6/24/2016

Lirene No Mask - podkład dający piękną cerę bez efektu maski


Każda kobieta szuka podkładu idealnego. Takiego, który ukryje mankamenty i będzie jeszcze ładnie wyglądał na twarzy.
Najnowsze dziecko marki Lirene, podkład NO MASK, dostałam od marki od testów i przyznam się Wam , że po pierwsze nie znoszę kupować kosmetyków „w ciemno”, a po drugie mam świętą zasadę, że nie kupuję nic, czego wcześniej nie przetestowałam. A z tymi testami w drogeriach to sami wiecie jak jest......


Lirene NO MASK - to nowa formuła, która łączy w sobie płynny fluid z serum. Ma nam zapewnić zarówno dobrą pielęgnację jak i idealny wygląd cery. Kwas hialuronowy (zawarty w składzie) sprawi, że skóra będzie odpowiednio nawilżona i wypoczęta. A makijaż na tak przygotowanej cerze będzie wyglądał świeżo i naturalnie cały dzień. Kwas hialuronowy jest jednym z najcenniejszych składników, z których nasza cera czerpie najwięcej benefitów. Jedna jego cząsteczka może bowiem związać w strukturze skóry aż 250 cząsteczek wody. Te właściwości sprawiają, że skóra jest jędrna, nawilżona i wygląda zdrowo. 


Formuła zawiera również kompleks wygładzający, który chroni i regeneruje włókna kolagenu i elastyny w skórze. Dzięki temu staje się ona bardziej elastyczna i odpowiednio napięta. Elastonyl zapewnia skórze odpowiednie napięcie oraz ochronę i regenerację. 


Mój odcień 01 jasny – idealnie stapia się z cerą, nie tworząc ani efektu maski, ani w zbyt widoczny sposób nie odznacza się tam gdzie został dołożony drugą warstwą, aby maskować niedoskonałości skóry. Naturalny odcień nie odznacza się i nie tworzy nieestetycznych granic pomiędzy twarzą a szyją. Niestety na tłustej cerze delikatnie oksyduje w stronę brzoskwiniowych tonów. Nie oceniam wytrzymałości, bo teraz przy stosowaniu filtrów wiem, że nie wszystkie kosmetyki dobrze sobie z tym radzą. Po ponad 3 godzinach noszenia trzeba było odcisnąć nadmiar sebum. Makijaż nie uległ wytarciu i to mi się bardzo podoba. W ciągu dnia odciskam sebum średnio 2-3 razy. I wtedy niestety widoczne są ubytki w makijażu. Ale tak to jest z mieszanymi cerami.


Podkład występuje w trzech kolorach – jasnym, naturalnym i beżowym. Przy czym jasny to nie jest odcień idealny dla „bledziochów”, powiedziałabym wręcz, że balansuje delikatnie na granicy light-medium. Wodnista konsystencja ułatwia aplikację. Podkład nie smuży i równomiernie się rozkłada. Szklana buteleczka, niestety nie została zaopatrzona w pompkę i tak naprawdę nie mamy kontroli nad ilością wylanego kosmetyku. To jest dla mnie minusem i to całkiem sporym.


Poziom krycia jest zadowalający. Bez problemu można punktowo dołożyć kolejną porcję podkładu. Spotkałam się z opinią, że kosmetyk źle się rozciera, na mojej mieszanej cerze nie zauważyłam takiego problemu.
Efekty potwierdzają wyniki badań IN VIVO w grupie kobiet po 2 tygodniach stosowania:
  • 93% naturalny wygląd makijażu, bez efektu maski
  • 96% efekt satynowej i gładkiej cery
  • 70% nawilżenie i wygładzenie cery
  • 70% wygładzenie zmarszczek
  • 70% perfekcyjny wygląd cery przez cały dzień
  • 85% niwelowanie oznak zmęczenia
  • 85% wyrównanie kolorytu i ukrycie niedoskonałości
Cery suche i normalne pokochają go, mieszane i przetłuszczające się już niekoniecznie. Opakowanie posiada standardową pojemność 30 ml i kosztuje 39,90 zł (Superpharm), ale polecam zapolować na promocję, ponieważ wtedy można kupić go taniej.

Znacie podkład NO MASK?
Jakie są Wasze odczucia?