pigmentów pochodzących z kolorowych produktów. Nie gubiąc przy tym ani jednego włoska.
Mnie się podoba 💖
Jestem bardzo z tego pędzle zadowolona. Mam ochotę na kolejne, ale to chyba chwilę potrwa zanim trafią do mojej kolekcji akcesoriów kosmetycznych.

SWANSON BOSWELLIA DOUBLE-STRENGTH - przyjaciółka moich stawów

12/08/2017

SWANSON BOSWELLIA DOUBLE-STRENGTH - przyjaciółka moich stawów

Mało piszę na temat suplementacji, ponieważ mało takich preparatów przyjmuję. To co akurat gości u mnie są to generalnie produkty związane ze schorzeniem, z którym muszę się borykać.
I tak zupełnie niechcący trafiłam na coś tak egzotycznego jak Boswellia Serrata.


suplement na bolące stawy
 
Co to jest ta boswellia serrata?
Boswellia serrata to gatunek kadzidłowca – drzewa występującego w Afryce północnej
i północno-wschodniej, uprawianego także w Indiach i Arabii. Jego oleisto-gumiaste, rodzynkowate owoce są delikatne i mają brązowawo-żółty kolor. Ta roślina wytwarza żywicę (zwaną Olibanum) i wytwarza również kwasy bosweliowe.


Do czego jest mi potrzebna boswellia serrata?
Stosuje się ją w leczeniu stanów zapalnych stawów i kości oraz dolegliwości bólowych kręgosłupa. To najważniejsze dla mnie, ale boswellia serrata pomaga również:
- przeciwbólowo,
- w leczeniu owrzodzeń jelita grubego, choroby Leśniowskiego-Crohn’a, zespołu jelita drażliwego, stanów zapalnych błon śluzowych,
- przeciwnowotworowo – istnieją badania udowadniające antyrakowe działanie kadzidłowca, gumożywica może być stosowana jako terapia alternatywna gruczolakoraka trzustki, agresywnego rodzaju nowotworu ze stosunkowo złymi rokowaniami,
- przeciwstarzeniowo – użyci kremu wzbogaconego o kwasy bosweliowe wykazało poprawę w kondycji skóry, jej elastyczności oraz zmniejszenie ilości sebum przy braku jakichkolwiek skutków ubocznych,
- pomocne w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego – wspomaga procesy naprawcze w mięśniach i fizjologiczną rekompensację potreningową oraz zapobiega niepożądanym procesom zapalnym oraz zwyrodnieniowym (degradacyjnym w tkance chrzęstnej).
Nalewki alkoholowe z Boswellia serrata łagodzą obrzęk i dolegliwości bólowe oraz poprawiają miejscowo krążenie krwi i limfy. Boswellia serrata zmniejsza stres oksydacyjny i towarzyszący mu stan zapalny, szczególnie dobrze działając w suplementacji połączonej z kurkuminą i ma zastosowanie u sportowców, szczególnie w okresie intensywnego wysiłku.
- przeciwalergicznie i łagodząco objawy astmy – szczególnie inhalacje i spożywanie gumożywicy,
- przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo – szczególnie olejki bosweliowe i wyciągi alkoholowe z gumożywicy. Może być pomocna w leczeniu infekcji skóry, paznokci i skóry głowy,
- przeciwzapalne – zmniejsza stany zapalne poprzez wpływ na spadek produkcji mediatorów prozapalnych i może być pomocna w terapii chorób przebiegających z przewlekłym stanem zapalnym (m.in. reumatoidalne zapalenie stawów, choroba Crohna);
- hepatoprotekcyjne – wpływa ochronnie na miąższ wątroby, pobudza wydzielanie soków trawiennych i żółci,
-przeciwreumatyczne – ekstrakt z Boswellia serrata w jednym z badań znacznie obniżył poziom cytokin prozapalnych oraz poprawił wygląd histologiczny kości. Wnioski z badania wskazują na efektywność stosowania ekstraktów bosweliowych w reumatoidalnych chorobach stawów.
- immunomodulujące – przez wpływ na układ immunologiczny i pobudzanie produkcji cytokin .


Jeśli mam być szczera w osądach to zależało mi głównie na oddziaływaniu boswellii na stawy
i mój biedny kręgosłup. Po dwumiesięcznej suplementacji mogę śmiało stwierdzić, że to działa! Stawy bolą mniej, delikatnie zwiększył się komfort poruszania i mam wrażenie, że cała machina jest lepiej naoliwiona. Zdecydowane na plus wsparcie dla stawów. Terapia ekstraktem kadzidłowca jest efektywna i przynosi skutki porównywalnie dobre do stosowanego konwencjonalnie leku,  nie powoduje tak wielu skutków ubocznych. Bardzo mi się ta przygoda podobała i podejrzewam, że wrócę do boswellii na wiosnę, bo teraz na okres zimowy wznawiam suplementację moimi minerałami Schindele's.
Moja Boswellia Double Strenght marki Swannson, to mocniejsza wersja od podstawowej. Zawiera podwójną dawkę ekstraktu. Jedna kapsułka ma aż 800 mg wyciągu. Zalecane spożycie to jedna kapsułka dziennie, ale przypominam, że nie zastąpi ona zróżnicowanej diety. Opakowanie 60 kapsułek kosztuje około 45 zł. Kupić je można w sklepach ze zdrową żywnością.
Składniki: Boswellia serrata, żelatyna (otoczka kapsułki), krzemionka (substancja przeciwzbrylająca).


Dlaczego marka Swanson Health?
Firma Swanson Health Products stara się aby:
Cena – cena produktu była możliwie najniższa.
Czystość i Skuteczność –firma szczyci się certyfikatem Dobrej Praktyki Wytwarzania (GMP) składniki są testowane na różnych etapach całego procesu produkcji w celu sprawdzenia czystości i mocy a gotowe produkty są badane przez niezależne laboratoria.   
Innowacyjne Produkty – dział rozwoju i badaną stara się aby oferta firmy Swanson Health Products była na bieżąco z działającymi nowościami i aby niedziałające składniki czy proporcje nie były oferowane.
Edukacja – aby wybór produktu był skuteczny na stronie internetowej można znaleźć wiele ciekawych informacji, opinii, artykułów i wywiadów z ekspertami.


Jeśli masz problem ze stawami, reumatyzmem, czy innymi podobnymi schorzeniami to bardzo polecam zainteresowanie się tym tematem.

Źródło: http://bonavita.pl/boswellia-serrata-nieznane-remedium-na-stawy
Listopadowe zachwyty kosmetyczne

12/05/2017

Listopadowe zachwyty kosmetyczne

Dawno nie robiłam ulubieńców, ponieważ na co dzień używam tych samych kosmetyków, więc nie widzę sensu powtarzać ich co miesiąc.
W listopadzie trafiłam jednak na kilka kosmetyków, o których warto wspomnieć. Zestaw pielęgnacyjny sprawdza się u mnie znakomicie.
Niektóre z kosmetyków już recenzowałam na blogu, więc podlinkuję je w nazwach. Reszta jest w użyciu kilka tygodni więc musi jeszcze poczekać na recenzję.

PIELĘGNACJA




Dzika Figa – serum na bazie olejowej zwłaszcza tego z opuncji figowej. Moja cera bardzo lubi ten kosmetyk, a ja widzę jak poprawia się jej koloryt. Mam nadzieję, że i z przebarwieniami sobie odrobinę poradzi.
Murier HA3+ - serum nawilżające, które pomału już dobija dna. Świetny kosmetyk, a więcej informacji jest w recenzji.
LIQ CC Rich  – jeden z najlepszych kosmetyków z witaminą C. Serio nie spodziewałam się, aż tak fajnych efektów na skórze.
La Roche Posay woda termalna – stosuję ją do nawilżenia skóry pod serum Dzika Figa. Działa nieźle, aczkolwiek szukam jeszcze czegoś innego.
Lierac Hydragenist – mgiełka nawilżająca też bardzo fajnie sprawdza się pod serum olejowe. Cały czas nawilża, działa i zachwyca działaniem oraz wydajnością.



MAKIJAŻ





Laura Mercier puder transparentny – bardzo się lubimy, aczkolwiek mam kilka zastrzeżeń,
o których napiszę za jakiś czas w pełnej recenzji.
Lirene Fix Up Make Up – fikser utrwalający makijaż. Doskonale się sprawdza teraz jak w ogrzewanych pomieszczeniach cera produkuje sebum i pomaga makijażowi wytrzymać kilka godzin więcej.
Eisenberg Fond de Teint Correcteur Invisible korygujący podkład o przedłużonej trwałości. Jego bogatszą konsystencję doceniam o tej porze roku, kiedy skóra wymaga więcej zabezpieczenia. Podkład nieźle przykrywa przebarwienia i utrzymuje się wiele godzin pomimo niekorzystnej aury.
MAC Mineralize Skinfinish w kolorze Lust – niestety jest to produkt z edycji limitowanej. Jest tak napigmentowany, że spokojnie zastępuje róż na policzkach, ale ponieważ jest to MSF wypiekany produkt mineralny daje na polikach piękny błysk i poświatę.

To tyle jeśli chodzi o moje ulubione kosmetyki. Zastanawiam się nawet czy by nie zrobić aktualizacji mojej pielęgnacji, bo wiele się w tej kwestii zmieniło. Dajcie znać w komentarzach.