Kosmetyki, najczęściej używane w listopadzie

11/30/2016

Kosmetyki, najczęściej używane w listopadzie

Listopad dobiegł końca. Przed nami grudzień czyli święta, prezenty, rodzinne spotkania. Bardzo się cieszę z tego powodu.
Podsumowując cały miesiąc zdałam sobie sprawę, że non stop używałam tych samych kosmetyków. Zasługują zatem na wymienienie ponieważ były niekwestionowanymi ulubieńcami całego miesiąca listopada.
Jak zwykle, jeśli recenzja danego produktu już się ukazała to podlinkuje ją w nazwie.

PIELĘGNACJA


Lierac Premium – jedno z lepszych odkryć tego roku. Pięknie odżywia skórę i powoduje, że z dnia na dzień wygląda ona coraz lepiej. Okazuje się, że pomimo całego swojego bogactwa, krem świetnie nadaje się pod makijaż, teraz jak nastały chłodniejsze dni.
Vintage Body Oil- masło do ciała – jak ono pachnie <3 Świetnie nawilża i koi skórę. Kaloryfery i zima jej niestraszne.
Yonelle Progressive Nanomask – ponieważ zaczęłam (znowu) rozprawiać się z przebarwieniami, moja pielęgnacja jesienno-zimowa została dobrana pod tym kątem. Maska świetnie się sprawuje, a efekty są rzeczywiście widoczne. O tym jednak napiszę w recenzji ponieważ ten produkt zasługuję na więcej pochwał.
Pantene ProV Expert – Velvet CremeInfusion – ratuje końcówki włosów przesuszonych. 
A u mnie niestety od farbowania i częstego suszenia suszarką niezbyt ciekawie to wygląda. Zastanawiałam się nawet nad obcięciem włosów, ale na razie wspomagam się sprawdzonymi kosmetykami.

PIELĘGNACJA SPECJALNA


Lierac Diopticreme – krem do skóry pod oczami. Stosuję na dzień i testuję, żeby wydać końcowy werdykt.
Yonelle Infusion Eye Night Creme – krem pod oczy na noc przedstawiałam Wam nie tak dawno. Cały czas jestem nim zachwycona. Osoby, które zaopatrzyłam w próbki kremu również podzielają moją opinię. Świetny kosmetyk. Co widać w poprawie wyglądu skóry.

PERFUMY


Jak wiecie od jakiegoś czasu zachwycam się zapachami niszowymi. W międzyczasie udało mi się dostać do grupy testującej (Ofeminin.pl) nowy zapach Naomi Campbell Pret-a-Porter
I przyznaję szczerze, że jest to dla mnie jedna z największych niespodzianek sezonu jesiennego. A nic więcej nie powiem, bo nie będzie Wam się chciało czytać recenzji.

MAKIJAŻ


Lancome Star Bronzer Intense – cały czas ubolewam, że tak fantastyczny kosmetyk został wycofany ze sprzedaży. Zużyłam już kilka opakowań. Cały czas szukam zamiennika, ale niestety jest to bardzo trudne. Odcień tego brązera jest dosyć specyficzny – nie daje płaskiego matu, a pozostawia ładną opaleniznę, nie ma w sobie zbyt wiele drobinek, a pięknie rozświetla cerę i zmiękcza rysy twarzy. Lancome WHY???
Marc Jacobs Highliner THink – fantastyczny odcień granatu. Pięknie podkreśla oko i utrzymuje się calutki dzień.
Armani Eyes to Kill Rose Popillia – pochodzi niestety z limitowanej edycji. Piękny wielowymiarowy kolor szaro-fioletowo-różowo-niebieskawo-złoty. Trudno opisać jego barwę. Trzyma się jak zaczarowany nawet bez bazy pod cienie. Jestem nim cały czas oczarowana.
Inglot Vertigo 09 – jeden z najpiękniejszych cieni rozświetlających i otwierających oko.
Armani Smooth Silk Lip Pencil 12 – nie wiem jak do tej pory funkcjonowałam bez tego koloru. Idealny, naturalny, pięknie podkreśla i modeluje usta i co najważniejsze lubi się z wieloma odcieniami pomadek.
Chanel Rouge Coco Shine Boy – piękny, najbardziej naturalny odcień pomadki w kolorze nude. Pięlęgnuje i nawilża usta. Generuje wiele komplementów :-)

Ciekawa jestem Waszych ulubieńców?

Face&Look - całkiem nowe i ulubione miejsce w sieci

11/27/2016

Face&Look - całkiem nowe i ulubione miejsce w sieci


FACE & LOOK – WYBIERAJ MĄDRZE, WYGLĄDAJ ŚWIETNIE


Lubię znajdywać nowe miejsca w sieci, które są pełne ciekawych artykułów, które są różnorodne, ale jednocześnie zgodne z moimi zainteresowaniami. 


Jakiś czas temu zostałam zaproszona na portal FACE&LOOK. Znalazłam na nim wiele ciekawych dziedzin, nowych artykułów, które sprawiają, że coraz bardziej lubię tam zaglądać. Jest tam wiele ciekawostek o modzie, urodzie, zdrowiu, kulinariach czy podróżach.

FACE&LOOK posiada również zakładkę:

CLUB - gdzie po zarejestrowaniu można brać udział w testach kosmetyków, oraz mieć możliwość korzystania z ofert promocyjnych kierowanych tylko do klubowiczów;

CAFE - forum do dyskutowania na różna tematy,

BOXY - to możliwość zakupu limitowanych serii kosmetyków w bardzo atrakcyjnych cenach,

TESTY – co dwa miesiące można brać udział w testowaniu nowości kosmetycznych.


Chciałam zaprezentować Wam właśnie zawartość jednego z ostatnich boxów, który otrzymałam w prezencie.

W środku DERMEDIC - ZDROWA CERA znajdują się trzy dermokosmetyki z serii NORMANCE PREVENTI:
  • płyn micelarny - który usuwa makijaż i zanieczyszczenia, ograniczając nadmierne przetłuszczanie się skóry,
  • serum na rozszerzone pory - które zmniejsza nawet do 62% rozszerzone pory, spłyca nierówności i rozświetla twarz,
  •  preparat punktowy - szybko i skutecznie leczy stany zapalne o podłożu trądzikowym.


Kosmetyki służą do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. A więc idealnie wpasowują się w potrzeby mojej skóry. W pudełku znajdował się również najnowszy numer magazynu Face&Look, który można nabyć między innymi w salonach Empik-u.
Dodam jeszcze, że rynkowa wartość pudełka to 99 zł, a na F&L płaci się tylko 49,99 zł.


FACE&LOOK to nie tylko portal internetowy, to również nowoczesny magazyn o urodzie, modzie i zdrowiu, który co dwa miesiące dostarcza Wam praktycznych wskazówek i nowych inspiracji.
Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia strony FACE&LOOK i pozostania na dłużej, bo jak sami widzicie naprawdę warto.

Miłej niedzieli :-)

Dlaczego nie mam ochoty być doskonała?

11/25/2016

Dlaczego nie mam ochoty być doskonała?

Do napisania tego tekstu zainspirowałam się wypowiedzią Agaty (Agata ma nosa). 
Jak zwykle trafiła w samo sedno problemu.

Kult doskonałego ciała, idealny wygląd zewnętrzny, promowany przez media, a co za tym idzie przesłanie dla kobiet jak powinny wyglądać, doprowadzają (zwłaszcza młode osoby) do coraz większych kompleksów.

"Piękni" ludzie zatracają swój wewnętrzny urok i oryginalność.
Patrząc czasami na zdjęcia na instagramie, odnoszę często wrażenie, że gdzieś na świecie jest fabryka klonów, która tworzy te wszystkie laski podobne do siebie, produkowane za pomocą jakiegoś kiepskiej jakości szablonu (mam na myśli popularne, zagraniczne konta). Wypastowane do granic niemożliwości ogromną ilością zbędnego makijażu.
Pytam grzecznie dokąd to wszystko zmierza? Dokąd my zmierzamy?
Aż ciarki przechodzą po plecach, kiedy czyta się opowieści o popularnych prezentach komunijnych w postaci korekt plastycznych uszu, nosów tudzież innych części ciała. Serio?

Coraz częściej powtarzam mojej 14-stoletniej siostrzenicy, że nikt nie ma prawa ingerować 
w jej wygląd. Podważać jej pewności siebie. Czy na siłę wprowadzać zmiany według swojego gustu. To ta osoba ma problem skoro nie toleruje i nie szanuje innych.
Mówię jej jeszcze, że ma najpiękniejsze piegi na nosku w całym wszechświecie😁

Ludzie, w dzisiejszych czasach mają zaburzony obraz samego siebie. Rzadko kiedy kobieta zapytana czy jest zadowolona ze swego ciała, odpowie pozytywnie.
Każda z nas potrafi natomiast wymienić litanię tego co nam się nie podoba w samych sobie. Z wymienieniem zalet jest niestety ogromny problem.

Nie zapomnę babskiego wieczoru kilka lat temu, kiedy to przy winku któraś z dziewczyn zaczęła temat operacji plastycznych..... no i posypała się lawina części ciała do poprawki, nosy, podbródki, cycki, odsysania rozumu i innych tortur. Zgłupieć można było od samego słuchania!

Przyznaję się bez bicia, że gdybym posiadała wolne środki na takie ekscesy to pozbyłabym się blizn po operacji, które przeszłam w dzieciństwie, bo to jest źródło mojego złego (czasami) samopoczucia. No i może jeszcze przebarwienia po słoneczku chciałabym zlikwidować. Ale to wszystko. Nie pragnę trzeciego ucha czy oka. Nie pragnę pontonu na ustach czy kaczego dzioba. Pragnę zachować szacunek dla własnego ciała, dla samej siebie.
Resztę nadrobi się makijażem😛

Nie chcę byś doskonała. Nie chcę być perfekcyjna. Nie chcę być kolejnym klonem z Instagrama.
Chcę być sobą, bo lubię siebie i bardzo dobrze się z tym czuję.


P.S. Zalecam natomiast odstawić lub znacznie ograniczyć media – to bardzo często pomaga odzyskać szacunek do siebie i uzyskać zdrowy obraz rzeczywistości.

Ducray Keracnyl Gel Moussant - żel do mycia cery i ciała skłonnych do trądziku

11/20/2016

Ducray Keracnyl Gel Moussant - żel do mycia cery i ciała skłonnych do trądziku

Jak ważne jest oczyszczanie i pielęgnacja cery tłustej lub tej mającej skłonności do trądziku, chyba nie muszę nikogo przekonywać. Zwłaszcza szczęśliwych ich posiadaczek.
Jako, że moja skóra od czasu do czasu potrafi nieźle zaszaleć, zawsze staram się mieć odpowiedni żel do jej mycia / oczyszczania. Jak zwał tak zwał, ale jest to bardzo ważna czynność, a dobrze dobrane kosmetyki są w tym przypadku podstawą sukcesu.


Keracnyl Gel Moussant marki Ducray to kosmetyk dedykowany skórom skłonnym do powstawania trądziku. W niezwykle łagodny sposób myje i oczyszcza skórę. Nadaje się zarówno do mycia twarzy jak i ciała. Nie zatyka porów i nie powoduje powstawania zaskórników.
Opatentowana przez markę składniki aktywne Myrtacine® i Prohydrine® działają na skórę antybakteryjnie oraz nie powodują powstawania kolejnych stanów zapalnych.
Skład:

Jak używać?
Rano i wieczorem wmasowujemy w skórę niewielką ilość produktu, po czym, po uzyskaniu piany dokładnie go spłukujemy. Produkt nie jest polecany do stosowania w okolicach oczu.

   zabezpieczenie tuby

Dodatkowe zalety:
  • Produkt hipoalergiczny
  • Przebadany dermatologicznie
  • Nie zawiera parabenów
  • Nie zawiera mydła
  • Posiada biodegradowalną formułę.

Keracnyl Gel Moussant jest świetnym kosmetykiem. Zawsze w delikatny sposób myje 
i oczyszcza moją skórę. Jego żelowa konsystencja jest tak skoncentrowana, że minimalna ilość  jest wystarczająca na jedno użycie. Poza tym formuła nie zawierająca mydła i tak wytwarza fajną, nie zbyt gęstą pianę. Podejrzewam, że świetnie sprawdzi się w duecie ze szczoteczkami sonicznymi. Jeśli chodzi o moją cerę zawsze staram się używać dermokosmetyków do jej mycia, ponieważ wiem, że zapewnią mi delikatną i pożądaną pielęgnację, a są przy tym przebadane dermatologicznie w taki sposób, aby nie podrażnić nawet trądzikowej skóry. A wszelkie zmiany na skórze znikają o wiele szybciej. Czasami zdarza mi się używać żelu punktowo na wypryski co powoduje, że szybciej się goją.


Żel przepięknie pachnie co dodatkowo umila czynność mycia. Występuje w dwóch pojemnościach 200 ml i 400 ml. Za 200 ml zapłacimy (w zależności od apteki) do 25 zł. Uważam, że nie jest to cena wygórowana jak na tę pojemność i działanie.
Marka Ducray ukrywa w swojej ofercie wiele fajnych kosmetyków. Szkoda, że jest tak słabo promowana na polskim rynku.

TAG: Kocham jesień / I love fall

11/17/2016

TAG: Kocham jesień / I love fall

Znalazłam ten TAG przypadkiem i postanowiłam go opublikować ponieważ w moim przypadku jest to niezwykle przewrotne stwierdzenie :-)

1.Ulubiona szminka na jesień?
Jesienią automatycznie mam chęć na kolory ciemniejsze i bardziej nadające charakteru mojej twarzy. Zaczęłam eksperymentować z bardziej nasyconymi kolorami, ponieważ chciałabym się nareszcie przemóc do używania czerwonej szminki, ale to jeszcze chwilę potrwa. Moje typy na jesień to: Plumful Maca i Cocoa Kiko. Innych pomadek nie pokazuję, bo były to edycje limitowane i nie chcę nikogo wkurzać.



2.Ulubiony lakier na jesień?
W przypadku lakierów do paznokci sytuacja jest bardzo podobna jak w przypadku pomadek. Jesienią i zimą królują u mnie ciemne kolory jak czerwienie (Merry Berry China Glaze), burgundy, fiolety (Island Hopping Essie). Ostatnio zaczynam mieć ochotę i na czystą czerń, ale tego wyboru jeszcze nie jestem pewna na 100%.

3.Co najbardziej lubisz pić podczas jesieni?
Jesień to najfajniejsza pora roku jeśli chodzi o herbatki rozgrzewające z malinami czy imbirem. Uwielbiam takie „wynalazki”, nawet kilka propozycji pokazałam Wam w odrębnym poście (TUTAJ)
Poza herbatkami uwielbiam jeszcze grzane wino i piwo :-)


4.Ulubiona świeca zapachowa?
Uwieliam piękne zapachy. Świece to u mnie podstawa podczas chłodniejszych pór roku. Najbardziej ukochane zapachy do tej pory to Christmas Memories, Vanilla Satin i Pain au raisins.

5.Ulubiony zapach na jesień (perfumy)?
Lubię zapachy wyraziste i kobiece. Obecnie jest to Flowerbomb Victor&Rolf, Rouge&Noir Eisenberg i Sensuous Estee Lauder. Zauważyłam również, że ciągnie mnie wstronę zapachów kadzidlanych, nieoczywistych, które przy obecnej aurze świetnie się sprawdzają.


6.Ulubione akcesoria na jesień?
Szale, chusty wszystko czym można się owinąć i co generuje dodatkowe źródło ciepełka.

7.Gdybyś poszła na imprezę Halloweenow'ą za co byś się przebrała?
Ja akurat jestem z tych ludzi, którzy Halloween nie uznają. Więc nie miałabym żadnego problemu.

8.Jaki trend na jesień podoba Ci się najbardziej?
Jeśli mam być szczera to trendy promowane przez marki modowe czy kosmetyczne czasami są dla mnie dziwne i mało zrozumiałe. To co ja preferuję to klasyka w minimalistycznej postaci na przykład ładnie wymodelowana oczy i ciemniejsza pomadka, czerwona, burgundowa. Wszystkie graficzne, gotyckie makijaże są dla mnie dowodem na kiepskie poczucie humoru tak zwanych kreatorów mody.


9.Co lubisz a czego nie lubisz w jesieni?
W jesieni lubię tylko jedną jedną rzecz przepiękne kolory liści. Spacerując po parku można nie przestawać zachwycać się ferią barw, które oferuje nam natura.
Czego nie lubię..... zimna, brzydkiej pogody, sprzątania liści, tego, że szybciej robi się ciemno, ponurego nastroju i permanentnego braku słońca.
Moje motto życiowe brzmi: po to urodziłam się w lipcu, żeby mieć słońce do życia 😁


I tym optymistycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć dzisiejsze wywody.
Byle do wiosny!

Zestaw do zabiegu odmładzająco-regenerującego z mezorollerem marki DermoFuture Precision

11/15/2016

Zestaw do zabiegu odmładzająco-regenerującego z mezorollerem marki DermoFuture Precision

Jeśli nie mam czasu, aby regularnie odwiedzać kosmetyczkę lubię korzystać z gotowych zestawów, które pomagają dbać o kondycję mojej cery.

 
Kolejną propozycją marki DermoFuture, którą mam okazję testować jest zestaw do zabiegu odmładzająco-regenerującego z mezorollerem. Zestaw ten składa się z czterech produktów:

Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu 150ml:
Płyn o właściwościach łagodzących do mycia i demakijażu twarzy. Płyn micelarny jest to roztwór wodny zawierający cząsteczki wolnych kwasów tłuszczowych, które zgromadzone w dużej koncentracji tworzą sferyczne kształty zwane micelami. Micele estrów kwasów tłuszczowych doskonale wyłapują i pochłaniają brud i nadmiar sebum, dlatego jednym gestem usuwa zanieczyszczenia i zmywa makijaż. Nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka. Łagodzi podrażnienia. Oczyszcza jak mydło, reaguje jak woda, neutralizuje jak tonik i nawilża jak mleczko. Nie wymaga spłukiwania .
Sposób użycia: Nanieść odpowiednią ilość preparatu na płatek kosmetyczny, zmywać twarz okrężnymi ruchami.


Intensywna kuracja do twarzy z nanopeptydami 
i komórkami macierzystymi 20 ml:
Serum z nanopeptydami i komórkami macierzystymi o silnym działaniu przeciwstarzeniowym. Rewitalizuje komórki skóry, pobudzając procesy regeneracji i odbudowy. Podnosi poziom nawilżenia. Odżywia skórę i wzmacnia jej funkcje metaboliczne. Redukuje zmarszczki i wpływa na większą sprężystość i jędrność skóry, napinając ją i ujędrniając. Produkt przeznaczony do cery dojrzałej, pozbawionej elastyczności, zwiotczałej.
Działanie polega na: uelastycznieniu i napięciu skóry oraz zwiększeniu jej gęstości; rewitalizuje, odżywia i nawilża komórki skóry; zmniejsza głębokość zmarszczek; intensyfikuje procesy regeneracji skóry; wzmacnia funkcje metaboliczne skóry.
Sposób użycia: Nanieść odpowiednią ilość preparatu na twarz, rozprowadzić okrężnymi ruchami, delikatnie masując. Używać do kuracji z mezorollerem.

Żel łagodzący Aqua:
Żel łagodzący sprawia, że skóra staje się gładka i maksymalnie nawilżona, a podrażnienia znikają.
Krem zawiera ekstrakt z aloesu i nagietka, o działaniu łagodzącym i antyseptycznym. Alantoina łagodzi podrażnienie skóry wywołane mikronakłuwaniem.
Żel jest na bazie wody, więc bardzo szybko jest  absorbowany przez skórę.
Sposób użycia: Nanieść odpowiednią ilość preparatu na twarz, rozprowadzić okrężnymi ruchami, delikatnie masując.




Urządzenie MEZOROLLER:


Jest to urządzenie w kształcie ruchomego wałeczka z cienkimi mikroigłami (0,2 mm), które służą do mikronakłuwania skóry. To najnowsza technologia, opracowana, aby zmusić skórę do samodzielnej, bardzo intensywnej odnowy i regeneracji poprzez naturalną indukcję kolagenu. Efektem działania mezorollera są mikrokanaliki w warstwie rogowej naskórka, które umożliwiają wniknięcie substancji aktywnych w głąb skóry. Skutkuje to widoczną redukcją zmarszczek oraz zapobiega powstawaniu nowych. W efekcie uzyskujemy długotrwałe wzmocnienie zarówno skóry właściwej, jak i naskórka.


Dla jakiej cery kuracja jest przeznaczona?
Najwięcej korzyści z zabiegu odmładzająco-regenerującego odniesie cera odwodniona, sucha, dojrzała. Posiadająca zmarszczki, przebarwienia i problemy z gęstością i jędrnością skóry.

Jakie efekty uzyskujemy po zabiegu odmładzająco – regenerującym?
Zabiegi stosowane regularnie pomagają głęboko nawilżyć i odżywić skórę. Uzupełniają niedobory składników odżywczych, których ubywa wraz z procesem starzenia się skóry.
Cera jest w widoczny sposób wygładzona i ujędrniona. Wygląda na bardziej wypoczętą, 
a zmarszczki i bruzdy zostają wygładzone.

Przeciwwskazania do wykonywania zabiegu: są to wszelkiego rodzaju zmiany na skórze jak grzybica, zapalenia ropne, łuszczyca, egzema, opryszczka, rany,brodawki, duże znamiona, czy pieprzyki.


Zestaw stanowi świetną alternatywę dla zabiegów medycyny estetycznej. Kompleksowo odmładza skórę, a „eliksir młodości” czyli serum z nanopeptydami i komórkami macierzystymi dodaje skórze dodatkowy zastrzyk składników odżywczych dzięki czemu jest ona doskonale zrewitalizowana i nawilżona. Płyn micelarny świetnie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Żel łagodzący Aqua doskonale nawilża, praktycznie natychmiast wchłania się w skórę i przynosi jej niesamowite ukojenie i uspokojenie po tak inwazyjnym zabiegu.
Jedyna rzecz przed którą chcę przestrzec to używanie mezorollera. Pierwszą podstawową rzeczą jest właściwe odkażanie tego urządzenia. Przed i po zabiegu mezoroller należy zanurzyć w 98% roztworze alkoholu lub w roztworze przeznaczonym do dezynfekcji narzędzi. Czas dezynfekcji to około 10 sekund. Kolejnym ważnym elementem o którym należy pamiętać to podczas kuracji należy odstawić preparaty złuszczające. Należy zminimalizować ryzyko wystąpienia podrażnień.
Zabieg odmładzająco-regenerujący można wykonywać 3-4 razy w tygodniu.
Ja już miałam do czynienia z tym narzędziem, także doskonale wiedziałam jak się z nim obchodzić, aby nie zrobić sobie krzywdy. Polecam nawet poszukać na Youtube filmików instruktarzowych. Jedno jest pewne – to urządzenie daje świetne efekty tylko trzeba je odpowiednio odkażać i używać zgodnie z przeznaczeniem. Dokładny sposób użycia całego zestawu tak jak i ruchy mezorollera zostały szczegółowo opisane na opakowaniu. 
Zestaw znajdziecie w sklepie tenex24.pl 

UERMI OR±WHITE (OR WHITE) EDP

11/13/2016

UERMI OR±WHITE (OR WHITE) EDP



UERMI OR±WHITE to kolejna niszowa woda perfumowana, którą mam okazję testować. Uer mi (pochodzi od ang. „wear me”) wchodzi w skład kolekcji zapachów włoskiego producenta, który inspirował się luksusowymi tkaninami jak jedwab, zamsz czy aksamit. Ale bardziej chodziło mu chyba o wspomnienia związane z ulubionym starym kaszmirowym swetrem czy jedwabnym szalem.

OR±WHITE to wyjątkowy zapach zainspirowany tkaniną wyprodukowaną wyłącznie z mleka, miękką 
i delikatną jak jedwab.  
Nuty zapachowe: fasola Tonka, Orris, kolendra, kwiat pomarańczy, skóra.


Koktajl jest tak niesamowity, że trudno odnaleźć jego poszczególne składniki. Zapach jest ciepły, momentami leciutko gorzkawy i delikatnie balsamiczny, ale bardzo wytrawny. Mam wrażenie, że to skóra dodaje mu takiej elegancji. Korzeń irysa (orris) wraz z białymi kwiatami nadaje mu kojące pudrowej nuty.


OR±WHITE to zapach dla kobiet i dla mężczyzn. Ja jednak polecałabym go bardziej panom niż paniom. Jak na mój gust jest jednak bardziej męski i  odrobinę szorstki w odbiorze. Niestety trwałością nie powala na  kolana, bo po około 2 godzinach jest już tylko wspomnieniem na skórze. 
Świetnym pomysłem jest również sama inspiracja eleganckimi materiałami, która daje nam potężne doświadczenia zmysłowe dotyku, zapachu, wspomnień. Tak bardzo osobiste i intrygujące.
Polecam bardzo testy. OR±WHITE możecie kupić w perfumerii Mon Credo (TUTAJ)
#perfumyniszowe #moncredo #perfumeriamoncredo

Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych marki  i z moncredo.pl

2 urodziny bloga + konkurs

11/12/2016

2 urodziny bloga + konkurs

Skleroza nie boli. Od rana zastanawiam się jak mogłam zapomnieć o tym, że 08.11.2014 roku pojawił się na tym blogu pierwszy wpis z powitaniem :-)
 
 
Dwa lata satysfakcjonującej pracy, wiele wspaniałych osób, które poznałam dzięki prowadzeniu bloga, no i na pierwszym miejscu moi wspaniali czytelnicy, którzy zaglądają, komentują i dają mi motywację do dalszego działania. 
 
Bardzo serdecznie dziękuję Wam!

Z tak wspaniałej okazji przygotowałam mały konkurs, w którym można wygrać zestaw kosmetyków widocznych na zdjęciu.


Jakie są zasady konkursu?
-należy być publicznym obserwatorem bloga
-będzie mi miło jeśli polubicie fanpage na Facebooku czy Instagramie
-należy udostępnić informację o konkursie w mediach społecznościowych
-napisać kilka słów od siebie na temat bloga lub jakiś inny dowolny
-zgłosić chęć udziału w konkursie wypełniając poniższy formularz.


Regulamin konkursu:
1. Konkurs trwa od dziś do 30.11.16 do godziny 24.00 i jest organizowany i przeprowadzany przeze mnie - autorkę bloga Lepsza Wersja Samej Siebie.
2. Dane osobowe (imię, nazwisko, mail) są zbierane tylko i wyłącznie w celu weryfikacji zgłoszeń.
3. Wyniki zostaną ogłoszone w terminie 4 dni od zakończenia konkursu.
4. Osoba, która wygra konkurs jest proszona o kontakt mailowy w ciągu 72h od ogłoszenia wyników i podanie danych do wysyłki. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy Pocztą Polską.
5. W przypadku braku zgłoszenia mailowego w ciągu 72h od ogłoszenia wyników, po rzeczonych 72h wybieram kolejnego zwycięzcę.
6. Nagrody nie podlegają wymianie na równowartość pieniężną.
7. Jeśli nie jesteś osobą pełnoletnią - będę prosiła o przesłanie zgody rodziców na udział w konkursie.
8.Przystąpienie do konkursu jest jednoznaczne z przyjęciem warunków niniejszego regulaminu.
9. Koszt wysyłki pokrywam tylko na terenie Polski.
10. W razie jakichkolwiek wątpliwości co do nagród, zasad, itp - zachęcam do kontaktu! lepszawersjasamejsiebie (at) gmail.com
11.Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).




EDIT:02.12.2016

Bardzo serdecznie chciałam wszystkim podziękować za udział w konkursie.
Pragnę ogłosić, że nagroda główna wędruje do :

Elwiry Tymczyszyn
 
Gratuluję i czekam na informację z Twoimi danymi.
Puszysty sernik, który zrobi z ciebie gwiazdę

11/11/2016

Puszysty sernik, który zrobi z ciebie gwiazdę

Zdarzyłam się Wam taka sytuacja, że ulubione ciasto, którym poczęstowało się znajomych wywołało bez mała rewolucję? :-)
Ponieważ kończył się pewien etap w moim życiu, zaniosłam mój ukochany sernik, aby poczęstować współpracowników....... to co się później wydarzyło przerosło moje najśmielsze oczekiwania.......


Sernik jest niesamowicie prosty, wygląda efektownie, a smakuje tak, że bliscy będą się prosić o jego ponowne upieczenie.

KRUCHY SPÓD:
  • 2/3 kostki masła,
  • 1 łyżka oleju, ja daję na oko :-)
  • 1 roztrzepane jajko,
  • łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1/2 szklanki cukru,
  • zapach cytrynowy, arakowy, bądź otarta skórka z 1/2 cytryny,
  • mąką około 0,4-0,5 kg
Mąkę siekamy nożem z masłem, dodajemy proszek do pieczenia. A następnie szybko rozcieramy w dłoniach do konsystencji piasku. Dodajemy cukier, olej i roztrzepane jajko
oraz składniki aromatyzujące. Ciasto ma się nie zbijać w jedną całość tylko przypominać grudki mokrego piasku. Przesypujemy je do woreczka, reklamówki i wstawiamy do lodówki, aby odpoczęło. Ja wrzucam zawsze do zamrażalnika.


SERNIK:
  • 1 kg mielonego twarogu (ja używam ten z wiaderka),
  • 6-7 jaj,
  • 8 dag masła (pozostałość z robienia kruchego spodu),
  • 25 dag cukru (używam wypełnionej po brzegi filiżanki o poj. 250 ml),
  • cukier waniliowy,
  • budyń waniliowy.
Zawsze na samym początku ubijam sztywną pianę z białek, pod koniec ubijania dodaję łyżkę cukru, aby całość utrwalić. Żółtka ucieram z cukrami na jasną masę. Następnie dodaję masło, budyń i po wymieszaniu wszystkiego dodaję partiami ser. Na samym końcu do wymieszanej masy serowej dodaję ubite białko i bardzo delikatnie mieszam do połączenia się wszystkich składników.


Blaszkę 40x24 wykładam papierem do pieczenia i wysypuję 2/3 kruchego ciasta. Nie ugniatam go tylko delikatnie uklepuję dłonią, aby nie było mocno zbite. Na wierzch wysypuję dobrej jakości kakao i rozcieram pędzelkiem.
Ten trik ma dwa zastosowania:
  • ciasto po przekrojeniu będzie bardzo ładnie wyglądało,
  • kakao stworzy bazę, która nie pozwoli, aby kruche ciasto rozmokło po zetknięciu z masą serową.


Wierzch ciasta posypujemy pozostałą częścią ciasta i wkładamy do piekarnika. I teraz w zależności od rodzaju piekarnika pieczemy w temperaturze 180 stopni około godzinę i 15-30 minut. Trzeba pilnować, obracać blaszkę, aby sernik równo się dopiekał i sprawdzać patyczkiem środek. Jeśli wychodzi czysty to znak, że ciasto jest upieczone. Sernik zostaje jeszcze w piekarniku i pomalutku studzi się. Najlepszy jest na następny dzień po upieczeniu.
Ponieważ w trakcie pieczenia przypomniałam sobie, że zapomniałam kupić polewę, musiałam improwizować :-) W garnuszku podgrzałam 2 łyżki cukru i 2 łyżki wody. Po rozpuszczeniu cukru dodałam 3 łyżki masła, łyżkę kakao i 3 łyżki mleka, ponieważ masa wyszła zbyt gęsta.
Polewa nie zsiadła się całkowicie na cieście. Była przysłowiową kropką nad „i”. Błyszcząca, przypominająca w smaku gorzką czekoladę zachwyciła niejedno podniebienie.


Efekt końcowy był taki, że panowie pomimo poczęstunku jeszcze podkradali z talerzyka ostatnie kawałki sernika, a panie pod groźbą obrazy i usunięcia ze znajomych na Facebook-u ;-P żądały zdradzenia przepisu.
Polecam Wam z całego serca. 
Prosty - pyszny - piękny!

Eisenberg Paris Firming Remodelling Mask – maseczka ujędrniajaco-modelująca

11/06/2016

Eisenberg Paris Firming Remodelling Mask – maseczka ujędrniajaco-modelująca

Z pielęgnacji marki Eisenberg miałam już okazję próbować wielu kosmetyków. Wszystko co do tej pory używałam zrobiło na mnie bardzo duże i bardzo dobre wrażenie.
Po fantastycznej masce nawilżającej (LINK) chciałam dzisiaj przedstawić Wam kolejny świetny kosmetyk, a mianowicie maskę ujędrniająco – modelującą.

maseczka ujędrniajaco-modelująca


Masque Tenseur Remodelant/Firming Remodelling Mask - określana mianem magicznej – przywraca cerze wypoczęty wygląd. Jej intensywne działanie spowalnia proces starzenia się skóry, zapewnia jej błyskawiczny lifting i efekt ujędrniający. Efekt ten utrzymuje się przez cały dzień, tak więc można tę maskę stosować jako kurację lub zabieg upiększający przed większą imprezą.
Formuła TRIO MOLECULAR® zapewnia skórze regenerację,  odbudowę i ujędrnianie.




Maseczka ma postać lekkiej emulsji z zatopionymi w niej niebieskimi mikrokapsułkami zawierającymi:

  • witaminy A+E,
  • olej z pestek winogron,
  • ekstrakty z zielonej herbaty,
  • kofeinę,
  • ekstrakt z liści Camelii,
  • ekstrakt z pączków buku zwyczajnego,

SKŁAD INCI: 

Te wszystkie składniki zapobiegają utracie jędrności skóry, wspomagają redukcję zmarszczek oraz pomagają walczyć z przebarwieniami pigmentacyjnymi. Dodają skórze blasku i rozświetlenia szybko eliminując zmęczony wygląd cery.

Maska polecana jest dla cer suchych, normalnych, mieszanych i dojrzałych – tych, które potrzebują natychmiastowego zastrzyku dodatkowej energii. Ponieważ została również przebadana pod kątem oftalmologicznym można ją bezpiecznie stosować w okolicach pod oczami.



SPOSÓB UŻYCIA:

Nałożyć cienką warstwę na twarz, kontur oczu, szyję i dekolt.
Ekspres na „specjalne okazje”: pozostawić na 5 minut.
Kuracja „super ujędrniająca”: codziennie przez 8 do 15 dni pozostawić na 5 minut.
Relaks „domowego SPA”
: raz lub dwa razy w tygodniu pozostawić na 15 minut. Spłukać wodą lub usunąć Tonikiem i delikatnie osuszyć skórę.
 



Maska jest zamknięta w miękkiej tubie, z którą łatwo się współpracuje odnośnie wydobywania potrzebnej ilości produktu. Tuba ma pojemność 75 ml i kosztuje 299 zł. Ponieważ niewielka ilość maski wystarczy do rozprowadzenia na twarzy jej wydajność również wzrośnie w znaczący sposób.

Sama maska zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po jej aplikacji czuć jak skóra pracuje i jest to trudne do określenia, ale nie jest to efekt ściągnięcia, ale bardzo mocne pojędrnienie i zwarcie. Taki dosłownie mówiąc mini lifting w tubce. Świetnie działa na co dzień, jak i na większe okazje, a to co maseczka robi ze skóra pod oczami jest po prostu cudem. W jakiś magiczny 
i nie pojęty sposób znikają objawy zmęczenia i szarość cery. Odzyskuje ona wigor, a makijaż na tak wypielęgnowanej buzi wygląda przepięknie i długo utrzymuje się w nienagannym stanie.  


Maseczka Firming Remodelling jest moim objawieniem i nową najlepszą przyjaciółką. Zwłaszcza, że moja skóra potrzebuje teraz więcej ukojenia, ponieważ zmieniłam pielęgnację na trochę bardziej inwazyjną, walczącą z przebarwieniami.
 

Wszystkie kosmetyki marki Eisenberg są dostępne na wyłączność w perfumariach Sephora.

Yonelle Infusion Eye Night Cream idealny krem pod oczy na noc

11/04/2016

Yonelle Infusion Eye Night Cream idealny krem pod oczy na noc

Wiecie jak trudno jest znaleźć dobry krem pod oczy? Testujesz i testujesz i nic cię nie zachwyca. Ogrom kosmetyków na rynku powoduje dodatkową frustrację.
Przez wiele lat przetestowałam sporą liczbę kremów pod oczy i mam doskonale wyrobiony pogląd na to, czego oczekuję zarówno od kremu na dzień jak i tego na noc. Przy cerze dojrzałej raczej jeden wielofunkcyjny krem nie sprawdzi się.


Z doświadczenia widzę, że moja skóra potrzebuje bogatej, tłustszej konsystencji, która w nocnych godzinach odżywi ją, zregeneruje i przygotuje na następny dzień.
Przetestowałam już kilka kosmetyków marki Yonelle i jak uważam, że krem z serii Biofusion (RECENZJA) był w porządku, tak Infusion zrobił na mnie ogromne wrażenie.


Ale zaczynając od początku. Seria Infusion to kosmetyki w których zastosowano technologię NANODYSKÓW wypełnionych retinolem, które zwiększają wnikanie w skórę nawet o 340%. Zastosowanie „triku” jonowego (zjonizownianiu cząsteczek do odpowiednich proporcji) zwiększa dodatkowo przenikanie substancji aktywnych.
Infusion Eye Night Cream jest to odżywczy krem, o bogatej konsystencji, do pielęgnacji skóry dojrzałej 40+ wokół oczu, suchej i normalnej. Działa przeciwzmarszczkowo, odbudowująco i regenerująco na delikatną skórę w okolicach oczu. Stanowi skuteczną terapię antystarzeniową, stymulując skórę substancjami odżywczymi podczas nocnego wypoczynku.

Główne składniki aktywne zastosowane w kremie: Nanodyski™ retinol, aktywne peptydy, kwas laktobionowy i hialuronowy, glukozyd MG6P, olej tsubaki, olej babassu, pigmenty biolipidowe, enzymy proteolityczne, aminokwasy, wosk jojoba. 
SKŁAD INCI:

SPOSÓB UŻYCIA: Producent zaleca 2-3 dozy kremu nałożyć pod oczami i w zewnętrznych kącikach, wykonując krótki automasaż, aż do wchłonięcia się kremu.
W moim przypadku 1-1,5 porcji kremu w zupełności wystarcza. Po automoasażu, na skórze pozostaje delikatna warstwa, która nie wchłania się do samego końca.

KONSYSTENCJA: Krem ma bardzo przyjemną (taką jak lubię) gęstą i bogatą konsystencję. 
W pierwszej chwili wydaję się nawet zbyt tłusta, ale podczas wykonywania masażu ulega ona rozbiciu. Robi się bardziej wodnista ułatwiając poślizg na skórze, a tym samym wykonanie masażu. 


OPAKOWANIE: Kolejny raz mam przyjemność korzystać z eleganckiego opakowanie typu air less, gdzie pompka dozuje zawsze potrzebną ilość kosmetyku. Zresztą pompka działa tak dobrze, że w miarę potrzeb można wydobyć odrobinę mniej kosmetyku niż cała porcja. Patrząc pod światło doskonale widać stopnia zużycia kosmetyku.U mnie po dwóch miesiącach używania pozostało pół opakowania. Krem Infusion Eye Night ma pojemność 15 ml i kosztuje 159 zł. 


Lubię, uwielbiam i zawsze staram się dobrze inwestować w kosmetyki do pielęgnacji skóry pod oczami, bo wiem, że korzyści z tego płynące są o wiele większe i bardziej widoczne niż w przypadku innych kosmetyków do twarzy. Zawsze staram się odpowiednio dopasować kosmetyk do aktualnych potrzeb mojej skóry. Z racji wieku lubię kremy bardziej odżywcze, które regenerują i odmładzają moją skórę i krem Yonelle Infusion Eye Night spełnia wszystkie te wymagania i w pełni zaspokaja potrzeby mojej skóry. Skóra jest ujędrniona, wygładzona i wygląda o wiele lepiej. Bogata konsystencja ładnie „prasuje” linie i zmarszczki mimiczne. Jestem zachwycona. Naprawdę i szczerze! Infusion Eye Night Cream zrobił mi wielką niespodziankę, jak nie jedną z największych w tym roku.
A jeszcze powiem Wam, że w chwili obecnej w Perfumeriach Douglasie ten krem jest w promocji i kosztuje 119 zł.
A tu możecie zobaczyć w jaki sposób prawidłowo wykonywać masaż wokół delikatnej skóry pod oczami.