MAC Lip Conditioner – wersja w tubce

9/27/2015

MAC Lip Conditioner – wersja w tubce


Jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne, wybór w salonach MAC mamy bardzo ograniczony, co nie oznacza wcale, że nie można trafić na prawdziwe perełki, które w późniejszym okresie kupujemy po raz kolejny.
Pierwszy raz przeczytałam o tym produkcie u Agaty na blogu Agata ma nosa 



Tak szybko jak się w nim zakochałam, równie szybko zakupiłam swoją własną tubkę i miłość ta trwa nieprzerwanie od 2012 roku.
Przezroczysty, bardzo kremowy balsam do ust ma za zadanie odżywić i nawilżyć skórę ust. 

 
Dzięki zawartości masła shea, olejków: rycynowego, z kiełków pszenicy, słodkich migdałów oraz awokado produkt posiada dosyć bogatą, tłustawą konsystencję. Zawarte w składzie witaminy A+E dostarczają naszym przesuszonym i bardzo spierzchniętym ustom natychmiastową ulgę i bardzo dobrze zabezpieczają je przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych.


Odżywka posiada delikatną, żółtawą barwę oraz obłędny waniliowy zapach. Jak zresztą wszystkie produkty do ust marki MAC.
Można ją stosować samą – nadaje wtedy delikatny połysk lub jako podkład pod pomadkę. Przed nałożeniem pomadki należy zetrzeć z ust nadmiar/pozostałości odżywki.



SKŁAD: Petrolatum, Polybutene, Hydrogenated Polyisobutene, Tocopherol, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Cholesterol, Shea Butter, Sweet Almond Oil, Wheat Germ Oil, Avocado Oil Unsaponifiables, Castor Seed Oil, Squalane, Silica, Vanillin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Stearyl Glycyrrhetinate, Fragrance, Iron Oxides, Yellow 10 Lake

Jeśli chodzi o pielęgnację ust jestem bardzo wybredna. Zwłaszcza zimą. Należę niestety do tych szczęściar, które muszą pilnie dbać, żeby zapobiegać wyskakiwaniu na ustach tak zwanego „zimna”.
Mac Lip Conditioner - zmiękczający balsam do ust sprawdza się w każdej sytuacji. Poprawia odżywienie i nawilżenie ust. Nie klei się i co najważniejsze doskonale zabezpiecza usta przed działaniem szkodliwych czynników jak wiatr, czy mróz.
Ścięta końcówka bardzo dobrze dozuje i rozprowadza produkt równą warstwą  na ustach.


Jest to mój ogromny ulubieniec.
Pomimo ceny 69 zł proszę zwrócić uwagę, że ma on aż 15 ml pojemności. Jest on niesamowicie wydajny. Moją ostatnią tubkę używałam przez okres około dwóch lat.
Jest to zdecydowanie produkt godzien większego zainteresowania.



Urodowe triki, które powinna znać kobieta po 30-tce

9/24/2015

Urodowe triki, które powinna znać kobieta po 30-tce


Witajcie!
Ponieważ poprzedni wpis z trikami urodowymi cieszył się bardzo dużym powodzeniem, postanowiłam dzisiaj dodać kolejne triki, ale tym razem uszeregowane tematycznie.
Zatem zapraszam, życzę miłego czytania i mam nadzieję, że również dowiecie się czegoś ciekawego i nowego.


    Witamina C w pielęgnacji – pomaga odnowić zawartość kolagenu w skórze zaprzyjaźnij się z kosmetykami, które mają ją w składzie.
    •  
    Jedwabna poszewka na poduszkę, pozwala skórze nie marszczyć się tak bardzo podczas spania, w związku z tym mniej zmarszczek powstaje na naszej twarzy.
    •  
    Less is more – im mniej makijażu nakładamy tym mniej starzeje się nasza skóra.


    Unikaj płaskiego, matowego wykończenia makijażu twarzy, ponieważ to optycznie postarza. Użyj bazy rozświetlającej pod makijaż lub zaprzyjaźnij się z prasowanym rozświetlaczem.
  •  
Używaj mocno nawilżającej pielęgnacji pod makijaż, żeby skóra lepiej się prezentowała. Makijaż nienawidzi przesuszonej skóry!
  •  
    Polub się z różem do policzków to doda skórze ładnego, młodzieńczego wyglądu.

  •  
    Myj często przyrządy, którymi wykonujesz makijaż. Bakterie, które znajdują się w używanych pędzlach mogą wywołać dużo zamieszania na twarzy.
  •  
    Demakijaż na noc – to rzecz święta! Skóra musi być dokładnie oczyszczona z makijażu i resztek zanieczyszczeń, z którymi miała styczność w ciągu całego dnia.

  •  
    Postaraj się poznać typ swojej cery, żeby dobrze dobrać do niej zarówno produkty pielęgnacyjne jak i makijaż.
  •  
    Rozcieraj równo makijaż na twarzy - podkład , róż czy cienie do powiek. Jeśli wydaj Ci się, że już jest wszystko w porządku, weź pędzel i tak na wszelki wypadek jeszcze raz rozetrzyj!
  •  
    Kolor pomadki „NUDE” – to nie odcień korektora, ale Twój naturalny kolor ust. W ten sposób dobieraj sobie ten typ odcienia pomadki.
  •  

    Używaj filtrów do twarzy – świadomość i zapobieganie jest znacznie lepsze niż późniejsza walka z przebarwieniami oraz zniszczeniami spowodowanymi zbyt mocnym promieniowaniem słońca.


Schwarzkopf BC Bonacure Oil Miracle odżywcza mgiełka do włosów normalnych i grubych

9/20/2015

Schwarzkopf BC Bonacure Oil Miracle odżywcza mgiełka do włosów normalnych i grubych


Od momentu jak skończyła mi się odżywka do włosów Motibel.lo 12w1 szukałam godnego następcy tego kosmetyku. Niespodziewanie w moim domu pojawiła się mgiełka marki Schwarzkopf Professional z serii BC Bonacure.
Nowa gama produktów BC Oil Miracle to pełna gama odżywczych produktów stworzona, aby dawać doskonały blask bez puszenia. Spektakularny efekt, jaki osiągnięto wynika z zastosowania cennych olejków roślinnych, które nie obciążają włosów oraz unikalnej formuły wyparowującej z włosów 'evaporating technology'.


Bc Bonacure Oil Miracle Oil Mist występuje w dwóch wariantach dla włosów cienkich i normalnych, zawierająca olejek marula oraz dla włosów normalnych i grubych, zawierająca olejek arganowy.


JAK DZIAŁA:
  • odżywia włosy
  • wygładza bez obciążenia
  • ułatwia rozczesywanie
  • skraca czas suszenia
  • ułatwia stylizację i zapobiega puszeniu
  • chroni włosy przed wilgocią
  • nadaje włosom intensywny połysk
  • nie obciąża

BC Oil Miracle zawiera intensywnie działające olejki. Ich dobroczynne działanie zamknięte jest w lekkich jak piórko recepturach. Kosmetyki na bazie olejków otwierają nowy rozdział pielęgnacji włosów.

Olejek arganowy pozyskiwany z nasion drzewa arganowego, posiada bardzo silne właściwości przeciwutleniające, zwalcza wolne rodniki i zawiera wysokie stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych, które odświeżają naturalny płaszcz lipidowy włosów, wzmacniając je, nadając im niesamowity połysk i wygładzając je. Włosy odzyskują miękkość, sprężystość, stają się jedwabiste w dotyku i nabierają naturalnego piękna.
Olejek arganowy w intensywny sposób odżywia włosy, wygładza je i nadaje im sprężystość.
BC Oil Miracle Oil Mist nie zawiera silikonów.
Zapewnia doskonały blask i najgłębsze odżywienie bez obciążenia. Dzięki Technologii Mikrodyspersji - Dry Oil gwarantuje natychmiastowe odparowanie, bez uczucia mokrych włosów, a jednocześnie zapobiega puszeniu się włosów. Substancja ułatwiająca rozprowadzenie kosmetyku na włosach po prostu odparowuje zaraz po aplikacji, aby włosy nie były przeciążone.

OPAKOWANIE I KONSYSTENCJA:
Plastikowa butelka z rozpylaczem w formie spray-u. Pojemność to 100 ml.  


Konsystencja wodnista, ale po rozpyleniu na skórę pozostaje bardzo delikatna olejowa, ale nietłusta! warstwa. 


Ponadto moja wersja pachnie przepięknie różami, aczkolwiek ubolewam nad tym, że zapach nie jest dłużej wyczuwalny na włosach.

ZASTOSOWANIE:
Spray należy rozpylić na włosach i końcówkach (2-5 pompek, w zależności od ich długości) osuszonych wcześniej ręcznikiem.


Po przeczesaniu włosów uzyskujemy dodatkowe wygładzenie włosów oraz kontrolę nad puszeniem się. Aby dodatkowo wygładzić włosy i zapobiegać ich puszeniu się, rozpylić niewielką ilość produktu na włosy po wysuszeniu.
Produkt nadaje się do codziennego użytku. Nie wymaga spłukiwania.


Używałam już różnych kosmetyków do pielęgnacji włosów, ale nigdy w formie suchego olejku. Na początku z pewną nieśmiałością podeszłam do tego produkty, ale po pierwszym użyciu wszelkie obawy minęły jak zobaczyłam jak aksamitne i błyszczące są moje włosy.
Od lat farbuję moją czuprynę i niestety często borykam się z nadmiernym przesuszeniem włosów, a co za tym idzie i z puszeniem się jak  tylko pojawia się minimalna ilość wilgoci w powietrzu. Również z tym problemem Oil Miracle nie miał większych problemów włosy po zakończeniu stylizacji są sprężyste, nawilżone i tak ładnie wygładzone, że nie straszna im żadna pogoda. Olejek w żaden sposób nie obciąża włosów, nawet na drugi dzień są sypkie i wyglądają świeżo. 
Kolejnym ogromnym plusem, który zauważyłam jest przyspieszenie czasu schnięcia włosów. Moje włosy są średniej porowatości, co oznacza znaczną absorpcje wody. Dotychczas suszenie to było kilkanaście minut stania w łazience i walczenia z fryzurą. Po użyciu olejku włosy schną w magicznym tempie.... w końcu jest to Oil Miracle! 
Śmiem stwierdzić, że czas ten skrócił się o połowę.

Sugerowana cena detaliczna to około 109 zł, ale jeśli dobrze poszukamy w sklepach internetowych można go kupić znacznie taniej. Ale nawet przy cenie oryginalnej za 100 ml, gdzie podczas pojedynczej aplikacji musimy użyć do 5-ciu pompek i tak starczy nam na dosyć długi czas. 
Jestem z produktu bardzo zadowolona ponieważ walory odżywcze, łatwość aplikacji i przepiękny różane zapach stanowią tylko same plusy jego użytkowania.


 
DIY – Francuska glinka biała

9/17/2015

DIY – Francuska glinka biała


Kolejną glinką, która podbiła moje serce jest francuska glinka biała.
Ze względu na swoją barwę zwana jest również porcelanową lub chińską, występuje w postaci proszku i jest produktem w 100% naturalnym. Jest bardzo delikatna w działaniu, dlatego też zaleca się ją dla cer wrażliwych, delikatnych, skłonnych do podrażnień, a także suchych i dojrzałych.
Glinka biała zawiera duże ilości krzemianu glinu (aluminium) - stąd też jej właściwości przyspieszające gojenie ran. Bogata w liczne mikroelementy - takie jak krzem, wapń, magnez, żelazo, potas oraz sód i sole mineralne - intensywnie odżywia i regeneruje skórę. Glinka łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco. Ponadto likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek.

Stosowanie:

Zaleca się, aby maski z glinek wzbogacać np. olejami - zapobiega to wysychaniu maski na skórze oraz ewentualnym podrażnieniom.
Ja użyłam do maseczki:
  • łyżeczkę glinki,
  • kilka kropel oleju z pestek malin,
  • i dosłownie 3-4 łyżeczki mleka, do wymieszania całości, aby konsystencją maska przypominała gęstą śmietanę.

Ewentualnie zawsze można dodać kilka kropel oliwy z oliwek jeśli nie mamy takich składników jakie ja proponuję.
Maska jest bardzo łatwa do aplikacji, choćby za pomocą szpatułki. Dzięki zawartości oleju nie będzie szybko zasychała, a później łatwo usuniemy ją z twarzy.
Glinkę możemy również dodać do kąpieli wsypując ją do wanny napełnionej wodą.
Zarówno kąpiel jak i czas trzymania glinki w formie maseczki na twarzy powinno wynosić około 20 minut.

Glinka ma szerokie spektrum zastosowania. Może być użyta do kremów, toników, emulsji, balsamów. Świetnie sprawdzi się również jako dodatek do pudrów czy cieni. Mnie bardzo kusi przepis na naturalną pastę do zębów, ale póki sama nie sprawdzę nic więcej nie powiem.
Generalnie uwielbiam glinki i tak długo jak starczy mi entuzjazmu postaram się tą formę maseczki stosować najczęściej jak się da.


Wykorzystane źródło: e-naturalne.pl
Naturalny botoks dla skóry - Olej z opuncji figowej

9/13/2015

Naturalny botoks dla skóry - Olej z opuncji figowej


A właściwie z maleńkich nasion, które znajdują się w miąższu opuncji figowej. Aby pozyskać litr oleju trzeba tłoczyć około miliona pestek z prawie 470-500 kilogramów owoców. Co sprawia, że jest to obecnie najdroższy olej na świecie.
Drogocenne właściwości oleju z opuncji figowej wyróżniają się tym, że w jego składzie ponad 90% zawartości są to nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym ponad 60% to kwas linolowy, a także aktywna witamina E oraz witaminy A, F, K. Poza tymi cennymi składnikami olej zawiera również minerały jak chociażby wapń, potas, fosfor, magnez, żelazo czy cynk.


Tak bogaty skład sprawia, że olej z opuncji figowej ma bardzo szerokie spektrum działania pielęgnacyjnego:
  • wygładzające – korzystny wpływ na metabolizm kolagenu w naszej skórze pobudzają między innymi żelazo i cynk,
  • antyoksydacyjne – karotenoidy oraz chlorofil w znacznym stopniu spowalniają proces starzenia się skóry, poprawia napięcie i koloryt,
  • regenerujące – poza uzupełnieniem niedoborów składników tłuszczowych, wzmacnia i odbudowuje zniszczoną barierę lipidową.
  • nawilżające – redukuje czynności gruczołów łojowych, poprawia nawodnienie i chroni skórę przed przesuszeniem,
  • ochronne – systematyczne stosowanie oleju zmniejsza poddatność skóry na procesy starzenia wywołane przez wolne rodniki, promieniowanie UV czy też inne zanieczyszczenia obecne w naszym środowisku,
  • łagodzące – poprzez silne nawilżenie skóry łagodzi szybko wszelkie stany zapalne skóry, podrażnienie czy obrzęki, poprawia mikro cyrkulację krwi, przesuszenia, atopowe zapalenie skóry, dermatozy
SKŁAD: Opuntia Ficus Indica Seed Oil

Cechą charakterystyczną dla oleju z pestek opuncji są właściwości immunostymulujące, czyli wzmocnienie odporności skóry i pobudzenie naturalnych procesów naprawczych, dzięki temu skóra lepiej radzi sobie z nieuniknionym wpływem czynników zewnętrznych, staje się mniej podatna na podrażnienia, stany zapalne i lepiej się regeneruje.
Cenne składniki znajdują ogromne zastosowania w pielęgnacji zwłaszcza skóry dojrzałej, zniszczonej, z bliznami czy plamami pigmentacyjnymi. Olej rozbija złogi pigmentacyjne, chroniąc skórę przed ich ponownym pojawieniem się.
Jeśli nasza skóra wymaga regeneracji, poprawy elastyczności, pielęgnacji delikatnych okolic oczu, wokół ust, szyi i dłoni czyli wszędzie tam, gdzie objawy starzenia pojawiają się najszybciej jest to najlepszy produkt, żeby wypróbować jego zbawienne działanie.
Przy cerach delikatnych i wrażliwych nie ma również żadnych przeciwwskazań do stosowania oleju z pestek opuncji figowej.
Kwas linolowy Omega 6 nawilża, nawadnia i uelastycznia skórę. Fitosterole zawarte w opuncji uczestniczą w regulacji procesów wewnątrzkomórkowych, pobudzając regeneracje i gojenie się naskórka. Witamina E w postaci gamma-tokoferolu zapobiega przedwczesnemu niszczeniu i starzeniu się skóry, ponieważ ma silne działanie antyoksydacyjne, dzięki czemu chroni przed działaniem wolnych rodników. Gamma-tokoferol zapobiega także tworzeniu się przebarwień.
Ilość witaminy E w oleju z opuncji jest znacznie wyższa niż w oleju arganowym. Zaaplikowana w naturalnej formie zewnętrznie wnika głęboko w skórę, chroniąc przed stresem oksydacyjnym składniki tłuszczowe skóry. Zapobiega fotostarzeniu, czyli przedwczesnemu starzeniu skóry powodowanemu niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Działa regenerująco, nawilżająco, przeciwzapalnie oraz sprzyja gojeniu i łagodzeniu rumienia po słonecznego. Stosowana na skórę wspomaga ochronę przeciw promieniowaniu UV oraz podwyższa wartość faktora SPF.

OPAKOWANIE:
Mała buteleczka (10ml), wykonana z ciemnego szkła z pipetą do odmierzania produktu.



Konsystencja płynna, w bardzo delikatnym żółtawo-zielonkawym kolorze.
Zapach bardzo delikatny, nie drażniący.


STOSOWANIE:
3-5 kropel roztartych na skórze.

Jako posiadaczka przetłuszczającej się cery nie byłam nigdy fanką olejowych produktów pielęgnacyjnych.
Moja przygoda z tym olejkiem zaczęła się nietypowo. Spacerując po mieście dostałam do ręki ulotkę z nowymi produktami. Wrzuciłam ją do torebki i całkowicie o niej zapomniałam. Po kilku dniach robiąc porządki tzn wyrzucając różne kupony itp znalazłam małą karteczkę z logo Mydlarni u Franciszka, z ciekawości zaczęłam czytać. Jeden kosmetyk, a właściwie magiczne dwa słowa w tekście „likwiduje przebarwienia” sprawiły, że zainteresowałam się bardziej tym produktem. Pani, która mnie obsługiwała była niesamowicie miła i odpowiedziała na moich milion upierdliwych pytań.
I co zrobi kobieta jak usłyszy reklamę botoks w butelce??? No co? Wiadomo, że kupi!
W pierwszych dniach aplikacji miałam niesamowite obawy, że będzie zapychał, powodował zaskórniki i moja skóra go nie polubi. Dla pewności nawet stosuję raz w tygodniu Effaclar Duo+.
Na szczęście moje obawy był nieuzasadnione. Nic złego się nie wydarzyło.
Oleju z pestek opuncji używam już pełne dwa miesiące. Aplikuję zawsze około 4-5 kropel na twarz, sumiennie wcierając zwłaszcza w okolice pod oczami, w miejsca, w których znajdują się moje przebarwienia i wszelkie zmarszczki mimiczne.
Na samym początku nie widziałam zmian. Dopiero kiedy znajome osoby zaczęły się dopytywać co zrobiłam z przebarwieniami, bo nie są tak widoczne czy tez mój ulubiony tekst: ciotka, co Ty robisz, że tak dobrze wyglądasz? (pozdrowienia dla Anety) -- zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na moją skórę i rzeczywiście:
1. zmarszczki mimiczne uległy znacznemu spłyceniu,
2. przebarwienia zbladły i nie przebijają tak bardzo spod makijażu,
3. poprawiła się struktura i elastyczność skóry,
4. mocno złagodniały te linie, która pojawiają się na policzkach przy uśmiechu,
5. po lecie nie pojawiły się żadne, nowe przebarwienia,
6. olejek znacznie ograniczył działalność gruczołów łojowych i dzięki temu nie mam zbyt dużego problemu z nadprodukcją sebum.
......a ja jeszcze nie skończyłam pierwszej buteleczki.

 zużycie po 2 miesiącach używania

Powiem tak. Jestem ogromną fanką tego oleju! Pozostanę mu wierna – podejrzewam, że na długo. Jeśli moje przebarwienia jeszcze bardziej się rozjaśnią to Was o tym poinformuję.
Nie chciałam uwierzyć we właściwości pielęgnacyjne i to był duży błąd, który skutecznie dzień po dniu naprawiam.
Olej używam tylko na noc, bo u mnie nie wchłania się całkowicie, więc nie chcę ryzykować rozpłynięcia się makijażu, ponieważ pozostawia na skórze delikatny film. Nie jest to ani tłusta warstwa ani zupełnie sucha.


 olej po wchłonięciu 
 
Pomimo, iż to maleństwo kosztuje 64 zł to warto zainwestować w ten produkt, bo jest on szalenie wydajny.
Jeśli zdecydujecie się na zakup to tylko w pewnym miejscu. Olej musi być w 100% czysty, nierafinowany, naturalny, z pierwszego tłoczenia na zimno. Nie mieszany z innymi olejami, co widziałam w kilku sklepach internetowych. Mój pochodzi z Tunezji i ma certyfikat BIO.


Paznokcie warte milion? - Essie Millionails bazowa odżywka do paznokci

9/10/2015

Paznokcie warte milion? - Essie Millionails bazowa odżywka do paznokci


Uwielbiam bazy nawierzchniowe stosowane na lakier. W związku z tym postanowiłam również zaprzyjaźnić się z odżywkami, które stosuje się pod kolorowy lakier do paznokci.
Mój pierwotny wybór padł na NailTec Foundation II, ale nigdzie nie udało mi się dostać produktu, który chciałam. Postanowiłam zatem rozejrzeć się za jego zamiennikiem.
Marka Essie jest moją ulubioną, tak więc zaczęłam szukać w jej asortymencie. Po bardzo dobrej bazie nawilżającej postanowiłam spróbować odżywkę Millionails.


Essie Millionails jest połączeniem bazy i odżywki do paznokci w jednym produkcie. Ma ona za zadanie wzmacniać kruchą i podatną na uszkodzenia płytkę paznokcia. Jej odżywczo-wzmacniająca formuła składa się z mieszanki jedwabiu i żelaza - idealnego połączenia dla uzyskania twardych i mocnych paznokci. Dodatkowo ochrania płytkę dzięki nylonowym włóknom.

 Essie Millionails to skuteczna wzmacniająca baza do paznokci:

  • zawiera miliony wzmacniających molekuł,
  • żelazo, aminokwasy i nylon dodatkowo chronią płytkę przed zniszczeniem,
  • tworzy płaszcz ochronny na płytce paznokcia,
  • chroni przed łamaniem i rozdwajaniem,
  • nawilża i odżywia.
SKŁAD: BUTYL ACETATE, ETHYL ACETATE, NITROCELLULOSE, PROPYL ACETATE, TOSYLAMIDE/FORMALDEHYDE RESIN, ISOPROPIL ALCOHOL, TRIMETHYL PENTANYL DIISOBUTIRATE, TRIPHENYL PHOSPHATE, ETHYL TOSYLAMIDE, STEARALKONIUM BENTONITE, CAMPHOR, NYLON 66, CITRIC ACID, BENZOPHENONE-1, AQUA/WATER, DIMETHICONE, BUTYLENE GLYCOL, CL 77891/ TITANIUM DIOXIDE, SACCHAROMYCES/IRON FERMENT. D158352/3.

ODŻYWKA NIE ZAWIERA:

  • DBP
  • Toluenu
  • Formaldehydu

SPOSÓB UŻYCIA:
Aplikować Millionails® jako lakier podkładowy, na czystą płytkę paznokcia, po zmyciu lakieru. Nie dopuścić do kontaktu z otaczającymi skórkami. Nakładać kolejne warstwy Millionails® codziennie. 
Raz w tygodniu zmyć wszystkie warstwy zmywaczem bezacetonowym i ponownie rozpocząć proces pielęgnacji od nałożenia warstwy podkładowej. Dla uzyskania najlepszych rezultatów stosować Millionails® przez maksimum 90 dni.


Długo rozglądałam się za dobrą odżywką podkładową. Moje paznokcie nie są w złej kondycji, ale zauważyłam, że w jednym miejscu zawsze następuje rozdwojenie i jak już pisałam Wam przy okazji testowania lakierów Sally Hansen, na paznokciach wskazujących zawsze następuje odpryskiwanie lakieru, choćby nie wiem jakie cuda były nałożone na paznokcie.
Wracając do bohaterki dzisiejszego posta - kiedy pokazywałam Wam lakier NailsInc, w komentarzach rozgorzała dyskusja, bo dokładnie kilka dni wcześniej na innym z blogów pojawiła się dosyć niekorzystna jego recenzja. 
Z podkładem Millionails ten lakier trzyma się u mnie tydzień. Bite 7 dni!
Zostało to przetestowane kilka razy. Tak samo jak lakiery innych marek. Może sprawiają to włókna nylonowe, zawarte w składzie – nie wiem. Faktem jest, że raz wykonany manicure jest po prostu kuloodporny!
Odżywki można używać samodzielnie – jako lakieru bezbarwnego lub jako podkład po lakiery kolorowe.
Jedyna rzecz jakiej żałuję to fakt, że nie zdecydowałam się na nią wcześniej!
Odżywka Essie Millionails jest w standardowej buteleczce tej marki. Ma cienki pędzelek do aplikacji. Pojemność 13,5 ml starczy chyba na wieki. Kosztuje w zależności od drogerii od 30-35 zł. Mnie udało się kupić amerykańską wersję w TkMaxxie za 19 zł.



Khadi Maseczka Sandałowa

9/06/2015

Khadi Maseczka Sandałowa


Ziołowa maseczka Sandałowa jest naturalnym kosmetykiem, który służy do pielęgnacji cery. Dzięki zastosowaniu naturalnych składników skutecznie pomaga walczyć z:
  1. drobnymi zmarszczkami
  2. przebarwieniami i niedoskonałościami
  3. rozszerzonymi porami
  4. oparzeniami i zaczerwienieniami
  5. poprawia ogólną kondycję cery

Odżywcza maseczka sandałowa Khadi wnika głęboko w skórę i czyni ją gładką i odmłodzoną. Po jej zastosowaniu skóra jest miękka i nawilżona.
Kurkuma oraz drzewo sandałowe zawarte w składzie powodują, że przebarwienia oraz inne niedoskonałości skóry znikają.
Drzewo sandałowe na skórę działa uspokajająco i łagodząco, odżywczo; reguluje wydzielanie sebum; powstrzymuje starzenie się skóry; redukuje blizny. Tulsi działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Neem jest bardzo cenione w medycynie ajurwedyjskiej ze względu na właściwości lecznicze, antyseptyczne, antygrzybiczne, odkażające i tonizujące.
Maseczka Sandałowa jest w 100% naturalna.
Posiada nawet certyfikat BDIH. Jest to znak ekologiczny, który informuje konsumenta, że do produkcji kosmetyków zostały użyte tylko surowce naturalne, takie jak: oleje roślinne, ekstrakty ziołowe, olejki eteryczne i substancje zapachowe pochodzące z kontrolowanych upraw ekologicznych lub dzikich zbiorów. 

OPAKOWANIE:
Masa 50 g. Opakowanie zewnętrzne to metalowa puszka, która bardzo ładnie prezentuje się na półce w łazience. W środku, maseczka jest jeszcze zapakowana w zgrzany woreczek foliowy, żeby nie przedostawała się do niej wilgoć.
W zależności od sklepu, w którym ją kupimy cena waha się od 41 do 47 zł. Moje opakowanie kupowałam na Helfy.pl


ZASTOSOWANIE:
Wymieszaj 2-4 łyżeczki proszku z wodą lub wodą różaną, aż do uzyskania kremowej konsystencji. W przypadku skóry suchej można użyć także mleka. Można dodać również odrobinę miodu. Używaj maseczki na twarz i szyję oraz wszystkie obszary skóry, które wymagają dodatkowego nawilżenia. Po około 15-20 minutach dokładnie zmyj wodą. Maseczka starcza na około 8 aplikacji. Konsystencja maseczki przypomina bardzo drobny piasek z malusieńkimi kamyczkami. 
Rada z Indii: Maseczkę można używać na całe ciało. Po całym dniu spędzonym na słońcu uwalnia od toksyn, ochładza i odświeża.


SKŁAD:
Solum Fullonum (Fuller’s Earth) · Calamine · Zincum Oxydatum (Zincoxide) · Santalum album (Sandalwood) · Zedoaria Rose (Curcuma) · Symplocos racemosa (Lodhra) · Azadirachta indica (Neem) · Ocimum sanctum (Tulsi) · Psoralea Corylifolia (Bawachi) · Berberis aristata (Tree Turmeric) · Cinnamomum camphora (Camphor)

Cóż mogę powiedzieć od siebie... maseczka działa i to jeszcze jak!
Każda posiadaczka cery problematycznej i przetłuszczającej się pewnie zgodzi się ze mną, że każdy ranek może przynieść nowe niespodzianki i nie mówię to o tych miłych rzeczach tylko wykwitach nowych niedoskonałości.
Maseczka sandałowa Khadi usuwa nadmiar sebum, oczyszcza zatkane pory dzięki temu skóra odzyskuje naturalną zdolność do absorpcji większej ilości tlenu. Działa antyseptycznie i usuwa toksyny ze skóry. Zauważyłam, że po zrobieniu maseczki czasami występuje niesamowity wyrzut wszelkich niedoskonałości, które gnieździły się pod skórą. Po czym, po około 2-3 dniach wszystko szybciutko się goi. Akurat moja cera tak reaguje. Na oporne niedoskonałości robiłam sobie pastę z tej maseczki i oleju tamanu. Następnie nakładałam na skórę, na dłuższy czas. Taka kuracja również przynosiła bardzo dobre efekty.
Zmywanie maski nie stanowi większego problemu. Po nawilżeniu zaschniętej masy bardzo ładnie wszystko schodzi z twarzy. Zachowuje się zupełnie inaczej niż maseczki z glinek.
Na moich opornych przebarwieniach maseczka niestety nie zrobiła żadnego wrażenia, ale jej ogólne działanie sprawia, że skóra jest świeższa, gładsza, bardziej nawilżona. Efekt „odmłodzenia” widoczny jest gołym okiem. Skóra wygląda jak po kuracji w SPA.

Maseczka sandałowa marki Khadi spodobała mi się tak bardzo, że na pewno wypróbuje jeszcze pozostałe produkty tej marki.





Lancôme Visionnaire Advanced Skin Corrector - kompleksowy korektor cery

9/03/2015

Lancôme Visionnaire Advanced Skin Corrector - kompleksowy korektor cery


Do marki Lancôme mam ogromny sentyment. Mój pierwszy ekskluzywny kosmetyk to był błyszczyk do ust Juicy Tube. Również najlepsze kremy, których używałam do pielęgnacji obszarów pod oczami były właśnie z tej marki. Kiedy na rynku pojawiła się linia Visionnaire, bardzo mnie zaciekawiła między innymi ze względu na moje problemy z przebarwieniami na twarzy.


Visionnaire to rewolucyjny koncentrat zawierający posiadającą około 20 patentów cząsteczkę LR 2412 4% odtwarzającą piękno skóry, pozyskiwaną z jaśminu. Jest ona molekularnie zaprojektowana tak, aby przeniknąć przez wszystkie warstwy skóry, działając aktywnie w każdej z nich i pobudzając procesy samoregeneracji.


Specjaliści Lancôme twierdzą, że to zaawansowane serum jest czymś więcej niż tylko kosmetykiem, który ma korygować zmarszczki, ponieważ jest również adresowane do posiadaczek rozszerzonych porów, zaczerwienień i problemów z nierówną tonacją cery.



Serum ma jedwabistą, emulsyjną konsystencję, która jest szybko absorbowana przez skórę i sprawia, że jest ona widocznie gładsza, bardziej jędrna i miękka już po pierwszej aplikacji. Po trzech dniach cera staje się delikatniejsza, piękna przez cały dzień. Natomiast po 6 tygodniach następuje poprawa jakości skóry. Zmarszczki i pory stopniowo się zmniejszają, a skóra nabiera zdrowego, promiennego wyglądu. Ponadto producent twierdzi, że kosmetyk ten ujednolica koloryt skóry, niweluje przebarwienia, blizny i ślady po trądziku.
Bardzo delikatny, różany zapach wpływa zdecydowanie na poprawę nastroju. Kosmetyk jest polecany dla wszystkich rodzajów cer i karnacji, również dla cery wrażliwej. Może być używany jako serum na noc i na dzień oraz jako baza pod makijaż. Nie zawiera parabenów. Jest niekomedogenny. Nie wywołuje niedoskonałości i został przebadany dermatologicznie.

Skład:


Zalecany sposób użycia:
  1. Rozprowadzić produkt na czystej skórze twarzy i szyi rano i wieczorem.
  2. Następnie zaaplikować swój ulubiony krem pielęgnacyjny.
Moja przygoda z serum Visionnare to taki trochę związek love/hate.
Serum pielęgnuje skórę i rewelacyjnie ją wygładza.


Różowa opalizacja, którą widać na zdjęciu bardzo ładnie wpływa na „rozmycie” się wszelkich przebarwień, które nie przebijają tak bardzo spod makijażu. Dodatkowo uzyskujemy efekt promienistej, odmłodzonej cery. Niestety nie odnotowałam efektu zniwelowania ani przebarwień ani też blizn potrądzikowych, a o zmarszczkach już nie wspomnę. Co uważam, że jest wielkim minusem, ponieważ kosmetyk był sumiennie aplikowany na skórę tak jak wymaga tego producent. Zdaję sobie jednak sprawę, że moje przebarwienia są dosyć oporne. Ale liczyłam, na chociaż minimalną poprawę.
No cóż, ta przygoda była raczej mało udana, ale kremów pod oczy marki Lancôme nie zdradzę i mam nadzieję, że w przyszłości jeszcze trafię na jakiś fajny kosmetyk pielęgnacyjny tej marki, który mnie zachwyci.

Ciekawostka:


Marka Lancôme to przedsiębiorstwo kosmetyczne stworzone w 1935 roku przez Armanda Petitjean. Nazwa firmy została zainspirowana zamkiem we Francji, który w tym czasie zwiedzał założyciel marki. Symbol marki nawiązuje do krzewów róży, które rosły wokół francuskiego zamku Lancôme.


Nową ulepszoną wersję serum można kupić w każdej Perfumerii Douglas czy Sephora z cenie około 319 zł za opakowanie zawierające 30 ml i 429 zł za 50 ml.