1/08/2017

Piernik – aromatyczny, korzenny, rozgrzewający – nie tylko na święta

Nie wiem jak Wy, ale mnie poraża temperatura za oknem. Kocham lato i słońce, a wszelkie minusowe wartości sprawiają, że mam ochotę się zahibernować i obudzić dopiero w okolicach marca :-)


Taka pogoda sprawia, że mamy ochotę na rozgrzewające potrawy.
Piernik jest właśnie takim deserem, który koi zmysły, pociesza i rozgrzewa mnogością przypraw korzennych. Od dawna szukam przepisu doskonałego, ale niewiele ciast trafiało w moje gusta. Nareszcie mogę śmiało stwierdzić, że znalazłam przepis idealny na opakowaniu przyprawy do piernika marki Kamis :-)
A zatem do dzieła.


Do wykonania piernika potrzebujemy:
  • 400g mąki,
  • 250 g miodu naturalnego lub sztucznego,
  • 250 g cukru,
  • 1/2 szklanki mleka (ewentualnie odrobinę więcej jeśli ciasto jest zbyt gęste),
  • 2 jajka,
  • 25 g masła,
  • 50 g posiekanych bakalii,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • duża szczypta soli,
  • 2 łyżki powideł śliwkowych,
  • opakowanie Przyprawy do piernika Kamis.
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie pokombinowała.
Według przepisu na opakowaniu mieszamy składniki i rozpuszczamy w garnku. Ja z podanej ilości cukru zrobiłam karmel, a następnie dodałam do niego : mleko, miód, masło, przyprawę i sól.


Po ostudzeniu masy wbiłam 2 jajka i całość wymieszałam dokładnie mikserem.
Kolejnym etapem było stopniowe dodawanie mąki z sodą i powideł. Do gotowej masy dodałam przygotowane bakalie, oprószone mąką, żeby nie opadły na dno ciasta.


Następnie surowe ciasto przełożyłam do emaliowanego garnka, przykryłam ściereczką i odstawiłam w kuchni, w temperaturze pokojowej na 2 dni do sfermentowania. W przepisie napisane jest minimum 2 dni – ja jednak nie mam przekonania do dłuższego przetrzymywania surowej masy.


Blaszkę średnich rozmiarów (moja ma 35x20 cm) lub długą formę skrzynkową wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy około 1 godzinę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.


Po ostudzeniu zawijamy w folię i odstawiamy na 2-4 dni. Piernik smakuje również zaraz po upieczeniu więc kto nie chce ten nie musi go odkładać.
Ciasto po sfermetowaniu konsystencją przypomina plastelinę. Idealnie „wychodzi” w garnka do foremki. Piszę to dlatego, żeby się ktoś korzystający z przepisu nie wystraszył.

 Polewa do piernika:
  • tabliczka gorzkiej czekolady Wedel,
  • 50 ml śmietanki kremówki.
Kremówkę podgrzewamy (ale nie gotujemy) w rondelku i dodajemy pokruszoną czekoladę po kilku chwilach mieszamy i otrzymujemy idealną polewę, która dobrze trzyma się ciasta, zastyga, ale nie kruszy się podczas krojenia.

Polecam ten przepis, bo wychodzi z niego kawał fantastycznego piernika, który idealnie dodaje otuchy podczas zimowych dni. Smacznego!