Chłodny masaż na dobry początek dnia, czyli poznaj Bioliq Intensywne serum pod oczy
Jeśli rano Twoje oczy wyglądają tak, jakby noc była zdecydowanie za krótka, mam dla Ciebie mały kosmetyczny trik. Bioliq Intensywne serum pod oczy łączy pielęgnację z przyjemnym, chłodzącym masażem - i właśnie ten aplikator sprawił, że zaczęłam naprawdę lubić poranne nakładanie serum.
Są takie kosmetyki, które po prostu stoją na półce i są. I są też takie, po które sięgamy z przyjemnością, bo oprócz pielęgnacyjnego działania dają nam ten mały moment „och, jak dobrze!”. Dla mnie Bioliq Intensywne serum pod oczy zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Szczególnie rano, kiedy skóra pod oczami potrzebuje nie tylko porządnej dawki nawilżenia, ale też odrobiny pobudzenia.
A ponieważ jestem kobietą 40+, coraz uważniej patrzę na składy kosmetyków. Nie wystarcza mi już ładne opakowanie czy obietnica „młodszego spojrzenia”. Chcę wiedzieć, co właściwie nakładam na skórę i czego mogę się po nim spodziewać.
Bioliq Intensywne serum pod oczy - działanie
To serum zostało stworzone z myślą o codziennej pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Ma przede wszystkim intensywnie nawilżać, uelastyczniać skórę, wygładzać zmarszczki i zmniejszać widoczność oznak zmęczenia, takich jak cienie czy opuchnięcia. Producent podkreśla również jego działanie rozświetlające oraz chłodzące. I właśnie tego oczekuję od dobrego serum pod oczy dla skóry dojrzałej: nie cudów w pięć minut, ale komfortu, nawilżenia, wygładzenia i świeższego wyglądu okolicy oka.
Skład - co tutaj naprawdę zasługuje na uwagę?
Zacznijmy od składników aktywnych, bo to one najbardziej mnie interesują.
* Hydrolizowany kwas hialuronowy - ma silne właściwości nawilżające i pomaga poprawić elastyczność skóry, dzięki czemu okolica oczu wygląda na bardziej gładką i wypoczętą.
* Ekstrakt z kiełków pszenicy Triticum vulgare - działa nawilżająco i odżywczo, a dodatkowo wspiera ujędrnienie oraz wygładzenie skóry. Co ciekawe, składnik ten odpowiada również za efekt filmogeniczny, czyli pozostawienie na powierzchni skóry delikatnego filmu dającego natychmiastowe wrażenie wygładzenia i napięcia.
* Ekstrakt z zielonej herbaty - jest źródłem kofeiny, która wspiera mikrokrążenie i pomaga ograniczyć widoczność oznak zmęczenia, takich jak cienie czy worki pod oczami.
* Ekstrakt z ostropestu plamistego - znajduje się w formule obok pozostałych ekstraktów roślinnych i pełni funkcję składnika wspierającego pielęgnację skóry.
* Ekstrakt z kasztanowca - to kolejny roślinny składnik formuły, który dobrze wpisuje się w pielęgnację okolicy oczu, szczególnie gdy zależy nam na świeższym wyglądzie skóry.
* Tetrapeptyd-21 - peptyd obecny w formule, który uzupełnia działanie pielęgnacyjne serum ukierunkowane na wygładzenie i poprawę wyglądu skóry.
W składzie znajdziemy również olej ze słodkich migdałów, glicerynę, lecytynę oraz składniki odpowiadające za odpowiednią konsystencję i właściwości aplikacyjne produktu. Jest też delikatny pigment rozświetlający, dzięki któremu okolica oczu może wyglądać na bardziej promienną.
Żelowa konsystencja, którą naprawdę polubiłam
Konsystencja tego serum jest lekka, żelowa i bardzo przyjemna. Nie jest to ciężki krem pod oczy, który trzeba długo wklepywać i pilnować, żeby nie dostał się zbyt blisko oka.
Po aplikacji serum dość szybko się wchłania, ale nie znika ze skóry w taki sposób, że po chwili mam wrażenie nieprzyjemnego ściągnięcia. Wręcz przeciwnie - pozostawia delikatny, ochronny film, dzięki któremu skóra jest przyjemnie wygładzona i zabezpieczona. To dla mnie szczególnie ważne przy cerze 40+, która często potrzebuje nie tylko nawilżenia, ale również większego komfortu. I jeszcze jedna rzecz: produkt nie roluje się pod makijażem, więc spokojnie można stosować go rano przed korektorem czy makijażem oka.
Aplikator - prawdziwa gwiazda!
Przyznam szczerze, gdybym miała wskazać jedną rzecz, która najbardziej wyróżnia Bioliq Intensywne serum pod oczy, bez zastanowienia powiedziałabym: aplikator. Pięć małych kuleczek podczas nakładania delikatnie przesuwa się po skórze i wykonuje przyjemny masaż. Producent zaleca prowadzenie aplikatora od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka. I tutaj zaczyna się moja poranna przyjemność.
Kuleczki są chłodne, więc już sam kontakt ze skórą daje bardzo przyjemne uczucie odświeżenia. A kiedy dodatkowo przechowuję serum w lodówce, poranny masaż staje się moim małym rytuałem SOS dla zmęczonego spojrzenia. Chłód i delikatny masaż mogą pomóc zmniejszyć wrażenie opuchnięcia i pobudzić mikrokrążenie. Przy regularnym, łagodnym masażu okolica oka wygląda po prostu świeżej, a sama aplikacja jest zdecydowanie przyjemniejsza niż zwykłe wklepywanie produktu palcami.
I powiem Wam coś jeszcze: rano, po przebudzeniu taki chłodny masaż potrafi naprawdę postawić na nogi!
Czy to serum jest dla skóry 40+?
Moim zdaniem zdecydowanie warto je poznać. Podoba mi się połączenie składników nawilżających, ujędrniających i wspierających świeży wygląd skóry z bardzo przyjemnym sposobem aplikacji. To nie jest kosmetyk, który próbuje zrobić wszystko za pomocą ciężkiej, bogatej formuły. Jest lekki, wygodny i świetnie sprawdza się jako element porannej pielęgnacji. Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy. Przy cerze dojrzałej 40+ samo serum może być dla nas trochę za mało, szczególnie jeśli skóra pod oczami jest sucha i potrzebuje bardziej odżywczej pielęgnacji.
Dlatego ja potraktowałabym je jako pierwszy krok: serum, chwila na wchłonięcie, a następnie dobry krem pod oczy dla skóry dojrzałej. Takie połączenie daje zdecydowanie pełniejszy rytuał pielęgnacyjny.
Moja opinia o Bioliq Intensywne serum pod oczy
To jeden z tych kosmetyków, które lubię nie tylko za skład, ale również za całe doświadczenie stosowania. Lekka żelowa konsystencja, przyjemne nawilżenie, delikatny film wygładzający skórę, subtelne rozświetlenie i przede wszystkim fantastyczny aplikator z chłodnymi kuleczkami tworzą bardzo udane połączenie. A ja, jako kobieta, która kocha kosmetyki, piękną skórę i oczywiście piękne zapachy, lubię, kiedy pielęgnacja jest małym rytuałem, a nie tylko kolejnym punktem do odhaczenia. Bioliq sprawia, że nawet poranna pielęgnacja okolicy oczu może być przyjemnością.
Jeśli więc szukasz lekkiego serum pod oczy, które nawilży, odświeży spojrzenie i dodatkowo zapewni przyjemny masaż, zdecydowanie dałabym mu szansę. A jeśli masz cerę 40+, połącz je z dobrym kremem pod oczy i potraktuj jako duet - serum dla skoncentrowanej pielęgnacji, krem dla dodatkowego komfortu i odżywienia.
A teraz jestem ciekawa - wolisz klasyczne wklepywanie kremu pod oczy czy takie kosmetyczne gadżety, które robią przy okazji mały masaż? Jeśli jeszcze nie próbowałaś serum z chłodzącym aplikatorem, koniecznie daj znać, czy taki poranny rytuał skradłby również Twoje serce.
* Współpraca reklamowa

Komentarze
Prześlij komentarz