11/25/2016

Dlaczego nie mam ochoty być doskonała?

Do napisania tego tekstu zainspirowałam się wypowiedzią Agaty (Agata ma nosa). 
Jak zwykle trafiła w samo sedno problemu.

Kult doskonałego ciała, idealny wygląd zewnętrzny, promowany przez media, a co za tym idzie przesłanie dla kobiet jak powinny wyglądać, doprowadzają (zwłaszcza młode osoby) do coraz większych kompleksów.

"Piękni" ludzie zatracają swój wewnętrzny urok i oryginalność.
Patrząc czasami na zdjęcia na instagramie, odnoszę często wrażenie, że gdzieś na świecie jest fabryka klonów, która tworzy te wszystkie laski podobne do siebie, produkowane za pomocą jakiegoś kiepskiej jakości szablonu (mam na myśli popularne, zagraniczne konta). Wypastowane do granic niemożliwości ogromną ilością zbędnego makijażu.
Pytam grzecznie dokąd to wszystko zmierza? Dokąd my zmierzamy?
Aż ciarki przechodzą po plecach, kiedy czyta się opowieści o popularnych prezentach komunijnych w postaci korekt plastycznych uszu, nosów tudzież innych części ciała. Serio?

Coraz częściej powtarzam mojej 14-stoletniej siostrzenicy, że nikt nie ma prawa ingerować 
w jej wygląd. Podważać jej pewności siebie. Czy na siłę wprowadzać zmiany według swojego gustu. To ta osoba ma problem skoro nie toleruje i nie szanuje innych.
Mówię jej jeszcze, że ma najpiękniejsze piegi na nosku w całym wszechświecie😁

Ludzie, w dzisiejszych czasach mają zaburzony obraz samego siebie. Rzadko kiedy kobieta zapytana czy jest zadowolona ze swego ciała, odpowie pozytywnie.
Każda z nas potrafi natomiast wymienić litanię tego co nam się nie podoba w samych sobie. Z wymienieniem zalet jest niestety ogromny problem.

Nie zapomnę babskiego wieczoru kilka lat temu, kiedy to przy winku któraś z dziewczyn zaczęła temat operacji plastycznych..... no i posypała się lawina części ciała do poprawki, nosy, podbródki, cycki, odsysania rozumu i innych tortur. Zgłupieć można było od samego słuchania!

Przyznaję się bez bicia, że gdybym posiadała wolne środki na takie ekscesy to pozbyłabym się blizn po operacji, które przeszłam w dzieciństwie, bo to jest źródło mojego złego (czasami) samopoczucia. No i może jeszcze przebarwienia po słoneczku chciałabym zlikwidować. Ale to wszystko. Nie pragnę trzeciego ucha czy oka. Nie pragnę pontonu na ustach czy kaczego dzioba. Pragnę zachować szacunek dla własnego ciała, dla samej siebie.
Resztę nadrobi się makijażem😛

Nie chcę byś doskonała. Nie chcę być perfekcyjna. Nie chcę być kolejnym klonem z Instagrama.
Chcę być sobą, bo lubię siebie i bardzo dobrze się z tym czuję.


P.S. Zalecam natomiast odstawić lub znacznie ograniczyć media – to bardzo często pomaga odzyskać szacunek do siebie i uzyskać zdrowy obraz rzeczywistości.