6/19/2016

NARS - moja wishlista


Jako, że ostatnio lotem błyskawicy przeleciała przez blogosferę informacja jakoby kultowa marka NARS miałaby już niedługo być dostępna dla polskich klientek, postanowiłam pokazać Wam moje typy kosmetyków, które chciałabym spróbować. Oczywiście mam  jeszcze tylko nadzieję, że kosmetyki będą ogólnodostępne, a nie tylko w wybranych salonach Sephory gdzieś w Polsce. 

 Na pierwszy ogień pójdzie baza pod cienie, która ma praktycznie tylko dobre recenzje w internecie. Jestem jej ogromnie ciekawa i zastanawiam się czy zdetronizuje moją ulubioną bazę z Urban Decay.

Kolejnym kosmetykiem, który wszyscy chwalą jest Light Reflecting Loose Powder. Kultowy kosmetyk zarówno w wersji sypkiej jak i prasowanej.

Radiant Creamy Concealer też chyba nie muszę nikomu przedstawiać.

Pozostając w tematyce makijażu twarzy Blush - czyli róż do policzków w kolorze Sin lub Super Orgasm - są już od dawna na mojej liście chciejstw.

Następne w kolejności są produkty do ust. Audacious Lipstick tak zawojowały rynek, że amerykanki kupowały od razu po kilka kolorów. Mnie marzą się Anna albo Vanessa.

Pozostając w tematyce kosmetyków do ust dużo pozytywnych recenzji mają również Velvet Gloss Lip Pencil. Piękna i długotrwała kolorystyka, która  nie wysusza ust. Kolor Mexican Rose wygląda niesamowicie.

Contour Blush kosmetyk do kilku zadań. Brązer połączony z rozświetlaczem. Idealne proporcje produktu znajdą pewnie dużą rzeszę użytkowniczek.


A na co Wy się skusicie?