9/20/2016

Burberry My Burberry Black EDP

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedzi nowego zapachu marki Burberry wiedziałam, że muszę się z nim bliżej zapoznać. W przeszłości używałam zapachów tej marki i była to bardzo dobra znajomość.
Zapach jest tym bardziej intrygujący, ponieważ ma bardzo krótki i intrygujący skład. Sklasyfikowany jako orientalno- kwiatowe. Dodatkowego smaczku, temu zapachowi dodaje fakt, że został stworzony przez prawdziwą legendę i mistrza perfumiarstwa, jakim niewątpliwie jest Francis Kurkdjian.


Nuty głowy: jaśmin, 
Nuty serca: brzoskwinia, kandyzowana róża,
Nuty bazy: ambra, paczula.


Moje pierwsze wrażenia były zaskakujące. Miałam wrażenie, że wącham karton wypełniony soczystymi brzoskwiniami, ale w miarę upływu czasu było tylko lepiej i lepiej.
Świetna fuzja rozgrzanych w słońcu kwiatów jaśminu z nektarem brzoskwiniowym przyprawionym odrobiną róży stanowi w pierwszej chwili wspomnienie wakacji.
Jest kobieco i interesująco. Kiedy do głosu zaczyna dochodzić bogata ambra i paczuli robi się jeszcze bardziej ciepło i elegancko.
Piękny klasyczny flakon w kolorze ciemnego bursztynu ma ręcznie zawiązaną gabardynową wstążkę, a sam korek w kolorze ciemnego brązu  został zainspirowany guzikami jakie znajdują się w  klasycznym trenchu  Burberry.


My Burberry Black jest zapachem urzekającym i bardzo eleganckim. Połączenie nektaru owocowo-kwiatowego nie dominuje tylko bardzo ładnie łączy się z ciepłą ambrą. To właśnie lubię w zapachach Burberry z poprzednich moich przygód z tą marką. Jedyne czego mi tam brakuje to szczypta słodyczy z tej kandyzowanej róży, która na mojej skórze nie ukazuje się nawet w najmniejszym stopniu.
Kobiecy, ciepły i elegancki. Najlepiej oddaje swoje oblicze po około godzinie pobytu na skórze. Pierwsze próby mogą odrobinę rozczarować, ale wystarczy podarować mu trochę czasu, aby móc się rozkoszować tą kompozycją.
My Burberry Black przyciąga uwagę, ale nie jest zapachem ani męczącym ani dominującym.
Ma w sobie tą odrobinę orientalnej magii.
Pomimo, iż jest to kolejny flanker jest to chyba najlepsza wariacja zapachu My Burberry.
Świetna trwałość jest dodatkowym atutem tego zapachu. Po wieczornych próbach pachnie na skórze jeszcze rankiem następnego dnia.  Podoba mi się, ale nie zachwyca, aż tak jak bym tego sobie życzyła.



Wykorzystano zdjęcia i materiały prasowe marki Burberry