Lirene Mineral Collection – dobroczynne składniki odżywcze dla ciała pochodzące z morza

10/15/2017

Lirene Mineral Collection – dobroczynne składniki odżywcze dla ciała pochodzące z morza

Producenci kosmetyków nie przestają mnie zadziwiać. Coraz więcej ciekawy składników pojawia się w kosmetykach pielęgnacyjnych. Ich nowe formuły, konsystencje przyczyniają się do znacznego ułatwienia życia..... chcałam powiedzieć pielęgnacji.

Nowa seria kosmetyków do ciała marki Lirene nosi nazwę MINERAL COLLECTION. Są to produkty, które posiadają w składzie starannie dobrane składniki aktywne, takie jak minerały z Morza Martwego, Koral Morski czy Jedwab Morski. W skład serii wchodzą trzy kosmetyki ,które dzisiaj chciałabym przedstawić.

balsam i mgiełka dobroczynne składniki odżywcze dla ciała pochodzące z morza

Lirene Mineral Collection lekki balsam odżywczy
do ciała z jedwabiem morskim

Morskie głębiny kryją w sobie wiele cennych składiników, które nasza skóra lubi i z wdzięcznością wykorzystuje. Lekki balsam odżywczy jest bogaty w aminokwasy, minerały i witaminy oraz naturalny Jedwab Morski, posiada właściwości stymulujące skórę do wielopoziomowej odnowy, zapewniając jej elastyczność i gładkość. Zawarte w formule balsamu zielone kapsułki z witaminą E chronią jej biologiczną aktywność i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji na skórze. Obecność kompleksu CalmProtect zmniejsza i koi podrażnienia, nadając jednocześnie skórze aksamitną gładkość i miękkość.

Balsam ma delikatną, lekką konsystencję, idealną dla skóry normalnej – szybko się wchłania, nie lepi i nie pozostawia tłustej warstwy, tylko delikatny film nawilżający. Skóra jest ezregenerowana i uelastyczniona. Również zapach balsamu jest bardzo miły. Nie umiem dokładnie tego określić, ale jest to połączenie delikatnego kwiatowego aromatu z czystym praniem. Fanki świec będą doskonale wiedziały o co chodzi. Zapach utrzymuje się na skórze kilka do godziny po paplikacji. Urocze zielone kapsułki z witaminą E pękają z momencie rozsmarowywania i świetnie stapiają się ze skórą.

Skład INCI: Aqua (Water), Isopropyl Myristate, Isohexadecane, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Betaine, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Pentaerythrityl Distearate, Sodium Polyacrylate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, VP/Hexadecene Copolymer, Dimethicone, Lactose, Allantoin, Disodium EDTA, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Glycerin, Microcrystalline Cellulose, BHA, Postelsia Palmaeformis Thallus Extract, Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), CI 77289 (Chromium Hydroxide Green).
Miękka tuba o pojemności 200 ml kosztuje 15,99 zł.


Lirene Mineral Collection balsam multi-regenerujący do ciała z minerałami z morza martwego

Minerały z Morza Martwego zawierające cenne nie tylko dla naszej skóry , ale i całego organizmu mikroelementy, jak potas, magnez czy jod. Intensywnie odbudowują i wzmacniają barierę ochronną skóry, zapewniając przy tym działanie regeneracyjne. W balsamie znajdziemy również niebieskie kapsułki z witaminą E, które chronią jej biologiczną aktywność i uwalniają pielęgnacyjne właściwości dopiero podczas aplikacji na skórze. Kapsułki łatwo pękają uwalniając witaminę i doskonale integrują się z pozostałą częścią balsamu.
Kompleks CalmProtect nadaje skórze aksamitną gładkość i miękkość. Pomimo, iż producent kreśla konsysytencję jako bogatą, na mój gust nie różni się ona od kosmetyku opisanego wyżej. Chyba tylko tym, że jest bardziej odżywczy jeśli chodzi o skład. Konsystencja balsamu nawilża i odżywia suchą i bardzo suchą skórę, pozostawiając na niej film ochronny, który zabezpiecza przed utratą wody. Wchłania się szybko i nie klei. Z zapachem zaobserwowałam podobną sytuację jak opisana wyżej, więc nie będę się powtarzać.
Podoba mi się długo trwałe nawilżenie nawet bardzo suchej skóry, które zapewnia ten balsam. Wiem, że po lecie moja skóra regeneruje się i odbudowuje za pomocą minerałów z głębin morza.

Skład INCI: Aqua (Water), Isopropyl Isostearate, Betaine, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Glyceryl Stearate SE, Dimethicone, Alcohol Denat., Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Allantoin, Mannitol, Cellulose, Disodium EDTA, Maris Sal, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Ethylhexylglycerin, BHA, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropyl Methylcellulose, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum (Fragrance), CI 77007 (Ultramarines).
Miękka tuba ma pojemność 200 ml i kosztuje 15,99 zł.

Lirene Mineral Collection dwufazowa mgiełka
do ciała z koralem morskim

Mgiełka jest dla mnie największą niespodzianką z tego całego zestawu. Dwie fazy kosmetyku, po zmieszaniu ze sobą dają na skórze w pierwszej chwili po aplikacji tłustawy efekt, ale po chwili wchłaniają się w skórę całkowicie pozostawiając ją wygładzoną i naturalnie nawilżoną. Olejkowa mgiełka subtelnie otula ciało zapachem morskiej bryzy oraz w intensywny sposób pielęgnuje skórę, pozostawiając ją aksamitnie miękką w dotyku. Koral morski ma działania antyoksydacyjne oraz pozwala długotrwale nawilżyć skórę, przywracając jej gładkość i zdrowy koloryt. Minerały morskie regenerują i odbudowują skórę, przywracając jej odpowiednie napięcie i elastyczność. Lekka, dwufazowa formuła mgiełki zapewnia szybką i równomierną aplikację.
Testowano dermatologicznie.

Skład INCI: Aqua (Water), Isododecane, Glycerin, Dimethicone, Sodium Chloride, Ethylhexylglycerin, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Calcium Gluconate, Sodium Cocoamphoacetate, Lauryl Glucoside, Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, Sodium Cocoyl Glucamate, Corallina Officinalis Extract, Citric Acid, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, CI 61565 (D&C Green No. 6), Capsanthin / Capsorubin.
Atomizer o pojemności 195 ml kosztuje 19,99 zł.


Balsamy i mgiełka sprawdzaią się wyśmienicie. Doskonale pielęgnują i nawilżają skórę, zmniejszając z dnia na dzień poziom przesuszenia, kojąc wszelkie podrażnienia.
Aksamitną gładkość i subtelny, świeży zapach są zdecydowanie atutami tej serii. Również aplikacja, która nie przysparza kłopotów, zwłaszcza mgiełka, która równomierną warstwą osiada na skórze.
Aż nie mogę się doczekać kolejnych pomysłów marki Lirene.
MIXA Pro-Tolerance - Lekki Kojący krem nawilżający

10/12/2017

MIXA Pro-Tolerance - Lekki Kojący krem nawilżający

Czasami tak się zdarzy, że po pewnych wydarzeniach życiowych jak na przykład poród, organizm reaguje szokiem i w jednej chwili wszystko się zmienia. Czasami na gorsze.
Tak miała i cały czas ma moja młodsza siostra, która po urodzeniu drugiego dziecka, musi borykać się z trądzikiem różowatym i niesamowitą nadwrażliwością skóry, której nie można okiełznać.

lekki krem dla cery atopowej, nadwrażliwej, podrażnionej i odwodnionej

Kiedy w moje ręce dostał się Lekki Kojący krem nawilżający Pro-Tolerance marki Mixa, uznałam, że Karolina będzie jak najbardziej adekwatnym testerem tego kosmetyku.

Mixa to nowa definicja pielęgnacji skory wrażliwej. Wysoka skuteczność, dzięki sile aktywnych składników, połączona z delikatnością dla skóry. Lekki Kojący krem nawilżający, zawierający formułę stworzoną, aby odżywiać, łagodzić i zmniejszać reaktywność suchej skóry nadwrażliwej. Kompleks Omega-PP o działaniu łagodzącym. Rezultaty: skóra nadwrażliwa jest ukojona i odzyskuje uczucie komfortu. Dzień po dniu zmniejsza się jej reaktywność i staje się mniej podatna na działanie czynników zewnętrznych.

Wskazania: skóra nadwrażliwa, twarz i skóra pod oczami.Sposób użycia: rano i wieczorem nakładaj krem na twarz, szyję i okolice oczu.
Aktywne składniki:Formuła kremu, wzbogacona została w kompleks o właściwościach odżywczych, stworzony z kwasów tłuszczowych Omega i witaminy PP poprawia funkcjonowanie naturalnej bariery ochronnej skóry nadwrażliwej i skutecznie zmniejsza jej reaktywność.
Certyfikowany przez Fundację Europejskiego Centrum Badania Alergii – ECARF

Skład INCI:
Producent nie obiecuje jakichś cudów. Krem spełnia swoją podstawową funkcję. Z dnia na dzień cera uspokaja się, poprawia się poziom nawilżenia, a nadwrażliwość zostaje ograniczona, ale nie wyeliminowana. Również podrażnienia skóry delikatnie się wyciszają. Skóra nie swędzi, nie piecze, ani nie zaczerwienia się.
Jako kosmetyk pod oczy (w zależności od wieku) Lekki Kojący krem nawilżający raczej nie sprawdza się, ponieważ nie ma działania przeciwstarzeniowego. Ale i tam aplikacja nie powoduje podrażnień czy łzawienia.
Konsystencja kremu jest leciutka i świetnie wchłania się w skórę. Sądzę jednak, że na chłodniejsze dni już nie będzie się zbytnio nadawał i trzeba będzie zaopatrzyć się w krem bardziej odżywczy.



Dodatkowe zalety kremu:
  • higeniczne opakowanie typu airless
  • dostępność
  • niska cena
  • nie posiada zapachu, a więc nie podrażnia
  • bez parabenów i barwników


Krem stanowi również bardzo dobrą bazę pod makijaż, ponieważ po jego aplikacji nie pozostaje na skórze żadna tłustawa warstwa. Skóra w trakcie stosowania stała się miękka i elastyczna. Wygodna aplikacja stanowi bardzo duży plus. Pompka dozująca działa bez zarzutu i zawsze dozuje potrzebną ilość kosmetyku.

Lekki Kojący krem nawilżający Pro-Tolerance sprawił mojej siostrze nie lada niespodziankę. Do tego stopnia, że postanowiła spróbować więcej kosmetyków marki Mixa. Być może znajdzie kolejny produkt, który spełni oczekiwania jej cery. Do marki natomiast mamy prośbę, aby pomyślała o cerach nadwrażliwych, ale tych dojrzałych, które wymagają bardziej odżywczej pielęgnacji.

Kto zna Lekki Krem Kojący Mixa?
Może polecisz jakiś inny kosmetyk dla cery nadwrażliwej?

Eisenberg Paris Crème Contour des Yeux & Lèvres - Krem Kontur Oczu i Ust

10/08/2017

Eisenberg Paris Crème Contour des Yeux & Lèvres - Krem Kontur Oczu i Ust

Bez wielu kosmetyków mogę się spokojnie obejść, ale o kremie pod oczy nie zapominam nigdy. To jest dla mnie żelazna podstawa mojej pielęgnacji. Dzięki tej dbałości skóra odwdzięcza mi się ładnym wyglądem.

Krem nawilżający i wygładzający skórę pod oczami i na ustach

Kosmetyki marki Eisenberg zawierają z składzie formułę TRIO-MOLECULAR®, czyli trzy aktywne molekuły, które regenerują (enzymy), stymulują (cytokiny) i dotleniają skórę (biostymuliny). Stanowi ona serce całej linii kosmetyków EISENBERG i pozwala intensywnie wzmocnić działanie składników aktywnych zastosowanych w produktach.


Crème Contour des Yeux & Lèvres to lekki krem / balsam poprawiający kontur oczu i ust.
Dzięki połączeniu dobroczynnych właściwości oleju z pestek winogron i kwasu hialuronowego zapobiega starzeniu się skóry, nawilża i wygładza. Intensywne działanie łagodzące krem zawdzięcza wyciągom z krasnorostów i czarnego bzu oraz bisabololowi czyli ekstraktowi z rumianku rzymskiego. Bisabolol jest substancją czynną odpowiedzialną za działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i łagodzące podrażnienia. Wyciąg z krasnorostów (algi czerwone) zapewnia odpowiedni dla skóry poziom nawilżenia, w znacznym stopniu poprawia jej stopień elastyczności oraz napięcie tkanek. Wyciąg z bzu czarnego ma działanie typowo zmiękczające, wygładzające i łagodzące. Poprawia mikrokrążenie w skórze i łagodzi niekorzystny wpływ zanieczyszczenia środowiska.
Skład INCI: 
 
STOSOWANIE:
Stosować rano i/lub wieczorem na starannie oczyszczoną skórę, delikatnie wklepać jedną dawkę kremu w kontur oczu i wokół ust, stosować także na górną powiekę. 


KONSYSTENCJA:
Leciutka konsystencja kremu zachowuje się na skórze bardziej jak kojący balsam niż krem. Pozostawiona grubszą warstwą stopniowo wchłania się w skórę wygładzając i prasując delikatnie zmarszczki mimiczne. Małym minusikiem jest fakt, że jeśli Twoja cera potrzebuje bogatszego kremu, moja propozycja może się okazać zbyt delikatna i niewystarczająca.
Kosmetyk świetnie sprawdza się pod makijaż. Korektor ładnie trzyma się cały dzień, nie roluje ani nie waży.
Na ustach niestety nie zauważyłam żadnych dobroczynnych zmian.


OPAKOWANIE:
Standardowe kremy pod oczy mają 15 ml. Crème Contour des Yeux & Lèvres to aż 30 ml nawilżającego i wygładzającego kremu zamkniętego w pojemniku typu airless. Pompka dozująca kosmetyk działa idealnie. W zależności od stopnia jej dociśnięcia możemy wydobyć mniej lub więcej kremu. 
 

Crème Contour des Yeux & Lèvres trafił do mnie na początku wakacji, czyli używam go już ponad trzy miesiące. Jego konsystencja sprawiała, że podczas upałów sprawdzał się znakomicie. Teraz, kiedy na dworze szaleje wichura i temperatura za oknem spada z dnia na dzień widzę, że moja skóra pod oczami potrzebuje jednak bardziej odżywczej pielęgnacji.


Komu polecam Crème Contour des Yeux & Lèvres ?
Zdecydowanie posiadaczkom mieszanej/tłustej cery i osobom w przedziale wiekowym 30 – 40. Osoby trochę starsze mogą mieć już problem. Co do poziomu nawilżenia absolutnie nie mam się do czego przyczepić. Osobiście wolę jednak (podczas obecnej pory roku) żeby krem pozostawiał na skórze bardziej odżywczy film, który zapobiegnie przesuszeniu w trakcie dnia. A że pracuję przy komputerze i w pomieszczeniu z klimatyzacją muszę na to bardzo uważać.

Krem dostępny jest w perfumeriach Sephora w cenie 339 zł. Jak za 30 ml jest to cena bardzo w porządku. Znakomite nawilżenie i baza pod makijaż to tylko niektóre z plusów używania tego kosmetyku. Nadaje się on również dla wrażliwych oczu i nie posiada zapachu.
NIVEA Urban Skin - detoks dla zmęczonej miejskimi zanieczyszczeniami cery

10/06/2017

NIVEA Urban Skin - detoks dla zmęczonej miejskimi zanieczyszczeniami cery

Zabiegana? Nie masz wolnego czasu? Kochasz intensywne życie miejskie? Ale cóż począć na smog, spaliny, zanieczyszczenie środowiska? Na klimatyzację, która przesusza Twoją skórę?
Pamiętaj o detoksie dla swojej skóry z nową linia NIVEA URBAN SKIN na bazie zielonej herbaty oraz innych niezwykle skutecznych antyoksydantów. 

 
NIVEA URBAN SKIN - zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin. Kosmetyki zawierają w składzie detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty oraz kwas hialuronowy. Pomagają chronić skórę przed oznakami przedwczesnego starzenia,a dzięki stabilizującemu pH, pomagają przywrócić naturalną równowagę fizjologiczną skóry.


Dzięki akcji #przyjaciółkiNIVEA otrzymałam ostatnio do testowania kosmetyki pielęgnacyjne z serii URBAN SKIN. Dzisiaj pokuszę się jedynie o pierwsze wrażenia, ponieważ kosmetyki powędrowały do mojej młodszej siostry, a dlaczego? Czytajcie dalej......

W walce ze „stresem środowiskowym” bardzo ważne jest stosowanie dużej ilości silnych antyoksydantów, które neutralizują nadmiar wolnych rodników.” – mówi Magdalena Łuczkowska, dr dermatolog i ekspert marki NIVEA.

Linia NIVEA URBAN SKIN zapewnia optymalną pielęgnację dla mieszkających w mieście kobiet pomiędzy 20-30 -tym rokiem życia - delikatna formuła kosmetyków bazująca na ekstrakcie z bio zielonej herbaty oraz kwasie hialuronowym pomaga chronić skórę przed oznakami przedwczesnego starzenia. Jak potwierdziły badania naukowe, wyjątkowo skuteczne i wysoce wydajne antyoksydanty, które wchodzą w skład nowej linii od NIVEA niwelują działanie wolnych rodników i pozytywnie oddziałują na skórę. 

 
KREM NA DZIEŃ URBAN SKIN OCHRONA
Chroni skórę przed zanieczyszczeniami z pochodzącymi z powietrza.
Zawiera w składzie:
  • detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty
  • zawiera likochalkon A czyli wyciąg z lukrecji – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym, który wspomaga system ochronny skóry
  • zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin
  • zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry
  • zawiera pH zbliżonemu do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną
  • zawiera kwas hialuronowy
  • zapewnia silną ochroną przeciw promieniom UVA.
Cena: 16,99 zł /50 ml

Skład INCI: po lewej krem na dzień, po prawej krem na noc 

URBAN SKIN OCHRONA Krem na dzień SPF 20 dzięki starannie dobranym składnikom intensywnie i długotrwale nawilża skórę twarzy oraz zapewnia jej antyoksydacyjną ochronę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, na jakie narażona jest skóra w ciągu dnia. Orzeźwiający zapach w stylu marki Nivea oraz lekka konsystencja sprawią, że aplikacja kremu to czysta przyjemność. Nawilżenie jest rzeczywiście na przyzwoitym poziomie. Szara i zmęczona cera będzie wdzięczna za taką pielęgnację.


KREMU NA NOC URBAN SKIN DETOX Odbudowuje skórę podczas snu.
Zawiera w składzie:
  • detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty - pomaga oczyszczać skórę z toksyn każdego wieczoru
  • zawiera kwas hialuronowy
  • zapewnia intensywne nawilżenie skóry nawet do 48 godzin
  • zawiera pro-witaminę B5
  • zawiera pH zbliżonemu do naturalnego, dzięki czemu skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną
  • poddaje skórę aktywnej regeneracji nocą.
Cena: 16,99 zł / 50 ml

URBAN SKIN DETOKS Krem na noc zapewnia obfite i długotrwałe nawilżenie skóry twarzy oraz przywraca jej zdolność antyoksydacyjną. Stosowanie kremu URBAN SKIN DETOKS na noc to idealny sposób na regenerację i detoksykację pozbawionej blasku skóry podczas snu. Konsystencja i zapach kremu, podobnie jak w wersji na dzień umilają każdorazową aplikacją.


JEDNOMINUTOWA MASKA DO TWARZY URBAN SKIN DETOXOczyszcza skórę i uwalnia ją od cząsteczek brudu.

Maska zawiera w składzie:
  • ekstrakt z magnolii – naturalny przeciwutleniacz, o silnym działaniu przeciwzapalnym
  • naturalny tlenek glinu - białą glinkę Kaolin, która działa niczym magnes wyciągając z powierzchni skóry cząsteczki tłuszczu, sebum oraz zabrudzenia, jednocześnie zapobiegając pojawieniu się wyprysków i umożliwiając skórze swobodne oddychanie
  • oczyszcza skórę w zaledwie jedną minutę!
  • zapewnia ekstra – głębokie oczyszczenie i złuszcza martwe komórki naskórka dzięki peelingującym drobinkom
  • udoskonala cerę i wspiera jej piękny wygląd
  • oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresy środowiskowe.

Cena: 16,99 zł / 75 ml.
Skład INCI: Aqua, Kaolin, Glycerin, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Microcrystalline Cellulose, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride

Maseczka ma standardową kremową konsystencję, jak na kosmetyk z glinką przystało. Rozłożona na skórze po chwili zasycha. Po lekkim zwilżeniu skóry i ściąganiu maski z twarzy można dodatkowo wykonać okrężny masaż, który dzięki (widocznym na zdjęciu) drobinkom jeszcze lepiej oczyści skórę. Jako, że drobinki są dosyć mocarne dziewczyny z wrażliwą lub suchą cerą raczej niech unikają takiego masażu, żeby nie podrażnić zbytnio cery.


Generalnie bardzo fajny pomysł jeśli chodzi o serię URBAN SKIN, ale ja poproszę o coś odpowiadającego mojemu przedziałowi wiekowemu, bo krem dedykowany pomiędzy 20-30 lat raczej w się nie przyda w mojej pielęgnacji. Za to młodsza kobieta będzie na pewno zadowolona z takiej propozycji.

Tonik siarkowy antytrądzikowy – Barwa Siarkowa

10/03/2017

Tonik siarkowy antytrądzikowy – Barwa Siarkowa


Tonik…. dla większości osób wydaje się być zbyteczną fanaberią. Kiedyś i ja nie doceniałam zalet tego płynu, ale wraz z wiekiem i bardziej świadomą pielęgnacją zaczynam doceniać jego zalety.

W walce o zdrową skórę pomagają mi obecnie dwa toniki. Jeden jest to płyn złuszczający marki Clinique, a drugi to właśnie tonik siarkowy naszej rodzimej marki. 

pielęgnacja cery trądzikowej


Co robi tonik siarkowy? - dokładnie oczyszcza skórę
- zwęża rozszerzone pory
 -  odświeża cerę
- tonizuje skórę
- działa przeciwzapalnie
- zmniejsza rozwój zaskórników
- wygładza skórę twarzy, szyi i dekoltu


Używanie toniku zaraz po umyciu skóry pozwala unormować poziom PH pielęgnuje oraz zmniejsza w znacznym stopniu błyszczenie skóry. Jest to jeden z niewielu kosmetyków, które nie powodują uczucia ściągnięcia skóry zaraz po aplikacji.



Składniki aktywne:
Siarka – działa przeciwgrzybiczno i przeciwbakteryjnie, reguluję pracę gruczołów łojowych zmniejszając wydzielanie sebum.
Multifruit Extract – działa antybakteryjnie i keratolitycznie, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, a także przyspiesza złuszczanie obumarłych komórek naskórka oraz redukuje blizny potrądzikowe. 
Alkohol
– działa antyseptycznie, dezynfekuje i wysusza.
Gliceryna – delikatnie oczyszcza i nawilża skórę czyniąc ją miękką i aksamitną.
D–panthenol – łagodzi i koi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, a także pobudza wzrost i odnowę komórek naskórka i skóry właściwej.


Skład INCI: Aqua, Alcohol Denat., Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Vaccinium Myrtillus Extract, Saccharum Officinarum Extract, Citrus Aurantium Dulcis Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Acer Saccharinum Extract, Sulfur, PEG-30 Castor Oil, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citral, Limonene, Linalool, CI 15985.


Tonik siarkowy używamy nanosząc niewielką ilość na płatek kosmetyczny, następnie przecieramy wybrane partie skóry. Przyznaję od razu, że nie używam go codziennie więc nie wypowiem się odnośnie ewentualnego przesuszenia skóry, ponieważ coś takiego u mnie nie występuje. Oczywiście ze względu na siarkę i alkohol w składzie nie należy używać tego kosmetyku w okolicach oczu.



Tonik ma lekko pomarańczowy kolor i dosyć chemiczny pomarańczo-podobny aromat. Nie jest to jakiś duży minus ponieważ ten zapach nie utrzymuje się długo na skórze. Mnie nie przeszkadza w każdym razie. Tonik siarkowy spełnia swoje zadanie. Dezynfekuje skórę i działa antyseptycznie. Wszelkie problemy, nawet jeśli się pojawią znikają bardzo szybko.

Jak dla mnie Barwa Siarkowa jest odkryciem tego lata. Oba żele działają bardzo dobrze, a wspomagane tonikiem sprawiają, że niespodzianki nie mają na mojej cerze żadnych szans. I o to chodzi 😊 Tonik ma pojemność 200 ml i kosztuje około 14 zł. Jest bez problemu dostępny w każdej drogerii. 

Ulubieńcy września - wieczorna pielęgnacja nawilżająca dla cery przetłuszczającej się i dojrzałej

10/01/2017

Ulubieńcy września - wieczorna pielęgnacja nawilżająca dla cery przetłuszczającej się i dojrzałej

Pomimo upływu czasu moja cera nie odpuszcza. Źle dobrana pielęgnacja przyczynia się do pogorszenia stanu cery, wszelkich szaleństw z tym związanych i niestety szybkiego odwodnienia.
Przy tłustej cerze też się to zdarza.

kosmetyki nawilżające dla dojrzałej kobiety

Od pewnego czasu w mojej łazience gości kilka kosmetyków, które sprawiły ogromną różnicę i poprawę stanu cery. Nawilżenie daje taki efekt, że skóra jest dosłownie jak rozprasowana, jest bardziej elastyczna. Makijaż wygląda o wiele lepiej, a podkład nie wchodzi w załamania skóry.
Bardzo podoba mi się to co widzę w lusterku, dlatego postanowiłam się z Wami podzielić moimi ulubieńcami.
Oczyszczanie zaczynam moim ulubionym żelem peelingującym 3w1 Barwa Siarkowa. Drobinki świetnie doczyszczają, peelingują i przygotowują skórę na kolejne kroki pielęgnacji.


Kolejny krokiem jest serum z kwasem hialuronowym Ha3+ Murier. Żelowa konsystencja świetnie wchłania się w skórę. Nie pozostawia, żadnej lepkiej warstwy ani nic podobnego i po dosłownie 2-3 minutkach można dalej kontynuować wieczorne rytuały pielęgnacyjne.
Po serum do akcji wkracza mgiełka nawilżająca od Lierac. W połączeniu z serum działa cuda, bo mam wrażenie, że cząsteczki kwasu hialuronowego dosłownie puchną i świetnie nawilżają oraz wygładzają powierzchnię skóry. Po wchłonięciu się mgiełki nakładam na twarz krem nawilżający Hydragenist od Lierac. Lekka konsystencja gładko sunie po skórze dopełniając nawilżenie. Pomimo delikatnej konsystencji ten krem pokazuję po jakimś czasie swoja moc.


Na sam koniec aplikuję krem pod oczy i na usta Creme Contour od Eisenberg i gotowe - można zrobić dla urody kolejną rzecz ..... iść spać :-)

Przekonałam się, że warstwowa pielęgnacja ma sens. Niestety w przypadku mojej kapryśnej cery muszę się nieźle nakombinować, które kosmetyki ze sobą łączyć, aby przyniosły maksymalny efekt. Ale jak widać eksperymenty przynoszą czasami zadziwiające rezultaty.

A jak wygląda Wasza wieczorna pielęgnacja?


P.S. Recenzje kosmetyków zostały podlinkowane w nazwach.
Back to Black „aphrosdisiac” by Kilian  - miodowo - dymna tajemnicza przygoda

9/29/2017

Back to Black „aphrosdisiac” by Kilian - miodowo - dymna tajemnicza przygoda

Kupując Back to Black do testów popełniłam największy błąd na świecie. Okres wiosenny nie sprzyja temu zapachowi. Osobiście wyznaję zasadę podziału perfum na te letnie i jesienno-zimowe.
Od kilku dni towarzyszy mi ponownie Back to Black i odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z zupełnie innym zapachem niż na przełomie kwietnia i maja.

Back to Black „aphrosdisiac” by Kilian

Ale wracając do początku…..
Back to Black zawiera takie składniki jak: bergamotka, szafran, gałka muszkatołowa, kardamon, kolendra, malina, rumianek, olibanum, biały miód, cedr virginia, dąb, paczula, migdał, tytoń, francuskie labdanum (czystek), wanilia, geranium, piernik, benzoes, fasolka tonka, ambra i wiśnia.

Nawiązujący do rajskiej tematyki, Back to black aphrodisiac, to kolejny zapach czarnej kolekcji L'Oeuvre Noire, który został stworzony jako aromatyczny afrodyzjak.
Back to black aphrodisiac opiera się w głównej mierze na nutach miodowych, drzewnych i ambrowych, które w końcowym efekcie mają oddawać akordy tabaki.
Pikantne przyprawy  w dosyć ostry sposób witają nasze zmysły, a owocowe akordy malin i aromatyczne nuty niebieskiego rumianku nadają tej kompozycji wyjątkowej, ziołowej tajemnicy .
W samym  sercu Back to Black znajdziemy niesamowity biały miód z Laosu,  kadzidło z Somalii oraz bogate i zmysłowe drzewa – cedr i wetiwer z Haiti.

W składzie znajdziemy również tabakę, ale dla mnie jest to największa niespodzianka, ponieważ absolutnie jej nie czuję – a jest to ostatnio jeden z moich ulubionych składników perfum.
Cała miodowa słodycz jest mocno okraszona ziołowy i drzewnym pierwiastkiem. Stanowi niesamowite połączenie i kiedy już myślisz, że zaczyna słabnąć – przypomina o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. Ciekawe jest również połączenie ciepłej wanilii z migdałami, które stanowią również niesamowitą bazę. Powiedziałabym nawet, że kropkę nad „i”. Uzupełniając wszystkie wyżej wymienione składniki. Siła w tym zapachu leży głównie w słodyczy. Ale tej słodyczy w dobrym znaczeniu tego słowa. Nie męczy, nie mdli tylko zalotnie wibruje na skórze. Jeśli dymne i ambrowe oblicze miodu może oddać tak niesamowity zapach to właśnie jest TO.


Butelka prosta klasyczna z czarnego szkła. A skrywa w sobie taką niesamowitą niespodziankę.
Projekcja bajeczna, a i o trwałości nie mogę powiedzieć nic złego. Przez 8 godzin w pracy siedzę sobie otulona miodkiem, a wieczorem po prawie 12 godzinach od aplikacji obracając głowę czuję jak Back to Black przypomina mi o swojej mocy i obecności. 

Jestem zachwycona. Po tylu niszowych zapachach zaczyna się wreszcie klarować obraz najlepszych i najbardziej pasujących do mnie. A Back to Black by Kilian zdecydowanie należy do nich.

Zdjęcia: materiały PR